Nie, dlaczego miałby być koniec?
Uznałem, że przyszedł czas, by się usunąć i zrobić miejsce innym. Jeśli lewica ma się odrodzić, to potrzeba do tego ludzi młodych, ze świeżym spojrzeniem, chcących działać. W powiecie mamy takich wielu. Mamy ludzi zdolnych ten „wózek” pociągnąć. Moja obecność po 26 latach mogłaby być swego rodzaju obciążeniem – tego nie chcę, ale jeśli oczywiście ktoś mnie o coś zapyta, to będę służyć radą. Pomogę, ale narzucać się na pewno nie będę. Czas, by SLD w powiecie zaczęło być kojarzone z inną twarzą. Nie powinno się mówić, że lewica to Duszara, a Duszara to lewica.[[pay]]
Reklama
Co najwyżej jedną z wielu. Zrezygnowałem, ale moje poglądy wciąż są lewicowe, od niczego się nie odcinam. Nie mógłbym. Przez lata działałem na szczeblu województwa, dzięki czemu poznałem masę sympatycznych ludzi. Nawiązało się kilka przyjaźni i one z pewnością będą trwać bez względu na to, czy będę w SLD, czy nie. Odejść musiałem z powodów zdrowotnych. Muszę w końcu o siebie zadbać.
Jeśli już coś robię, to zawsze od początku do końca dobrze. Teraz nie byłbym w stanie działać na 100 %, stąd moja decyzja.
Reklama
Wtedy odszedłem, ponieważ przegrałem wybory. Uznałem, że skoro nie obdarzono mnie zaufaniem, to ktoś inny powinien pokierować tą organizacją. Niestety, potem okazało się, że nie „wychowaliśmy” sobie kogoś, kto byłby na to gotowy. Wtedy się ugiąłem i wróciłem. Teraz odwrotu od mojej decyzji nie będzie. Zresztą powinienem zrezygnować znacznie wcześniej, jeszcze zanim przypłaciłem tę moją aktywność zawałem. Przed wyborami do parlamentu nie chciałem jednak tego robić, ponieważ uznałem, że ktoś mógłby pomyśleć, że może się z czymś nie zgadzam i że rezygnuję na znak protestu, a tak nie było.
Nikogo nie namaściłem.
Reklama
Tak jak mówiłem, mamy wielu wartościowych ludzi, ale ja nie chcę się na ten temat wypowiadać. Niech zdecydują sami, mnie to już nie dotyczy. Oczywiście życzę lewicy w Polsce i w powiecie jak najlepiej, ale niestety muszą sobie teraz radzić beze mnie.
Tomek świętował wczoraj 41 urodziny. Za 9 lat skończy 50-tkę, to już nie jest taki znowu narybek (uśmiech). Zresztą zobaczymy, co będzie dalej – niedługo odbędą się wybory przewodniczącego rady krajowej SLD. Jaka będzie przyszłość polskiej lewicy – na razie nie wiemy.
Reklama
Zgadza się, ale wewnętrzna dyskusja trwa. Co z tego wyniknie, dziś Pani nie powiem. Nie jestem prorokiem. Są dwie drogi – albo narodzi się inicjatywa oddolna i wtedy się uda, albo będą budować lewicę od góry, na poziomie „Warszawki”, ale wtedy nie wróżę jej nic dobrego.
Absolutnie. Zawarłem z wyborcami pewien kontrakt, więc nie mogę ot tak zrezygnować. Skupię się teraz na działalności radnego.
Od razu muszę zaznaczyć, że nie jestem przeciwnikiem obecnych władz. Zabieram głos wtedy, kiedy uważam, że temat jest ważny. Generalnie wielkiego pola do popisu nie mamy. W większości przyjmujemy informacje i sprawozdania z wykonania budżetu. Popieram je, choć wiem, że o rozwoju nie ma tutaj mowy. Mamy wiele problemów – choćby oświatowych.
Reklama
Nie. Myśmy, uciekając od dyskusji o oświacie, w pewien sposób się zapętlili. Doszło do tego, że dziś wszyscy, którzy wypowiadają się na ten temat, mają rację. Powie ktoś: nie ma dzieci. Fakt. Ale czy zrobiono wszystko, aby te dzieci były? Nie sądzę. Proszę pamiętać, że nigdy nie ma dobrego czasu na wygaszanie szkół, bo albo jest się tuż po wyborach, albo tuż przed, ale tego tematu nie można omijać. Nim podejmiemy jednak jakiekolwiek kroki trzeba problem dogłębnie zbadać, a do tej pory poważna dyskusja się nie odbyła.
Trzeba nie czasu, a odwagi.
