Po pierwsze scena, po drugie finał, po trzecie czas – takie uwagi do tegorocznego Euro Eco Festiwalu zgłosił Paweł Kucharski. Mówił o tym w poniedziałek 14 września podczas podsumowania imprezy. Do Urzędu Miejskiego w Złotowie mieszkańców zaprosił burmistrz Adam Pulit.
Scena. Zdaniem P. Kucharskiego powinna ona być ustawiana tak, jak podczas Projektu Kostka 2015. Tyłem do jeziora Baba, przodem do ludzi wchodzących na promenadę z trzech stron.
Finał. Niezależnie, czy będą to fajerwerki (Adam Pulit zastanawia się, czy warto wystrzelić 5 tys. zł w powietrze), czy pokaz laserów, warto zrobić symboliczne zakończenie imprezy.
Czas. Powinny to być cztery zmasowane, „porządne dni” imprezy. Od czwartku do niedzieli.
Wszystko to, według pana Pawła, zapewniłoby Festivalowi frekwencję i zmniejszyłoby koszty. - Postawienie sceny na 4 dni, a na 9 to jest kolosalna różnica. Za oszczędności można by dać ludziom prawdziwą gwiazdę – twierdził P. Kucharski.
Burmistrz miał jednak wątpliwości. - Jak te imprezy nam się skomasują, to cel się zagubi... – mówił, jednocześnie przyjmując propozycje nowych imprez. Na przykład dnia patriotyzmu z przeglądem kapel jako jednym z elementów polskiego folkloru.
Za rozciągnięciem EEF, tak jak w tym roku, opowiedzieli się m.in. Edward Bianga (uważa, że formuła się sprawdziła) i Jakub Pieniążkowski ze Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej (więcej czasu to lepsza organizacji zawodów sportowych, choć rozłożenie imprezy na dwa weekendy też by się sprawdziło).
Uczestnicy spotkania zwrócili jednak uwagę, że sukces frekwencyjny EEF (choć były spotkania, na których nie było widzów) to w dużej mierze zasługa pogody. - Gdyby nie było pogody, to nie chciałabym być organizatorem imprezy w środę – stwierdziła Katarzyna Klaczyńska z Fundacji Złotowianka. Ona także optowała za organizacją Festivalu w dwa weekendy. W tygodniu, choć wydarzenia planowane były na popołudnie, wielu złotowian nie mogło z nich skorzystać ze względu na pracę. - Warto wykorzystać te proponowane elementy, ale w wolne dni – uznała Alicja Andrzejewska.
Zdaniem J. Pieniążkowskiego jeden weekend mógłby być typowo sportowy, a drugi kulturalno-rozrywkowy.
Urszula Belka z kolei stwierdziła, że impreza może odbywać się w tygodniu, gdyż w Złotowie jest wiele starszych osób, które chętnie korzystały z popołudniowych atrakcji. Uznała ona ponadto, że program EEF powinien być uzupełniony o przegląd kapel podwórkowych (sama gra w kapeli No To Cyk).
Uczestnicy spotkania zauważyli także, że w tym roku zabrakło atrakcji dla osób, które w niedzielę nie poszły na koncert do amfiteatru.
- Ci ludzie uważają, że dla nich też powinno coś być – zauważył Stanisław Pikulik.
Przy okazji rozmówcy zauważyli, że miasto już dziś powinno myśleć o tym, kto miałby być gwiazdą przyszłorocznego EEF. - Teraz jest już właściwie za późno, żeby ściągnąć gwiazdę – oznajmił Karol Potapowicz, który na co dzień organizuje koncerty w Złotowie. - Nikt mnie nie zapytał, a mam kontakt ze wszystkimi agencjami w kraju i mam naprawdę niskie ceny.
Na zakończenie J. Pieniążkowski zaproponował, by na 3-4 miesiące przed imprezą utworzyć stronę poświęconą Euro Eco Festivalowi.
- Stażysta z urzędu mógłby tam wrzucać informacje o gwiazdach, mapki dojazdu do amfiteatru itd. - mówił pracownik ZCASu. Mogliby tam też ogłaszać się sponsorzy imprezy.
Jeszcze w tym roku odbyć ma się kolejne spotkanie w sprawie organizacji tego wydarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Racją jest że im krócej tym lepiej, na te wszystkie dni nie byłam ani razu bo beznadziejna organizacja imprezy. Kto wymyślił to na półwyspie rybackim, tylko jezioro jest zanieczyszczone setki butelek i kubków plastikowych, które już pewnie zalegają na dnie jeziora. To nie jest odpowiednie miejsce na takie imprezy. Wszystko powinno odbyć się w obszarze i na scenie amfiteatru Złotowskiego. To najbardziej odpowiednie miejsce na tego typu imprezy. Półwysep powinien być rozszerzony o większy plac zabaw dla dzieci taki z prawdziwego zdarzenia jeszcze większy powinien być niż ma Miasto Krajenka. Przyjezdza tu tyle dzieci niepełnosprawnych na rehabilitacje dla tych dzieci tez przydałby się bezpieczny płac zabaw.
Racją jest że im krócej tym lepiej, na te wszystkie dni nie byłam ani razu bo beznadziejna organizacja imprezy. Kto wymyślił to na półwyspie rybackim, tylko jezioro jest zanieczyszczone setki butelek i kubków plastikowych, które już pewnie zalegają na dnie jeziora. To nie jest odpowiednie miejsce na takie imprezy. Wszystko powinno odbyć się w obszarze i na scenie amfiteatru Złotowskiego. To najbardziej odpowiednie miejsce na tego typu imprezy. Półwysep powinien być rozszerzony o większy plac zabaw dla dzieci taki z prawdziwego zdarzenia jeszcze większy powinien być niż ma Miasto Krajenka. Przyjezdza tu tyle dzieci niepełnosprawnych na rehabilitacje dla tych dzieci tez przydałby się bezpieczny płac zabaw.