Zamiast 108 zł za wywóz śmietnika działkowcy z Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Piast” zapłacą 1399 złotych. - Dotąd mieliśmy 9 wywozów w ciągu 3 miesięcy (lipiec, sierpień i wrzesień), a od 1 sierpnia wywozów ma być pięć. Tyle to ich w miesiącu będzie – prezes „Piasta” Henryk Dąbrowski podaje powody, dla których nie od razu podpisał nową umowę na wywóz śmieci. Spotkanie prezesów ogrodów działkowych działających w Złotowie i okolicy odbyło się 7 sierpnia w Urzędzie Miejskim w Złotowie. Po nim przewodniczący Związku Gmin Krajny Adam Pulit stwierdził jasno: - Wokół ogrodów był masowy wysyp śmieci. Zasypywane były też punkty selektywnej zbiórki odpadów. Chcemy, żeby działki były tak samo śliczne na zewnątrz, jak są wewnątrz. Stąd ta zmiana zasad wywozu śmieci. Opłaty nie są duże i liczę, że rozwiążemy problem dzikich wysypisk.
To, że problem jest, widać gołym okiem. Pod ogrodzeniem ROD „Piast” leży sterta śmieci. Z worków wyglądają puszki po piwie, opakowania po przekąskach. Odpadów jest ze dwa razy więcej niż zmieści się w koszu 1100 litrów. - Każdy działkowiec ma obowiązek posiadać kompostownik, a ludzie i tak potrafią wyrzucić do śmietnika skoszoną trawę – prezes Dąbrowski wyjaśnia, dlaczego pojemnik zapełnia się tak szybko. Inna przyczyna jest pewnie taka, że w „Piaście” jest ponad 300 działek, a wielu ich użytkowników prowadzi na nich normalne gospodarstwo domowe. Mimo to prezes ogrodu jest oburzony tym, że działki „Piasta” zostały przez ZGK potraktowane jako rekreacyjno-wypoczynkowe. - A zdecydowana większość nie produkuje śmieci – twierdzi H. Dąbrowski. Dlatego, choć opłata za gospodarkę odpadami to 4,5 zł od działki rocznie, on nowej umowy w imieniu działkowców nie chciał podpisać. - Proponujemy, by zrobić więcej wywozów, ale za tę stawkę co dotychczas. Jak będzie ich piętnaście, to za tyle zapłacimy – deklaruje szef działkowców gospodarujących nad Jeziorem Zaleskim.
Ostatecznie w piątek 14 sierpnia złożył deklarację, ale na 5 wywozów. Sam prezes przewiduje problemy. - Ludzie będą się buntować. Przestaną płacić i będziemy mieć zaległości. Kiedyś ludzie zabierali śmieci do domów i był spokój. Bo teraz działkowcy są obciążeni potrójnie: płacą w domach, w biurach i na działkach – uważa Henryk Dąbrowski.
We wtorek 18 sierpnia na bramie do ROD „Piast” wisiała informacja: „(…) z uwagi na całkowite wykorzystanie środków płatniczych jeszcze tylko jeden raz zostaną wywiezione w pojemniku śmieci. Prosimy działkowców o nieskładowanie śmieci. Sprawa bardzo pilna!!! Zarząd.”
Przewodniczący ZGK Adam Pulit nie widzi jednak powodu, by działkowców traktować inaczej niż inne grupy społeczne. - Działki są małymi osiedlami, na których przez wiele miesięcy przebywa mnóstwo ludzi. Gospodarka śmieciowa musi być tam uregulowana.
Z przestrzeganiem zapisów ustawy śmieciowej problem mają także działkowcy z „Wielatowa”. Prezes tamtejszego Rodzinnego Ogrodu Działkowego Ryszard Pisula przestrzega: - Jeśli nie będziecie segregować śmieci, będziecie płacić więcej.
Prezes Pisula podpisał nową umowę na zagospodarowanie odpadów, z tym że zadeklarował ich segregację. Działkowcy z „Wielatowa” płacą więc 3,8 zł rocznie. Za odbiór plastiku czy szkła, na które są osobne pojemniki, działkowcy nie płacą. Problem w tym, że i te odpady trafiają do kontenera na śmieci niepodlegające ponownemu przerobowi. - Jeśli nie posegregujemy śmieci, to Miejski Zakład Usług Komunalnych ich nie zabierze. Oni sprawdzają te worki – R. Pisula zwraca się bezpośrednio do działkowców. - Chodzi o samodyscyplinę – przekonuje.
Dziś zarząd „Wielatowa” radzi sobie z problemem rękami gospodarzy ogrodu. Panowie segregują śmieci za działkowców. Dzięki temu śmieci nie zalegają pod bramą (chyba że ktoś je podrzuci, jak to miało miejsce wiosną ze stertą butów). Prezes mówił o tym podczas pikniku, który odbył się 8 sierpnia. - Uprzedziłem ludzi, że jeśli nie będą segregować śmieci, to podniesiemy opłatę do 10 złotych. Damy gospodarzom umowę zlecenie i zapłacimy, a kosztami obciążymy działkowców – mówi R. Pisula. - Musimy stosować się do deklaracji, którą złożyliśmy.
To „musimy” wkrótce będzie wymuszane przez ZGK. Związek zamówił kamery, które zainstaluje w miejscach, w których najczęściej ludzie podrzucają śmieci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze