Do końca roku miał tutaj powstać nowy witacz. Wciąż go jednak nie ma i na razie nie będzie. Trzeba wykonać ekspertyzę spawalniczą.
Sprawa ciągnie się od 2018 roku, kiedy na przejeżdżający na moście Grudzińskich samochód spadła tablica z napisem Kaczy Dołek. Po tym władze miasta poinformowały o pomyśle nowej konstrukcji, która nawiązywałaby do jubileuszu 650–lecia miasta. Witacz miał być swoistą bramą wjazdową do miasta. Wydawało się, że doszło do kompromisu między władzami miasta a radnymi, że cokolwiek nowego tutaj powstanie, przynajmniej po jednej stronie będzie nawiązywać do funkcjonującej od lat nazwy. Ostatecznie okazało się, że metaloplastyka, która ma odwzorować najbardziej charakterystyczne miejsca miasta i zastąpić przechadzające się nad mostem kaczki, w żadnym miejscu nie ma nawiązywać do od dekad przyjętej nazwy „Kaczy Dołek”. Podniosło się larum, radni jasno podkreślali, że nie takie były ustalenia, a swoje opinie, choćby poprzez media, również społecznościowe, wyraziła też lokalna społeczność. 2020 rok dobiegł końca, żaden witacz się nie pojawił, więc na grudniowej sesji radny Krzysztof Kulasek zapytał o to, co dzieje się z konstrukcją. Kilka dni temu otrzymał pisemną odpowiedź z miasta.
Wyjaśniono w niej, że zadanie „Modernizacja witacza na Kaczym Dołku” zostało zdjęte z realizacji w 2020 roku. „Pomimo dołożonych starań, jego realizacja okazała się niemożliwa ze względów technicznych. Konstrukcja witacza została oceniona przez potencjalnych wykonawców jako nie dająca gwarancji bezpieczeństwa po ponownym montażu. Zastrzeżenia budzą zwłaszcza miejsca spawów. Żaden z potencjalnych wykonawców nie akceptował przyjęcia na siebie odpowiedzialności za całość konstrukcji. Ostatecznie wyłoniony wykonawca odstąpił od podpisania umowy” – pisze burmistrz do radnego Kulaska.
Adam Pulit stwierdza w piśmie, że z uwagi na bezpieczeństwo mieszkańców i użytkowników drogi przebiegającej pod konstrukcją, realizacja zadania będzie możliwa jedynie pod warunkiem dokonania szczegółowej ekspertyzy spawalniczej. Ma ona dopuścić wykorzystanie istniejących elementów lub zainstalowanie całkowicie nowej konstrukcji, co będzie wymagało zaplanowania tego zadania w zmienionym kosztorysie.
Nowy witacz miały wykonać dwie firmy. Za kluczowe prace, związane z konstrukcją, miało odpowiadać przedsiębiorstwo Hal–Spaw z Blękwitu.

Kaczki na łuku nie były problematyczne dla tej konstrukcji, z nowym projektem jest jednak inaczej
Co o sytuacji mówi jego właściciel?
– W zeszłym roku otrzymaliśmy z miasta, od przedstawiciela burmistrza, wzór umowy do podpisu. Nanieśliśmy poprawki. Dotyczyły kwestii, co do których mieliśmy wątpliwości. Chodziło o to, żeby konstrukcja była bezpieczna. Od początku zwracaliśmy na to uwagę, sygnalizowaliśmy, że jeśli nie nastąpią pewne zmiany, wykonanie i montaż konstrukcji z pierwotnymi założeniami może być niemożliwy – Tadeusz Hałasowski wyjaśnia, że zaprojektowane elementy metaloplastyki miały być zamontowane na tym samym łuku, jaki był zainstalowany przez lata nad drogą.
– Mieliśmy wątpliwości właśnie w kontekście tego, czy nowe elementy należy montować do starej konstrukcji – precyzuje.
– Ona została do nas dostarczona. Zweryfikowaliśmy jej stan, mieliśmy dużą wątpliwość, czy spełni normy bezpieczeństwa. Zamontowanie dodatkowych elementów metaloplastyki spowoduje, że łuk będzie bardziej dociążony niż wcześniej. Nie chodzi o dosłowny ciężar, a o „żaglową” powierzchnię, która będzie musiała być zdecydowanie bardziej odporna na siłę wiatru. Żeby nie wpadła w wibracje, co mogłoby spowodować naruszenie dotychczasowych spoin. Do tej pory była to wyłącznie otwarta konstrukcja, gdzie przypływ wiatru był zupełnie inny. Jako wykonawca takiej inwestycji musimy się podpisać pod tym, że to będzie bezpieczne. W takiej formie, jak otrzymaliśmy, ja się pod tym nie podpiszę, podobnie nasz spawalnik, który to oglądał – mówi Tadeusz Hałasowski. Dlatego uważa, że konstrukcję należy wykonać na nowo. Jak zresztą podkreśla, z przedstawicielem miasta doszli do porozumienia w kwestii tego, że trzeba to przeprojektować.
– Padły pewne propozycje, ale do końca roku nic się nie wydarzyło. Projektuje to z ramienia burmistrza osoba, która na razie nie dostarczyła nam szczegółów, nie mogliśmy więc dalej ruszyć z tym tematem. Następny ruch jest po stronie miasta. Czekamy na umowę, która będzie uwzględniać i akceptować nasze poprawki – stwierdza. Tadeusz Hałasowski nie zgadza się ze stwierdzeniem, że jego firma odstąpiła od podpisania umowy. Hal–Spaw chce ją podpisać pod warunkiem, że prace będą mogły odbyć się w oparciu o projekt, który zagwarantuje bezpieczeństwo.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proponuję wznieść Łuk Triumfalny żadne miasto w Polsce go nie ma .I pokażą to w TV na całym świecie ,a co kto bogatemu miastu zabroni...do dzieła.
tak jest...bo już mamy wszystko i tylko witacza brakuje nam do szczęścia !!! Brawo Pulit - oby żył wiecznie !!
Powinni zrobić konstrukcje na Nity , tak jak buduje się mosty czy kadłuby samolotów , konstrukcja podczas drgań pracowała by na nitach.
Wygląda na to, że Pulit dopiął swego, pomysł poprzednika, mimo pozytywnej opinii mieszkańców - uwalony.
Po co tyle dyskusji o spawach, kiedy są np nity czy zwykłe śruby?
W miejscu znaków zapytania poniżej chodzi o 100%.
Naprawdę, szkoda to czytać gdy na całej długości felietonu Burmistrz Miasta Złotowa w sposób płynny i wylewny oznajmia nam wszystkim że nadal nic nie może i za nic nie odpowiada. Wszystko co się psuje jest usuwane a i choć nieraz w bólach robione lecz nie wychodzi to też nie z jego winy. Zresztą jakby inaczej skoro on jest tylko burmistrzem i nic nie może. My mieszkańcy o tym wiemy od dawna a tę niemoc opisywały nie tylko AL. Do dzisiaj zachodzimy w głowę, dlaczego Burmistrz był za ????% podwyżką opłat odbioru odpadów komunalnych. Ponoć podwyżki też wynikały z naszej winy w związku z czym firma ZGK nie dawala sobie rady z wywozem. Czy tak było naprawdę?, przecież po podwyżce nic się nie zmieniło, my segregujemy lub nie, zgodnie z deklaracją, oni jak odbierali odpady tak odbierają ale płacimy o ????% więcej choć nikt z nas ????