-Obniżenie części podatków od środków transportu to dostosowywanie się samorządu do wymagań gospodarczych. To również sygnał dla przedsiębiorców, że słuchamy ich i chcemy współpracować, bo rozwój lokalnych przedsiębiorstw to rozwój gminy – przewodniczący jastrowskiej rady miejskiej i inicjator obniżki Piotr Kurzyna liczy na to, że nowe stawki przełożą się na ruch inwestycyjny w branży transportowej, a w efekcie – także na zwiększenie wpływów podatkowych do miejskiej kasy. Niższe stawki to jeden „haczyk” na przedsiębiorców, drugim jest lokalizacja miasta, przez które biegną drogi krajowe numer 11 i 22. - Mało jest gmin, które mają tak idealne położenie do rozwoju logistyki i transportu jak Jastrowie – ocenia przewodniczący. - Dziś wchodzi do miasta duży inwestor [Dino – przyp. red], który wybuduje centrum logistyczne. Chcemy, by obsługiwały go lokalne firmy transportowe. Te firmy ściągną do nas swoich partnerów, a rozwinięte firmy transportowe przyciągną kolejne firmy logistyczne, centra dystrybucji. To jest bardzo prosty mechanizm, do którego dochodzi pozytywne nastawienie gminy na nowe inwestycje – zauważa przewodniczący. Gotów jest on również złożyć odważną deklarację: - Jeśli zasadne będzie obniżenie podatków w innym przedziale tonażu, jesteśmy na to przygotowani. Chcemy być partnerem biznesowym, a nie jedynie inkasentem – tłumaczy.
Podczas wspólnego posiedzenia komisji stałych Piotr Kurzyna zaproponował znaczące, nawet kilkusetzłotowe obniżki stawek, pierwszą reakcją niektórych radnych był więc sprzeciw. Słabnący wraz z przedstawianą przez przewodniczącego, zbliżoną powyższej, argumentacją. Ostatecznie więc radni zdecydowali się na finansowy eksperyment. Wcześniej, również po dłuższej wymianie zdań, pozytywnie ocenił go burmistrz. – Ryzykujemy, godząc się na tak niskie stawki, ale jeśli tego nie zrobimy, nie przekonamy się, czy ten kierunek jest właściwy – powiedział Piotr Wojtiuk.
Piotr Kurzyna, przedstawiając konkretne przykłady, dowodził, że są w Polsce gminy, które na takim właśnie pomyśle wygrały. Zaznaczył przy tym, że istotną składową sukcesu była promocja stawek, o którą, jego zdaniem, Jastrowie również powinno się pokusić.
Popierając propozycje Piotra Kurzyny podczas ubiegłotygodniowej sesji radni zdecydowali się obniżyć stawkę podatku od samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej: powyżej 3,5 do 5,5 tony włącznie – z obowiązujących w bieżącym roku 568 zł do 350 zł, powyżej 5,5 do 9 ton włącznie – z 816 to 450 zł oraz powyżej 9 i poniżej 12 ton – z 1.122 zł do 550 zł (dla porównania – w gminie Okonek te kwoty to kolejno 450 zł, 715 zł i 850 zł, w gminie Krajenka zaś – 640 zł, 1.276 zł i 1.447 zł). To nie koniec. Zmiany równie imponujące dotknęły i innej kategorii samochodów. Właściciele tych dwuosiowych z zawieszeniem pneumatycznym lub uznanym za równoważne o dopuszczalnej masie całkowitej od 12 do 13 ton zapłacą nie 1.377 zł, a 482 zł, a tych z innymi systemami zawieszenia – nie 1.632 zł, a 850 zł. Taniej będzie również w przypadku samochodów trzyosiowych o DMC od 12 do 17 ton i zawieszeniem pneumatycznym lub jemu równoważnym – stawkę w wysokości 1.377 zł zastąpi 399 zł, a także tych o DMC pomiędzy 17 a 19 ton – gdzie do zapłaty pozostawać będzie 590 zł (787 zł mniej niż w roku 2015).
Zmiany odczują właściciele jeszcze jednej kategorii pojazdów: przyczep i naczep łącznie z pojazdem silnikowym posiadających DMC równą lub wyższą 12 ton (z wyjątkiem tych związanych tylko z działalnością rolniczą). Trzyosiowe (i więcej) zespoły pojazdów o DMC pomiędzy 12 a 38 ton i zawieszeniem pneumatycznym (lub równoważnym) dotąd obowiązywała stawka 1.097 zł. Piotr Kurzyna przeforsował 770 zł. 990 zł (zamiast 1.372 zł) zapłacą zaś właściciele tych o DMC powyżej 38 ton. Przyczepy i naczepy – znów trzyosiowe i więcej – ale z innym systemem zawieszenia obowiązywać będą stawki: o DMC 12-38 ton 999 zł (zamiast 1.367 zł), natomiast o DMC powyżej 38 ton – 1.290 zł (zamiast 1.683 zł).
Nie tylko oferując tak korzystne stawki samorządowcy z Jastrowia chcą przyspieszyć rozwój branży transportowej i logistycznej. - Gmina przystąpiła także do aktywnych starań o obwodnicę miasta. Wystosowane zostały pisma do ministerstwa i parlamentarzystów, czekamy na spotkania – informuje Piotr Kurzyna. - Cel obecnej rady i burmistrza to rozwój, bo aktywna gospodarka to większe wpływy do budżetu i mniejsze wydatki na świadczenia socjalne, a tego oczekują mieszkańcy – podsumowuje.
Podczas wspomnianego posiedzenia komisji radni debatowali też nad wysokością średniej ceny skupu żyta, będącej podstawą do obliczenia podatku rolnego. W tym roku Główny Urząd Statystyczny maksymalną ogłosił stawkę 53,75 zł. Z prośbą o ocenę jej adekwatności do sytuacji w rolnictwie burmistrz Piotr Wojtiuk zwrócił się do radnych-gospodarzy. Adam Dzbuk zwrócił uwagę na fakt, że – głównie z powodu suszy – rolnicy odnotowali niższe zbiory. On sam – jak przyznał – o około 800 ton. Radny przedstawił też stawkę osiąganą w skupach za tonę żyta – od 480 do 520 zł netto. Jego kolega po fachu Ryszard Król w ślad za tą wypowiedzią zaproponował obniżenie ceny o 3,75 zł, a więc do 50 zł za kwintal – wniosek ten poparł Adam Dzbuk. Krzysztof Bzowski proponował z kolei, by nie „kombinować” przy tej uchwale i zostawić stawkę GUS-owską.
Odpowiedzią była propozycja przestawiona przez Janusza Siwaka. Radny znalazł kompromis – 51,50 zł. Jego sugestia zyskała poparcie większości radnych, podczas sesji poddano ją więc pod głosowanie. Radni, po tym jak przedstawiona została pozytywna opinia izby rolniczej, opowiedzieli się za jej przyjęciem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze