Od dekady tak wielu Polaków nie umarło w ciągu zaledwie jednego tygodnia. Od półtora miesiąca konsekwentnie rośnie liczba wydawanych aktów zgonu.
Jak wynika z analizy money.pl, od sześciu tygodni rośnie umieralność w Polsce. Mówiąc wprost: z tygodnia na tydzień umiera coraz więcej Polaków. I o wiele więcej niż zwykle. Dowody? Leżą w państwowych rejestrach, a konkretnie w Rejestrze Stanu Cywilnego. To stąd pochodzą poniższe dane (wygenerowane przez redakcję money.pl w poniedziałek 2 listopada o 12:30).
Aż 12 tys. 257 aktów zgonu wystawiły polskie urzędy stanu cywilnego w ubiegłym tygodniu (od 26 października do 1 listopada). To najświeższe dane, które w poniedziałek udostępniła portalowi money.pl Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.
Od dekady nie było tygodnia, w którym umarłoby więcej Polaków niż w ostatnich dniach. Co godzinę, każdego dnia opisywanego tygodnia, urzędnicy wystawiali po 72 akty zgonu. Co minutę ponad 1. W systemie to tylko papierek, a w życiu to dramat rodziny. I liczba tych dramatów nie chce się zatrzymać.
Tydzień wcześniej (od 19 do 25 października) umarła niemal identyczna liczba Polaków - 12 tys. 244. I to również był rekord. Zmianę w stosunku do ostatniej dekady widać gołym okiem. W 2019 roku w tym czasie (na przełomie października i listopada) umierało zwykle 7,7 tys. osób. Dziś mamy o 4,5 tys. więcej.
Epidemia koronawirusa zabija o wiele więcej Polaków, niż nam się wydaje. I pośrednio (np. przez skupioną na jednym temacie służbę zdrowia, trudniejszy dostęp do lekarzy lub po prostu strach przed medykami), i bezpośrednio (przez wirusa i chorobę, którą wywołuje). Przyczyny zgonu nie są określone w danych - ale trudno sytuacji nie wiązać z epidemią. Jednocześnie warto zaznaczyć, że nie każdy dodatkowy zgon to wina wirusa w organizmie. Wina epidemii jest jednak bezsprzeczna.
Od 36. do 44. tygodnia tego roku (czyli od poniedziałku 31 sierpnia do 1 listopada) umarło 84 tys. Polaków. Rok temu w analogicznym okresie umarło 68 tys. Polaków. Różnica to 16 tys. Tymczasem w tym okresie Ministerstwo Zdrowia zaraportowało 3,7 tys. zgonów z powodu COVID-19.
Mamy więc 12 tys. ukrytych ofiar epidemii. Ministerstwo Zdrowia informowało money.pl, że Państwowy Zakład Higieny zajmie się zbadaniem przyczyn tych zgonów. Bo warto dodać, że nie muszą być to nawet nosiciele wirusa. Mogą to być np. pacjenci z zawałami, których nie udało się uratować przez brak dostępnych karetek. Powodów może być wiele. Jedno jest pewne: obserwujemy rekordowe poziomy umieralności.
- Obserwujemy, że zgonów przybywa, ale przybywa ich u osób w średnim wieku. Pochówek dotyczy osób w wieku 40, 50 lat. Czym jest to spowodowane? Nie jest udzielana pomoc medyczna na czas, a te zgony są w domach - tłumaczy w rozmowie z Wirtualną Polską Adam Ragiel z Polskiego Centrum Szkolnictwa Funeralnego.
- Widzimy najprawdopodobniej pośrednie konsekwencje epidemii, czyli długie miesiące bez wizyt lekarskich, utrudniony dostęp do służby zdrowia i problemy z diagnozowaniem różnego rodzaju problemów zdrowotnych. Jeżeli ludzie nie chodzą do lekarza, bo się boją lub nie mogą do niego się dostać, to oczywiście wykrywamy masę chorób o wiele później. Czasami po prostu za późno. Jednocześnie trzeba zadać sobie pytanie, na ile telemedycyna pozwala na precyzyjne diagnozy - mówił money.pl w ubiegłym tygodniu prof. Piotr Szukalski, ekspert demografii z Uniwersytetu Łódzkiego.
- Za wzrost odpowiadają ci, którzy umierają na COVID-19. Po drugie, trzeba też wprost powiedzieć, że Polaków umierających na COVID-19 jest więcej, niż oficjalnie wiemy, bo nie każdy ma wykonany test. Nie wiemy przecież, ile np. zawałów wśród seniorów jest spowodowane właśnie wirusem. Po trzecie, możemy właśnie obserwować ukryte koszty epidemii - tłumaczył.
źródło: money.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jesteśmy pozbawieni Leczenia. Nic w tym dziwnego że będziemy umierać sami w domach
jak lekarze nie przyjmują,operacje przekładana to co się dziwić
Czyli wzrost wynika z tego że przestano leczyć ludzi na inne choroby. Zajmują się tylko covidem.
Bujda goni bujdę... https://www.facebook.com/100025198959755/posts/771498067033485/?sfnsn=mo
Człowieku,,, nie od dekady a od kilku dekad nie było Koronawirusa Covid19. Do czego to porównanie, ludzie padają jak muchy a nienawiść i brak ochrony zdrowia i życia żyjących minimalna. Narzekanie że brakuje sprzętu personelu a wywrotowcy opłacani przez zagranicznych lewaków sieją śmierć już po wszystkich miastach w Polsce. Co dziwne robią to bezkarnie. Wielka pretensja do orzeczenia TK a życie ludzkie w żadnej fazie przez państwo nie jest chronione. To co współcześni szmalcownicy i konfidenci zachodnich ideowców robią z Polską przechodzi ludzkie granice. Tak jak dzisiaj podano 15 latek pobił i zabił swoją siostrę a czego innego oczekiwać skoro 14, 15 latki hańbią Polski symbol Bóg Honor Ojczyzna profanując święte miejsca, miejsca upamiętniające bohaterów narodowych i życie swoich rodaków wyzywając wszelkimi wulgaryzmami do obalenia rządu. Jak już pisać to prawdę że nie od dekady a od kilku dekad tyle ofiar i takiej głupoty w Polsce jeszcze nie było.
Nie masz covid nie masz pomocy!!!
Służba zdrowia to dno które już samo osiągnęło dna. Wyksztalcenie młodych to kolejna dyskusyjna sprawa. Praktyka też zerowa to też pozwala się na błędy podczas leczenia.
koronowirus dyskryminuje Polaków ostatnio
Najgłupszy przepis pandemiczny to ten, gdy ktoś umrze w domu i miał covid lub był z kontaktu, to zgon może stwierdzić tylko 2 lekarzy na całe województwo!!! Nie może aktu wystawić lekarz POZ ani z karetki, a zakład pogrzebowy nie może zabrać zwłok z domu bez wystawionego aktu zgonu!!! I tak czekać z denatem w domu? Czy rząd myślał, gdy taki przepis wprowadzał!!!???
Według poseł Piekarskiej lewica te powyższe słowa oznaczają; odejdź prędziutko człowieku. To jest wasz lewacki język rodem z rynsztoku.
Jesteśmy pozbawieni Leczenia. Nic w tym dziwnego że będziemy umierać sami w domach
jak lekarze nie przyjmują,operacje przekładana to co się dziwić
Czyli wzrost wynika z tego że przestano leczyć ludzi na inne choroby. Zajmują się tylko covidem.