Reklama
W kontekście stanowiska burmistrza – już nie, choć muszę przypomnieć, że w wyborach uzyskałem poparcie na poziomie ponad 40%, mam więc stały elektorat. Przegrałem, bo przed drugą turą grano moim wyrokiem. Ktoś mi powiedział, że mogłem się postarać o to, by został on ogłoszony wcześniej, ale nie chciałem, by sąd mieszał się w kampanię wyborczą. To naturalne, ponieważ sam oczekiwałem od niego, że będzie obiektywny. Przegrałem, trudno. Do samorządu gminnego nie zamierzam wracać, bo gminie trzeba świeżego spojrzenia, ale muszę powiedzieć, że po Okonku chodzę z dumą. Oczywiście można powiedzieć, że mogłem coś zrobić inaczej, lepiej, ale to nie ma znaczenia. Ważne, że wiele udało nam się zrobić. Wiele też wciąż jest do zrobienia. Obserwuję sytuację w Okonku, przychodzę na sesje i muszę powiedzieć, że widzę w radzie paru wartościowych ludzi – oby tylko starczyło im zapału.
Pani Sameć przez kilka ładnych lat ze mną współpracowała. Kiedy ja byłem burmistrzem, ona była dyrektorem szkoły i zawsze oceniałem ją bardzo wysoko. Dziś nie chcę się na ten temat wypowiadać. Pani Sameć pracuje na własny rachunek, oceni ją społeczeństwo. Mam nadzieję, że samodzielnie podejmuje decyzje.
Reklama
Powiem tak: ja nigdy nie zlikwidowałbym przedszkola miejskiego. Wcześniej mówiono, że do tego nie dojdzie i co? Szczerze mówiąc nie widzę wielkiego rozwoju gminy, ale nie jestem w centrum wydarzeń i być może nie wiem, jak to wygląda od środka.
Nie, absolutnie się z tym nie zgodzę. Jest jako radny samodzielny i aktywny – problemów, o których mówi, nie podpowiadam mu ja, a mieszkańcy. Swoją drogą dziwię się władzy – wiele pytań, jakie pojawiają się podczas komisji i sesji wychodzą od ludzi. Władza powinna być zadowolona, że poznaje ich nastroje, a nie irytować się tym, że ktoś pyta. Przecież mieszkańcy Okonka nie mają żadnych barw politycznych. Można tego nie wiedzieć. Można, ale... Na moim osiedlu zmarła niedawno młoda osoba. Dziś szuka się przyczyny jej śmierci, tymczasem ona jest banalna: zamarznięcie. Ta Pani nie miała środków na ogrzewanie, więc ogrzewała się alkoholem. Mógłbym mówić dalej: pani żyjąca w baraku – następna zima i co? I nic. Jeszcze żyje.
Reklama
Odbieram to jako mechaniczne podchodzenie do pewnych spraw. Osób, którym należy pomóc powinno się szukać. Powinno się myśleć nad rozwiązaniem ich problemów, a nie od nich uciekać. Ja dawno temu, kiedy jeszcze byłem naczelnikiem gminy i kiedy nie było czegoś takiego jak ośrodki pomocy społecznej powiedziałem jednej z pracownic, by wyszukała osoby, które trzeba wesprzeć na święta. Przedstawiłem tę sprawę na naradzie u wojewody i dostałem dodatkową pomoc. Inna sprawa, że jedna z pań nie chciała jej przyjąć – zgodziła się dopiero po trzeciej rozmowie. Wtedy mieliśmy jednak inne czasy. Przyjęcie pomocy było odwagą.
Fakt, bezczynność trochę zabija, zwłaszcza tych, którzy zawsze byli w życiu aktywni. Szczerze mówiąc to pewnie będzie mi trochę brakować tej adrenaliny, jaką dawało działanie.
Reklama
Owszem. Ten zawał, paradoksalnie, postawił mnie na nogi. Uświadomił, że muszę trochę wyhamować. Był to okres trudnych 5 lat, gdzie moi przeciwnicy robili wszystko, aby mnie wyeliminować z życia publicznego. Okazało się, że to się im nie udało, a do dzisiaj nie usłyszałem słowa „przepraszam”.
Owszem. Każdy człowiek robi sobie pewne postanowienia. Ja chciałem stracić na wadze. Żadnej diety cud nie stosowałem, na siłownię nie chodziłem. Po prostu zacząłem inaczej jeść. Schudłem ponad 30 kilogramów. Jedyne jeszcze, o co mam do siebie pretensje to, że mało chodzę i że palę. Ale tak to już w życiu jest, że każdy stara się sam przed sobą wytłumaczyć. Przecież nie piję, nie biorę narkotyków, to chyba mogę sobie zapalić? (uśmiech). Tak to działa.
Reklama
Miałem taki okres w swoim życiu, że nie paliłem – przez 7 lat. Było mi dobrze, ale, przez głupotę, wróciłem do nałogu. A rzucić nie jest łatwo (uśmiech)…
Proszę mi pozwolić na zakończenie podziękować wszystkim członkom i sympatykom lewicy, za ponad 26 lat wspólnej pracy, na rzecz rozwoju miasta i gminy Okonek oraz powiatu złotowskiego.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeszcze Okonek zapłacze za Panem Duszarą bo obecna Pani burmistrz nie rządzi jeszcze rok, a już negatywnie zapisała się w historii miasta.
Jeszcze Okonek zapłacze za Panem Duszarą bo obecna Pani burmistrz nie rządzi jeszcze rok, a już negatywnie zapisała się w historii miasta.