% więcej nie zarabia. Czy to aby nie na polityczne zamówienie stworzono problem ,,Witacza" którego wcześniejszą renowację mógł by przeprowadzić np. UNIMETAL z wszelkimi badaniami i ekspertyzami wg. przedstawionego projektu. A zresztą jakiego projektu. Co to kaczki !!!!!! się nie podobały !!!!! bo nie pasują do rocznicy 650 lecia miasta. Czy kojarzenie kaczek z polityką rzeczywiście zakłóca coroczne ,,wizje" burmistrza które nikomu żadnego stałego pożytku nie przynosza. Czy naprawdę Kaczy Dołek nie wpisuje się w 650 lat miasta Złotowa. Wogóle coś niedobrego dzieje się w naszym, coraz bardziej wulgarnym mieście. Do tego dochodzą pretensje że ludzie umierają a kondukty żałobne są zmorą wspomnianego w felietonie radnego. To co kobiety mają prawo wulgarnie wrzeszczeć o prawo wyboru do nie swojej śmierci a rodziny zmarłych nie mają mieć prawa wyboru do tego w jaki sposób żegnać swoich bliskich których śmierć zabrała. Co się u nas dzieje, czy zadano sobie pytanie, dlaczego obecne rządy myślą tylko o podkładaniu nam kłód pod nogi. Przecież lawina odejść mieszkańców szczegolnie w młodym wieku to nie tylko wina pandemii. Społeczeństwo Złotowa jest zestresowane i pozostawione same sobie. To wielki objaw ogólnej depresji społecznej w której pojedynczy człowiek czuje się zaszczuty nie wiedząc do kogo może zwrócić się o pomoc, bo przecież nie do Burmistrza. Coraz więcej mieszkańców boi się po zmroku wychodzić do miasta i dla nich nie Witacz który był dobry jest głównym problemem. Czy tak skłócone miasto co pokazano przy ustalaniu budżetu ma być wizytówką obecnych rządów na dalsze lata. Przecież oprócz spornej kaplicy od kilku lat w mieście nic konkretnego nie powstało. Ciekawe kto jest winny wulgaryzmom, pijaństwu, narkomani i wandalizmowi w mieście, też my mieszkańcy bo przecież nie burmistrz. Każdy z nas widzi że wszystko co od poprzednika przejął obecny burmistrz bezpowrotnie znika jak kamfora. Miasto monitorowane a jednak nie monitorowane. Naprawdę mamy czuć się winnymi obecnego bałaganu. Czy jest ktoś kto wie o co w tym burmistrzowaniu chodzi.
No dobrze, powstanie witacz. Ale na tym nie poprzestawać! Zainstalować żegnacz ! A tak poważnie to zabawni jesteście, chyba z nadmiaru wolnego czasu.
Proponuję podobiznę Burmistrza umieścić. PR będzie miał darmowy.
niech zostanie kaczka ....
ekspertyzy,witacze... a nie ma chyba takiej ulicy w zlotowie która nie miała by ubytku w nawierzchni dziury muldy odłamane kawałki asfaltu, zamkowa i kujanska tragedia... a co to będzie po zimnie...
No właśnie i ta Kaczka tej władzy samorządu miasta stoi w gardle. Oni nie patrzą na nas mieszkańców lecz na swoje koryto które było nie było się oddala. Proszę sobie przypomnieć i uzmysłowić czym skończyły się rządy w mieście powiatowego lisa przeciwnika wszystkich. Mieszał mieszał i wymieszał tyle w urzędzie że nawet kaczki stały się wielkim problemem. Teraz miesza w Starostwie i to się podobnie skończy. U nas nie ma rządów dla ludzi tu i teraz tylko dla stołków otrzymywanych z partyjnego nadania. Co nam to przypomina. Co my mieszkańcy z tego mamy.
może specjalnie taki stan dróg... żeby tylko rowerami jeździć w złotowskich zdrojach
Panuje światowa pandemia, zamykają zakłady, ludzie tracą pracę a włodarze spędzają swój cenny czas na zastanawianiu się czy na witaczu mają być kaczki...czy może nie...w końcu za to im się płaci...
Czy on naprawdę już nie ma mózgu, łatwo wydaje się nasze pieniądze na swoje widzimisię. Facet nie masz ani pomysłu ani honoru żeby odejść z podniesiona głowa, mam nadzieję że te 3 lata szybko mina a Ty za szyjesz się w lesie gdzie Twoje miejsce.
Burmistrz, miej honor i złóż mandat. ###############
Dzieci i ryby głosu nie mają
uważam,że należy zdemontować to wszystko sprzedać na skupie złomu i zamknąć temat,oprócz spawów należy sprawdzić mocowanie podpór do konstrukcji żelbetonowej mostu.
