Reklama

Dżentelmeńska umowa

09/05/2013 00:00
Padały ostre słowa. Tak już jest od kilku miesięcy, od momentu, kiedy sąd wydał orzeczenie, że radna skłamała w swoim oświadczeniu lustracyjnym. I tym razem nie podjęto uchwały o wygaśnięciu mandatu Danuty Kasprzyńskiej

- Nie wiem, dlaczego media w tej sprawie milczą. Nie piszecie bo się boicie? – zaczęła swoje dosyć emocjonalne wystąpienie radna Jolanta Grzonka. Słowa te skierowała do obecnych na poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej Okonka dziennikarzy. – Miesiąc temu radna Danuta Kasprzyńska prosiła o czas, w którym to okresie miała się „oczyścić”. Nie wiem, czy się „oczyściła”? Czy radni z Okonka są ponad prawem? - pytała.

W grudniu 2012 Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał prawomocne orzeczenie, iż radna Danuta Kasprzyńska skłamała w swoim oświadczeniu lustracyjnym. Zgodnie z wyrokiem otrzymała zakaz pełnienia funkcji publicznych na okres trzech lat. Obowiązkiem rady było podjęcie uchwały o wygaśnięciu mandatu, jednak na prośbę radnej radni (niejednogłośnie) dali jej czas na wyjaśnienie sprawy. Miesiąc temu sytuacja się powtórzyła, ponownie dano jej 30 dni. Radca prawny reprezentujący gminę tłumaczył, że rada ma trzy miesiące na podjęcie decyzji o wygaśnięciu mandatu, natomiast część prawników m.in. z Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu twierdziła, że rada ma na to miesiąc. Orzeczenie sądu do rady dotarło 6 lutego, zgodnie z wykładnią radcy prawnego gminy termin ten mija 6 maja. Poniedziałkowa sesja była więc ostatnią przed tą datą, stąd pewnie oburzenie radnej Jolanty Grzonki.
[[reklama]]
- Otrzymaliśmy pismo od wojewody z zapytaniem, czy dano radnej możliwość złożenia wyjaśnienia. Na komisji, na której pani nie było, zapadła decyzja, że poczekamy, co powie wojewoda. Przegłosowano, że przedłużymy ten okres jeszcze o miesiąc – tłumaczyła przewodnicząca rady Lidia Sameć. I dodała: - Uważam, że każdy człowiek ma prawo do obrony własnej godności.

Radna Grzonka nie ustępowała. - Pani Kasprzyńska mówiła, że oczyści się sama i po trzydziestu dniach odejdzie z honorem. Dziś na sesji jej nie ma, a termin mija – stwierdziła. W podobnym tonie wypowiedział się radny Waldemar Suchanowski. - Była dżentelmeńska umowa, że do końca kwietnia wszystko powinno się wyjaśnić. Pani też tak uważała. Dlaczego więc teraz zmienia pani zdanie? – dociekał.

Lidia Sameć przyznała, że gdyby nie było pisma od wojewody, to pewnie dzisiaj sprawa uchwały o wygaśnięciu mandatu radnej na sesji by stanęła. Ponieważ radna Grzonka zarzuciła mediom, że „nie piszą, bo się boją”, niżej podpisany poprosił o głos. - Inni uważają wprost przeciwnie, że za często o tym piszemy, że szukamy na siłę sensacji. Kiedy orzeczenie sądu dotarło do rady, wysłałem zapytanie do wojewody, jaka jest dalsza procedura przy tego typu sprawach. Otrzymałem odpowiedź, że radni mają miesiąc na odwołanie Danuty Kasprzyńskiej, o czym pisałem miesiąc temu. 26 kwietnia dostałem maila, w którym rzecznik wojewody pisze, iż wezwie radę do podjęcia uchwały o wygaśnięciu mandatu radnej.

Przewodnicząca Lidia Sameć oświadczyła, że do rady nic takiego nie wpłynęło. Najprawdopodobniej zatem sprawą tą radni zajmą się na kolejnej, czerwcowej sesji Rady Miejskiej.

Ryszard Mikietyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama