Po starcie robót posypały się wątpliwości o klejenie, frezowanie i kalkulacje. Radny Kisiel punktuje, dyrektor Walczyński ripostuje. W tle gigantyczna różnica między kosztorysem a ofertą. – Będzie kawałek dywaniku na parę lat niezwiązanego ze starą, spękaną nawierzchnią, taka jest prawda – komentuje Ryszard Goławski

Długo wyczekiwana modernizacja drogi Czajcze–Buntowo ruszyła, ale niemal natychmiast sposób wykonywania prac znalazł się pod lupą powiatowych radnych. Po pierwsze dlatego, że prace ruszyły później niż zapowiadano, po drugie: od dawna pytania wzbudzał fakt, że kosztorys inwestycji wynosi blisko 10 mln zł, a wykonująca ją firma wygrała przetarg kwotą ponad 5,2 mln zł.
Na ostatniej sesji Rady Powiatu Złotowskiego radny Andrzej Kisiel zgłosił wątpliwości do remontu. Wskazał m.in. na zmianę technologii, brak frezowania i sposób przygotowania podłoża przed ułożeniem nowej warstwy. Zarząd powiatu i dyrektor PZD zapewniają, że prace są prowadzone zgodnie ze sztuką, a zastosowana mieszanka jednowarstwowa ma dać lepszy efekt niż pierwotnie projektowane dwie cieńsze warstwy.
A. Kisiel relacjonował swoje październikowe wizje lokalne, rozmowy z ekipami drogowców i lekturę dokumentów.
– Obejrzałem cały odcinek drogi, sfotografowałem – wskazał, że finalny aneks do umowy usunął część pierwotnych pozycji (m.in. drenaż francuski czy zatokę autobusową). Najwięcej jego uwag dotyczyło jednak przygotowania starej nawierzchni i klejenia warstw. Przyznał, że konsultował się z branżowcami. Według jego odczuć, laika, ale przede wszystkim osób, z którymi rozmawiał, przy inwestycji są rzeczy, które budzą wątpliwości. Zdziwił się, że nie ma frezowania.
– Pan mi powiedział, że na etapie podpisania umowy zrezygnowano z frezowania i zbierania tego urobku z tego asfaltu – odniósł się do rozmowy z jednym z drogowców, pracujących przy inwestycji. Kisiel podkreślił, że droga jest poważnie zrujnowana, wiele elementów asfaltu jest ruchomych w formie gruzu, jest wiele dziur, bardzo głębokich, do podłoża włącznie. Spodziewał się m.in. tego, że ubytki na starej nawierzchni będą uzupełniane, wtedy będzie zastosowana emulsja lepiąca, co jest praktyką przy innych inwestycjach.
– Niestety nic takiego tam się nie działo – zauważył.
– Pod siatką widziałem liście, które spadały z drzew, w zagłębieniach tych, po ubytkach, pełno wody. No, budziło moje duże wątpliwości – mówił.
Radny podniósł też temat przedmiotu robót w odniesieniu do dokumentacji.
– Nie ma wykonywanych czynności, które są w specyfikacji. To mnie niepokoi… czy pieniądze nie są zmarnowane – stwierdził.
Dopytywał o jednostkowe ceny i rażąco niską cenę całości.
– W specyfikacji jest napisane, że warstwa 3–centymetrowa ścieralna, wierzchnia, metr kwadratowy został wyceniony przez wykonawcę na 25 zł. Pokazałem tę specyfikację człowiekowi, który to zawodowo robi, spojrzał i mówi: taka warstwa ścieralna 3 cm, metr kwadratowy kosztuje od 200 zł w górę, najczęściej 250 zł – dodał, że co prawda wykonawca inwestycji ma swoją wytwórnię asfaltu, więc koszty schodzą, ale mimo wszystko… 10 x mniej!? Uznał, że to kwota z kapelusza – Gdyby to było 100 zł, to bym przyjął, że to jest uczciwa cena, ale 25zł? Bardzo zaniżona – wskazał.
W tym kontekście radny z Jastrowia dochodził również tego, czy powiat, jako zamawiający, widząc rażąco niską cenę, wszczął postępowanie, które polega na zażądaniu od wykonawcy szczegółowych wyliczeń kwoty, którą on przedstawił. A. Kisiel wskazał tutaj na art. 224 „Prawa zamówień publicznych”, stanowiący, że zamawiający jest zobowiązany złożyć takie zastrzeżenia i oczekiwać szczegółowych wyjaśnień.
– Za każdym razem przy przetargach wykonawca jest zapytany, dlaczego tak rażąco niską cenę dawał – zapewnił dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Złotowie, Artur Walczyński.
– Procedury wszystkie zachowujemy – zapewnił starosta Patryk Wruk.
– To nie jest wielki wyczyn, że firmy zeszły do takich cen. Wszystkie standardy są zachowane – starosta ocenił, że teraz ceny są realne.
– Na pewno pieniądze nie zostaną zmarnowane – zagwarantował Wruk.
Dyrektor PZD Artur Walczyński akcentował stały nadzór i zmianę technologii.
– Mamy swojego inspektora nadzoru, codziennie jest dokumentacja fotograficzna – podkreślił. Wyjaśnił, że zamiast pierwotnych 2 warstw po 3 cm zastosowano jednowarstwową mieszankę, potocznie zwaną „samorządową” (z racji częstego stosowania przez samorządy: 5–10 cm), bo cienką warstwą trudno byłoby zniwelować nierówności.
– To jest typowa do nakładek nawierzchnia, bardzo skuteczna – dyrektor mówił, że jest droższa, ale ma większą wytrzymałość jeśli chodzi o nośność oraz odporność na koleinowanie i spękania.
– Tam nie ma ani jednego miejsca poniżej 7 cm. Jest 8, 9, nawet do 10 cm – dodał, że jest sprysk na całej szerokości, geosiatka, zgodnie z projektem.
– Ja tam nie widziałem żadnych liści pod spodem – mówił w tej kwestii. I dodał: – Tam nie było frezowania, bo nie było przewidziane – wyjaśniał, że gdyby zaczęli frezować, stan nawierzchni zostałby pogorszony. A. Walczyński dodał, że frezowanie przewidziano jedynie punktowo, np. na wysokości Buntowa PGR (ze względu na chodniki i wysokości).
Wyjaśnił też, że drenaż „francuski” zastąpiono płytszym rozwiązaniem z otoczaków i rurami drenarskimi, zapewniając, że wydajność takiej instalacji jest wystarczająca, żeby odprowadzać wodę.
A. Kisiel podkreślił, że założenie było takie – jak wynikało z jego rozmowy z pracownikami – że gdy będzie położona siatka na złączeniu, a wcześniej da się emulsję, siatka powinna się w nią wręcz wkleić. A tutaj… – Nic takiego nie następowało – wskazał.
– Mam zdjęcia, jak siatka jest pomarszczona i już jedzie maszyna z asfaltem na tę siatkę, która nie jest przyklejona – podkreślił, że w tym zakresie ma największą wątpliwość.
– Popatrzyłem, jak to w Jastrowiu robili wcześniej, to tam obficie polewano, to się tak kleiło później z nową warstwą, że ta droga daje gwarancję, że ten nowy asfalt będzie trzymał starego podłoża. Tutaj tego nie było – porównał.
– Koleiny, te puste miejsca po asfalcie były wypełnione wodą i na to kładziono po prostu nową warstwę asfaltu. Ja się obawiam, że to nie będzie się trzymało jedno drugiego – radny Kisiel nie zmieniał retoryki.
Zdecydowane słowa padły też od radnego Ryszarda Goławskiego. Były starosta nawiązał przede wszystkim do różnicy między kosztorysem a ofertą i do aneksów.
– Kosztorys był na około 10 mln. Facet wygrał przetarg za połowę ceny… – powołał się na opinie przedsiębiorców, działających w branży, że za te pieniądze wykonawca nie jest w stanie zrobić zadania.
– To teraz różnego typu ograniczenia, kombinacje, jak tu zrobić, żeby się zmieścić w 5 milionach z haczykiem. Jest zrobiona jawna lipa i koniec. Droga, która była w specyfikacji, zrobiona w takiej technologii nie jest, jest po prostu zrobiony kawałek drogi za 5 milionów(…), to po prostu jest (…) kawałek drogi słabo zrobionej, tak to można skomentować – R. Goławski zwrócił się do dyrektora Walczyńskiego.
Podkreślił, że miała być jedna warstwa wyrównawcza i druga.
– Ale w związku z tym, że gościu nie zmieści się w kasie, którą przetarg wygrał, kombinuje na różne rzeczy, za zgodą zarządu, aneksami można to załatwić, papier jest cierpliwy. Będzie kawałek dywaniku na parę lat niezwiązanego ze starą, spękaną nawierzchnią. Taka jest prawda – skomentował Goławski, który funkcję starosty i wicestarosty pełnił ponad dwadzieścia lat.
Piotr Steffen

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Stara prawda: kto kupuje tanio, kupuje dwa razy. Kosztorys inwestorski z czegoś wynikał.
Zacznijcie wreszcie walczyć o drogę do Samborska radni powiatowi z naszej gminy Jastrowie bo jak na razie nic nie robicie
A czemu mają robić? Ewa obiecała to zrobi.
kłamstwo ma krótkie nogi. zobaczcie na nagraniu na kanale youtube asty w jakich warunkach wykonywane były prace...
W Nadarzycach nowa droga za bardzo duże pieniądze a na przejściach dla pieszych brak oświetlenia!!!
Został jeszcze kawałek z Rudnej do krzyzówki . . . Śmiechu warte ????????
Taki remont to tak jak na odpadający tynk ze ściany kłaść kolejną warstwę gipsu. Przecież damy siatkę i powisi do końca gwarancji.
Niska cena to i wygrał. No ale jeszcze są aneksy. Czego nie rozumiecie?
A pan Gocławski zapomniał jak drogi robił ? Bo mogę wymieć kilka dróg jak były robione w taki sam sposób
Tak Pan Goławski chyba zapomniał jak robił te drogi . Mogę też potwierdzić jak były robione za jego kadencji ....
Tego Arka zostawcie bo on się nadaje z jego konkubiną na tarcie chrzanu. Najlepiej żeby w Krajence nie było parafiady bo pierwsza Dama Krajenki po ostatniej sesji pokazała na co ją stać
Na Kisiela gadają jaki to jest z niego zły pisior. Ale jak widać chłopu zależy na tym żeby coś dobrego dla mieszkańców powstało, z naszych podatków, a nie syf i zmarnowane pieniądze. Za to szacun Panie Kisiel!
PiSiorowi Kisielowi walka z sek,sem nie wyszła to walczy z drogami
kisiel jak każdy pisior jest stuknięty i mąci. Nadaje się do psychiatryka z kościółkowymi zboczeńcami.
wszystkie PiSiory to opętani intelektualnie, z których należy wygonić demony salcesonem. Na ten cel Ziobro przekazał setki mln zł, ale jak widać nie przyniosło to pożądanych efektów, a wręcz odwrotnie.
Do tego co PISIORM źle życzy. Pamiętaj chłopie, bedziesz żygał dobrocią i efektami aktualnej władzy. Jestes niewyksztalconym typem wytresowanym przez media a kto wie czy czerwona książeczka nie uwiera cie w butach. I tak się rodzą zdrajcy w Polsce ktorzy jawnie szydzą z 10mln Polaków prawicy. No cóż śmieciu gratuluje awansu
Wytresowani to 10 mln co głosowało na PiSiorów, znaczna ich część po czterech klasach szkoły podstawowej którymi mąci garstka krętaczy okradających Polskę. A wielu z naczalstwa PiSiorsliego do dziś trzyma na pamiątkę czerwone książeczki.
Nie zależnie od ilości zastrzeżeń do opisywanej trasy, puścili gnoje ruch transportowy okreżną drogą przez STARE do Glubczyna I zajechali odcinek 2km który na teraz jest juz zrujnowany. Droga zarwana o pół metra, jacyś gamonie latajacy dziury tyłkami lub butami i to jest sukces drogi Krajenka Wysoka? Jeżdżą tam karetki, dzieci do szkoły i lokalna społeczność i co dalej? Jakich mamy radnych i bezradnych ktorzy siorpią tylko kawę i psują atmosferę w bezczynności Weźcie sie głąby do roboty I załóżcie okulary na to co się dzieje bo Wasze nazwiska już są chańbą lokalnej zdrady Po prostu jeden smród nieróbstwa gdzie.niby remontują jedną główną drogę I czekają na chwałę a świadomie niszczą drogę Stare do Glubczyna pozwalając na lokalny bajpas. Przejedźcie się barany w przerwie na kawę ta drogą to może zrozumumiecie jeśli w ogóle. I jeszcze jedno, przyjżycie sie kosztom pseudo naprawy drogi Stare Do Glubczyna bo wydajecie zmarnowane pieniądze.
Stara prawda: kto kupuje tanio, kupuje dwa razy. Kosztorys inwestorski z czegoś wynikał.
Zacznijcie wreszcie walczyć o drogę do Samborska radni powiatowi z naszej gminy Jastrowie bo jak na razie nic nie robicie
A czemu mają robić? Ewa obiecała to zrobi.