Patrząc na działanie obecnej władzy w mieście rzeczywiście trzeba by jeden z budżetów przeznaczyć na rozbiórkę i przeróbkę wszystkiego co przypomina Złotów po Wełniaku. Skoro ze zbycia działek i budynków w mieście nikły dochód, to może ze sprzedaży złomu budżet miasta by się zwrócił z nawiązką. Obecne rządzenie przypomina gospodarza któremu w płocie otaczającym gospodarstwo złamała się jedna sztacheta więc kazał rozebrać cały płot bo po co remontować. A co. Widać że choć lewicowy ale jednak były długoletni Burmistrz S. Wełniak u nas w Złotowie traktowany jest jak J. Kaczyński w kraju. Pomimo odmiennych poglądów politycznych jedno co łączy tych dwóch panów to opozycyjna nienawiść do dokonań obu, dokonań z których wszyscy korzystamy. Najgorsze w tym jest to że wszystko dzieje się na zamówienie z zewnątrz. Zapomniano o tym że w Złotowie większość mieszkańców z pokolenia na pokolenie to tutejsi ludzie którzy budowali miasto Złotów z którego do 2015r. byli dumni. Miasto, które przyjezdni zastali zanim zabrali się do niszczenia jego wcześniej świetności. Oczywiście można powiedzieć że tak się dzieje z winy tych samych mieszkańców którzy jako wyborcy do wyborów nie idą lub wybierają nie swoich a tych przyjezdnych. Niech każdy z nas przemyśli, co nam mieszkańcom daje taki wybór. Niech każdy z nas zrobi spis inwestycji ostatnich siedmiu lat i tych siedmiu lat przed zmianą burmistrza. Niech każdy przeprowadzi własną kalkulację co przyniosło miastu stałe korzyści a co jest tylko sezonową zachciewajką. Czy naprawdę chcemy kolejnych siedmiu lat rozbiórki dóbr zastanych i kolejnych działań sprowadzających się do zacieśniania deweloperką centrum miasta. Może nasi miejscowi zawodowi radni rozejrzeli by się i zobaczyli jak przez ostatnie lata z udziałem Miasta rozwinęły się tereny w kierunku Blękwitu, Nowin, Stawnicy czy Świętej. Dlaczego tam nie powstają bloki Deweloperskie, bo co, bo teren nieuzbrojony. Czy to ma być powód który tłumaczy obecne działania. Każdy kto dzisiaj udaje się za rzekę na osiedle domów jednorodzinnych, łapie się za głowę widząc jak ci którzy za Burmistrza Wełniaka tam się wybudowali, dzisiaj za zgodą rządów Pulita są obserwowani z okien i balkonów bloków deweloperskich. Kto by chciał takiego sąsiedztwa wydając wcześniej ogromne pieniądze na budowę swojego azylu spokoju. Kto z tych którzy tam byli pierwsi, dzisiaj zdecydował by się na budowę domu jednorodzinnego w sąsiedztwie dwu piętrowych bloków. Dziwne to wszystko, zwłaszcza w kontekście tego że mieszkańcy za rzeki w samorządzie też mają swoich radnych. Czy stać nas na kolejne siedem lat z tym samym gospodarzem?
Czas zdemontować to straszydło, a witacz można zrobić na rondzie przy Pałacu Działyńskich.
Przecież go już tam nie ma, to stare zdjęcie.
Burmistrz chce wmówić mieszkańcom że nie można pospawać konstrukcji która nie zawali się pod własnym ciężarem plus kilka kaczek z blachy ???
Stefek, on już tyle ludziom wmówił że witacz to dla niego pryszcz. On już tyłu wykiwał że i w tym da sobie radę. Zawsze mówi co innego i co innego robi a tłumaczy to niezmiennie stwierdzeniem, a co ja mogę. Każdy kto miał z nim najmniejszy kontakt o tym wie i to bez względu na wiek. Wszyscy poznali to stwierdzenie u źródła.
Proponuję wznieść Łuk Triumfalny żadne miasto w Polsce go nie ma .I pokażą to w TV na całym świecie ,a co kto bogatemu miastu zabroni...do dzieła.
tak jest...bo już mamy wszystko i tylko witacza brakuje nam do szczęścia !!! Brawo Pulit - oby żył wiecznie !!
Powinni zrobić konstrukcje na Nity , tak jak buduje się mosty czy kadłuby samolotów , konstrukcja podczas drgań pracowała by na nitach.