Na koniec stycznia, w terminie ferii zimowych, do Białego Dunajca pojechało 20 uczestników, zaś wakacyjna przygoda rozpoczęła się 28 lipca. W samo południe 13 dzieci z terenu powiatu wraz z innymi wyruszyło w podróż do Jarosławca. Czas spędzony w autokarze upłynął szybko i już po kilku godzinach grupa, nad bezpieczeństwem której czuwali m.in. nauczyciele pracujący w jednej ze złotowskich szkół ponadgimnazjalnych – Grzegorz Kolera oraz Katarzyna Masternak-Kolera – została zakwaterowana w Ośrodku Wczasowo-Kolonijnym "Marysieńka" w Jarosławcu.
Tam na dzieci czekały pokoje z łazienkami, kilkuhektarowy teren wyposażony w infrastrukturę sportowo-rekreacyjną, sale z lustrami wykorzystywane do różnorakich zajęć, mały basen i masa atrakcji.
Warta podkreślenia była kuchnia. „Szwedzki stół robił wrażenie” – relacjonuje jeden z opiekunów, Andrzej Zieliński. „Próbowałem policzyć kiedyś dania serwowane na śniadaniu i kolacji. Były 2-3 rodzaje sałatek, rolady mięsno-warzywne, kilka rodzajów wędlin, jajka w różnych postaciach, ciepłe dania, dodatkowy stolik z płatkami, mlekiem, powidłami itp. Od wegetarianina, po skrajnego mięsożercę – każdy coś znalazł dla siebie, na dodatek były też potrawy m.in. dla alergików”.
Nie było czasu na nudę
Kadra kolonii przygotowała atrakcyjny program pobytu. Uczestnicy odwiedzili Ustkę i Słupsk, gdzie mieli okazję oglądać ciekawe zabytki architektury, port, promenadę i miejsca wypoczynku mieszkańców obu miejscowości. Sam Jarosławiec również został poddany głębokiej eksploracji. Koloniści odwiedzili m.in. motylarnię, papugarnię, park linowy i gabinet śmiechu z krzywymi zwierciadłami, mieli też okazję korzystać z mobilnych placów zabaw z grami zręcznościowymi. Ponadto podziwiali panoramę Jarosławca i morza z tarasu widokowego z XIX-wiecznej latarni morskiej.
W programie atrakcji znalazły się również m.in. teatralne spektakle, dyskoteki i oczywiście słoneczne oraz morskie kąpiele.
Sam ośrodek również oferował bogaty program rozrywkowy – znalazły się w nim m.in. olimpiada sportowa, rozgrywki w piłkę nożną i plażową, gra terenowa "Perskie oczko", śluby kolonijne, konkurs "Mam talent", a także ognisko z artystyczną prezentacją grup, kiełbaskami i tańcami integracyjnymi. Uczestnicy kolonii nie mieli czasu ani na nudę, ani na telewizor. Po dwutygodniowych wakacjach wrócili do domów zdrowi, szczęśliwi i wypoczęci.
Organizatorem wypoczynku był Związek Zawodowy Centrum Narodowe Młodych Rolników - Zarząd Krajowy, Starostwo Powiatowe w Złotowie koordynowało zaś nabór uczestników na wakacje.
fot. G. Kolera
Patrycja KajewskaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciesz sie,że wogóle dzieci pojechały zobaczyć morze.Powinny spać pod namiotami. A ta powyzej Ola chciałaby do Pałacu i pewnie za darmo.Dostajesz 500+ to jedz z dziecmi na własny koszt.W domu masz nie lepiej.Nie wybrzydzaj
Dzięki za info będziemy wiedzieć na przyszły rok.
Jedzenie dobre, domki masakra, ale karaluchów nie było! Dobrze, że wychowawcy byli spoko :) Pan Grzesiu i Pani Kasia - mistrzostwo świata! A pan kierownik... pominę milczenieniem.
Widział ktoś ten ośrodek karaluchy smród brud i totalny syf i wysłać tam dzieci bo one będą jadły rolady mięsne to dla dzieci wszystko mięso;-)
Ciesz sie,że wogóle dzieci pojechały zobaczyć morze.Powinny spać pod namiotami. A ta powyzej Ola chciałaby do Pałacu i pewnie za darmo.Dostajesz 500+ to jedz z dziecmi na własny koszt.W domu masz nie lepiej.Nie wybrzydzaj
Dzięki za info będziemy wiedzieć na przyszły rok.
Jedzenie dobre, domki masakra, ale karaluchów nie było! Dobrze, że wychowawcy byli spoko :) Pan Grzesiu i Pani Kasia - mistrzostwo świata! A pan kierownik... pominę milczenieniem.