Jadwiga Pietrzak, mieszkanka Józefowa przeżyła dwa najbardziej tragiczne lata swojego życia. W ciągu dwudziestu miesięcy pochowała dwóch dwudziestokilkuletnich synów - Bartka i Michała
– Przez kilka godzin borykałam się z myślami, czy wyrazić zgodę na oddanie narządów syna. Razem z mężem zgodziliśmy się, bo przecież mogą one uratować trzy inne istnienia. Dzięki temu wiem, że część Michała została tutaj, na ziemi – bohaterka naszego materiału mówi o śmierci syna, który pod koniec lutego wpadł pod koła ciągnika.
– Myślałam, że nie mam już dla kogo żyć. Chciałam rozpędzić się samochodem i w coś uderzyć. Tak żeby nie bolało, może to przyniosłoby ulgę – dopowiada.
[[reklama]]
O tym, jak wiele jest w stanie wytrzymać matczyne serce, przeczytaj w najnowszym numerze „Aktualności Lokalnych”.
To tylko fragment artykułu Karoliny Rolbieckiej z AL 13/2014, s. 10
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze