Strażnik Miejski w Złotowie nagradza rowerzystów
Każdy mieszkaniec Złotowa wie, jak wielu rowerzystów nie stosuje się do przepisów ruchu drogowego. Strażnik Miejski Marek Narloch wyszedł z inicjatywą do wszystkich kierowców jednośladów. Patrolując miasto na rowerze obserwuje zachowanie rowerzystów. Główną uwagę poświęca na rowerzystów pokonujących przejścia dla pieszych.

Każdy, kto w miejscach w których wymagane jest przeprowadzenie roweru zachowa się poprawnie i zgodnie z przepisami otrzymuje od straznika pamiątkowy dyplomik. Osoby łamiące przepisy - upomina.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan Marek, to super sumienny pracownik i super człowiek. Powinien pracować nawet będäc na emeryturze, choć jak widzę jest młody. Gratulacje za pomysł
Może niech przyjedzie na ulicę Witosa gdzie pani trzyma kury, jak nie ma co na obiad to bije a pióra i resztki spala w piecu jak i nie odstawia śmieci nigdzie tylko w komin, a smród niesamowity na ulicy . Tym się zająć a nie dyplomy, dać jej dyplom wypisany na 500 zl
Gość-to zgłoś to dzielnicowemu i nie wyżywaj się anonimowo na naszym strazniku.
Gościu, co wyżywasz się na wykształceniu straży. Może Ty masz wyższe, ale podstawowego to Tobie z pewnością brak
Osobiście Go nie lubie... Ale inicjatywa z dyplomami.... Może by jednak batem po plecach tym co jeżdżą na przejściach dla pieszych...zapadnie lepiej w pamięć niż upominanie.
No no ja zawsze po pasach jadę.
Spoko Gość
Ja osobiście również go nie lubię, jest mało sympatyczny. Myśli, że jest niewiadomo kim w tym mundurze a to zwykła straż miejska nie ma się czym szczycić.
Dyplom glupoty dla rowerzysty tak powinien się nazywać!!!?
O proszę nawet potrafi się uśmiechać, a to nowość!
Bardzo pozytywny człowiek
Mało lubiany, niesympatyczny człowiek.
A ja go oszukuje z ławkami na promie. Nic nie widzi. Ślepy. Działam nocą. On śpi.
Pan Marek to rzeczywiście nie bardzo lubiany człowiek szczególnie przez kierowców i starszych ludzi. Pragnę tu zauważyć że w swoim działaniu ma on wiele racji choć narzucanie swoich też odnośnie zdarzenia może być irytująca dla napominanych. Pan Marek pewnie jest lubiany jako osoba cywilna wtedy kiedy znajduje się między swoimi bo jak można zauważyć w luźnych rozmowach nie pogardzi dowcipami. Być może mundur obojętnie z czego by nie był, odmienia człowieka który wykonując swoje obowiązki zaczyna wynosić się ponad człowieczeństwo. Można być w służbie i robić dużo dobrego nawet wtedy kiedy się jest strażnikiem, strażakiem, policjantem czy nie mundurowym burmistrzem ale tylko wtedy kiedy wykonując swoje czynności pozostaje się tym kim wychodzi się z domu. Tak więc nie jest tak źle co nie znaczy że mieszkańcy nie oczekują lepszego.
Patrzcie jaki "błyskotliwy" psycholog po zawodówce się znalazł, hehe.
Przyzwoity ten nasz strażnik zna się na swojej robocie.
A Ty po czym jesteś psychologiem ?
Mało sympatyczny gość .
Super człowiek
Czyli jest ok, pół na pół bo i super i nielubiany, czyli jest ok. Tak trzymać panie Marku.
Poruszanie się rowerzystów po Złotowie zawsze mobilizuje mnie do wzmożonej czujności. A tu okazuje się, że są tacy, którzy przestrzegają przepisów, gratuluję! Uważam jednak, że gdyby policjanci tak kontrolowali rowerzystów, jak robią to z kierowcami aut, na złotowskich ulicach i przejściach! byłoby bezpieczniej i spokojniej. Pozdrawiam. Agata
No paczcie straż miejska chce nas uczyc zasad jazdy rowerem, co niektórym napewno sie przyda ale moze sam najpierw na własny użytek nauczy sie jak zbierac kupy po własnym psie a potem pogadamy o jakich kolwiek zasadach.
Pan Marek ma już trzeciego pieska i zawsze sprząta zanieczyszczenia z trawnika już dobre 30-ci lat.Do gościa powyżej,powiem sąsiadowi aby ten woreczek z zawartością nosił przez pół godziny po osiedlu albo podaj swój adres to podejdziemy tam wspólnie.Nie ma w naszym mieście takiego drugiego funkcjonariusza który pomaga innym w sprawie piesków lub kotów dziko żyjących.Powodzenia w tej nie łatwej pracy .
Nie lubimy tego pana....
A ja lubię strażnika,jest sprawiedliwy dwa razy mnie pouczył za trzecim razem dostałam mały mandacik.Gorzej jak traficie na komendanta.
Według mnie pan Marek będąc strażnikiem jest w pracy. Mimo to zawsze znajdzie czas na wymianę poglądów odnośnie porządku w mieście. Teraz to bardzo ważne gdyż takiego bałaganu administracyjno gospodarczego Złotów nie zaznał od wielu lat. Pan Marek wykonując czynności do których powołano Straż miejską ma za dużo obowiązków i stąd może się brać niechęć niektórych osób do tego co robi. Każdy z nas w życiu popełnia błędy i dobrze jak może je naprawić. Panu Markowi to się udaje a każdy kto go zna prywatnie wie że jest ok. Zresztą ludzie mający pod opieką zwierzęta domowe, dając im swój dom cechuje wrażliwość i pogoda ducha. Z tego też szlachetnego powodu te cechy pan Marek ma.
Pan Marek, to super sumienny pracownik i super człowiek. Powinien pracować nawet będäc na emeryturze, choć jak widzę jest młody. Gratulacje za pomysł
Może niech przyjedzie na ulicę Witosa gdzie pani trzyma kury, jak nie ma co na obiad to bije a pióra i resztki spala w piecu jak i nie odstawia śmieci nigdzie tylko w komin, a smród niesamowity na ulicy . Tym się zająć a nie dyplomy, dać jej dyplom wypisany na 500 zl
Gość-to zgłoś to dzielnicowemu i nie wyżywaj się anonimowo na naszym strazniku.