Reklama

Ekspertyza na Kaczy Dołek

03/02/2021 18:30

Do końca roku miał tutaj powstać nowy witacz. Wciąż go jednak nie ma i na razie nie będzie. Trzeba wykonać ekspertyzę spawalniczą.

Sprawa ciągnie się od 2018 roku, kiedy na przejeżdżający na moście Grudzińskich samochód spadła tablica z napisem Kaczy Dołek. Po tym władze miasta poinformowały o pomyśle nowej konstrukcji, która nawiązywałaby do jubileuszu 650–lecia miasta. Witacz miał być swoistą bramą wjazdową do miasta. Wydawało się, że doszło do kompromisu między władzami miasta a radnymi, że cokolwiek nowego tutaj powstanie, przynajmniej po jednej stronie będzie nawiązywać do funkcjonującej od lat nazwy. Ostatecznie okazało się, że metaloplastyka, która ma odwzorować najbardziej charakterystyczne miejsca miasta i zastąpić przechadzające się nad mostem kaczki, w żadnym miejscu nie ma nawiązywać do od dekad przyjętej nazwy „Kaczy Dołek”. Podniosło się larum, radni jasno podkreślali, że nie takie były ustalenia, a swoje opinie, choćby poprzez media, również społecznościowe, wyraziła też lokalna społeczność. 2020 rok dobiegł końca, żaden witacz się nie pojawił, więc na grudniowej sesji radny Krzysztof Kulasek zapytał o to, co dzieje się z konstrukcją. Kilka dni temu otrzymał pisemną odpowiedź z miasta.

Zastrzeżenia

Wyjaśniono w niej, że zadanie „Modernizacja witacza na Kaczym Dołku” zostało zdjęte z realizacji w 2020 roku. „Pomimo dołożonych starań, jego realizacja okazała się niemożliwa ze względów technicznych. Konstrukcja witacza została oceniona przez potencjalnych wykonawców jako nie dająca gwarancji bezpieczeństwa po ponownym montażu. Zastrzeżenia budzą zwłaszcza miejsca spawów. Żaden z potencjalnych wykonawców nie akceptował przyjęcia na siebie odpowiedzialności za całość konstrukcji. Ostatecznie wyłoniony wykonawca odstąpił od podpisania umowy” – pisze burmistrz do radnego Kulaska.

Reklama

Adam Pulit stwierdza w piśmie, że z uwagi na bezpieczeństwo mieszkańców i użytkowników drogi przebiegającej pod konstrukcją, realizacja zadania będzie możliwa jedynie pod warunkiem dokonania szczegółowej ekspertyzy spawalniczej. Ma ona dopuścić wykorzystanie istniejących elementów lub zainstalowanie całkowicie nowej konstrukcji, co będzie wymagało zaplanowania tego zadania w zmienionym kosztorysie.

Nowy witacz miały wykonać dwie firmy. Za kluczowe prace, związane z konstrukcją, miało odpowiadać przedsiębiorstwo Hal–Spaw z Blękwitu.

Reklama

Kaczki na łuku nie były problematyczne dla tej konstrukcji, z nowym projektem jest jednak inaczej


Nie podpiszemy się pod tym

Co o sytuacji mówi jego właściciel?

– W zeszłym roku otrzymaliśmy z miasta, od przedstawiciela burmistrza, wzór umowy do podpisu. Nanieśliśmy poprawki. Dotyczyły kwestii, co do których mieliśmy wątpliwości. Chodziło o to, żeby konstrukcja była bezpieczna. Od początku zwracaliśmy na to uwagę, sygnalizowaliśmy, że jeśli nie nastąpią pewne zmiany, wykonanie i montaż konstrukcji z pierwotnymi założeniami może być niemożliwy – Tadeusz Hałasowski wyjaśnia, że zaprojektowane elementy metaloplastyki miały być zamontowane na tym samym łuku, jaki był zainstalowany przez lata nad drogą.

Reklama

– Mieliśmy wątpliwości właśnie w kontekście tego, czy nowe elementy należy montować do starej konstrukcji – precyzuje.

– Ona została do nas dostarczona. Zweryfikowaliśmy jej stan, mieliśmy dużą wątpliwość, czy spełni normy bezpieczeństwa. Zamontowanie dodatkowych elementów metaloplastyki spowoduje, że łuk będzie bardziej dociążony niż wcześniej. Nie chodzi o dosłowny ciężar, a o „żaglową” powierzchnię, która będzie musiała być zdecydowanie bardziej odporna na siłę wiatru. Żeby nie wpadła w wibracje, co mogłoby spowodować naruszenie dotychczasowych spoin. Do tej pory była to wyłącznie otwarta konstrukcja, gdzie przypływ wiatru był zupełnie inny. Jako wykonawca takiej inwestycji musimy się podpisać pod tym, że to będzie bezpieczne. W takiej formie, jak otrzymaliśmy, ja się pod tym nie podpiszę, podobnie nasz spawalnik, który to oglądał – mówi Tadeusz Hałasowski. Dlatego uważa, że konstrukcję należy wykonać na nowo. Jak zresztą podkreśla, z przedstawicielem miasta doszli do porozumienia w kwestii tego, że trzeba to przeprojektować.

Reklama

– Padły pewne propozycje, ale do końca roku nic się nie wydarzyło. Projektuje to z ramienia burmistrza osoba, która na razie nie dostarczyła nam szczegółów, nie mogliśmy więc dalej ruszyć z tym tematem. Następny ruch jest po stronie miasta. Czekamy na umowę, która będzie uwzględniać i akceptować nasze poprawki – stwierdza. Tadeusz Hałasowski nie zgadza się ze stwierdzeniem, że jego firma odstąpiła od podpisania umowy. Hal–Spaw chce ją podpisać pod warunkiem, że prace będą mogły odbyć się w oparciu o projekt, który zagwarantuje bezpieczeństwo.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Raklogudbmyd Chuck - niezalogowany 2021-02-03 19:21:19

    Proponuję wznieść Łuk Triumfalny żadne miasto w Polsce go nie ma .I pokażą to w TV na całym świecie ,a co kto bogatemu miastu zabroni...do dzieła.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • wikary - niezalogowany 2021-02-04 18:18:06

    tak jest...bo już mamy wszystko i tylko witacza brakuje nam do szczęścia !!! Brawo Pulit - oby żył wiecznie !!

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefan - niezalogowany 2021-02-03 19:24:06

    Powinni zrobić konstrukcje na Nity , tak jak buduje się mosty czy kadłuby samolotów , konstrukcja podczas drgań pracowała by na nitach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama