Myśliwi kontra rolnicy. Jedni twierdzą, że robią, co mogą, drudzy żądają, by strzelać więcej i więcej
Nie pierwszy raz w tej kadencji komisja komunalna zorganizowała spotkanie między lokalnymi rolnikami a przedstawicielami kół łowieckich. Efekt dyskusji co roku jest podobny – świadomość, że siejące spustoszenie na polach dziki wciąż są górą.
[[reklama]]
Dzików więcej czy tyle samo?
Rolnicy oczekują, że myśliwi lepiej będą wywiązywać się z odstrzałów i zabezpieczą w ten sposób ich uprawy. Druga strona zapewnia, że robi, co może. Dane nadleśnictw wyznaczających co roku limity odstrzałów pokazują, że wskaźniki faktycznie rosną. Przez ostatnie lata plany łowieckie na naszym terenie związane z dzikiem wzrosły z około 600 sztuk do poziomu 770 sztuk. – Populacja wzrasta, ale odstrzały też – zapewniali obecni na spotkaniu reprezentanci kół łowieckich. Bez przekonania przyjął te informacje przewodniczący komisji komunalnej Jacek Bieluszko, a jednocześnie jeden z większych rolników w gminie. Powołał się na aktualne dane statystyczne Polskiego Związku Łowieckiego, które pokazują liczby odstrzałów za ostatnie cztery lata na terenie całej Polski: 2009 – 226 tys. sztuk, 2010 – identycznie, 2011 – 240 tys., 2012 – 230 tys. szt. – A populacja dzika wzrosła przez ostatnią dekadę kilkakrotnie – porównywał Bieluszko. Rolnicy popierali Bieluszkę, twierdząc, że ogrom wzrostu populacji widać na polach... To tylko fragment artykułu Piotra Steffena z AL 17/2014, s. 21
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze