Gdzie we Francji produkuje się najlepsze sery? Co warto zwiedzić w Niemczech? Jak wyglądają regionalne rosyjskie stroje? Co Ukraina ma nam do zaoferowania?
Zainteresowanie, jakie towarzyszyło spotkaniu integracyjnemu realizowanemu w ramach programu Comenius w szkole im. St. Staszica w Krajence zaskoczyło organizatorów, nie mówiąc już o zaproszonych gościach. Ci byli kilkudniowym pobytem w Krajence zachwyceni. Wiele miesięcy przygotowań nie poszło na marne, szkoła pokazała się z jak najlepszej strony. Przez kilka dni w murach Zespołu Szkół Spożywczych słychać było obcojęzyczny gwar, przyjechali goście z zaprzyjaźnionych szkół z Francji, Niemiec, Rosji (niestety nie dojechała młodzież z Ukrainy, ale uczniowie mieli z nią kontakt na facebooku).
W piątek każda grupa prezentowała to, z czego słynie jej region i kraj. Najliczniejszą ekipę stanowili Francuzi, w jednej z klas warzyło się piwo, w innej prezentowane były regionalne sery (ponad 60 gatunków), w kolejnej najmłodsi wycinali z papieru wieżę Eiffla, a w jeszcze innej było karaoke po francusku oraz regionalne tańce. Przy okazji młodzi dowiedzieli się, że we Francji żab się niemal w ogóle nie jada. [[reklama]] Z kolei goście zza wschodniej granicy postawili na regionalne stroje i tradycje. Młode Rosjanki w pięknych strojach prezentowały się znakomicie. Niemcy natomiast pokazywali miejsca, które warto w ich kraju zwiedzić.
Gospodarze, uczniowie szkoły w Krajence, częstowali gości własnoręcznie zrobionymi kanapkami. Tego dnia przez szkołę przewinęły się wycieczki uczniów z miejscowej szkoły podstawowej, gimnazjum, Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii, a także inni mieszkańcy Krajenki.
W sobotę wszystkie imprezy odbywały się w szkolnej hali sportowej, gdzie miała miejsce międzynarodowa spartakiada. Jak na tej rangi wydarzenie przystało, każdą grupę prowadził kapitan z flagą narodową, odegrano także hymny państwowe. Sportowa część została zainaugurowana meczem w piłkę siatkową pomiędzy władzami samorządowymi a reprezentacjami poszczególnych delegacji.
Potem odbyło się aż czternaście konkurencji, w których startowały poszczególne ekipy. Zacięcie sportowe łączyło się z nieco luźniejszym podejściem do poszczególnych konkurencji, co dało znakomity efekt. Na gości z zagranicy czekało również wiele innych atrakcji, m.in. zwiedzanie Poznania, Trójmiasta i oczywiście Krajenki.
Pomysłodawcom i organizatorom należą się słowa uznania, tym bardziej, że przedsięwzięcie wymagało naprawdę ogromnego zaangażowania.
Ryszard Mikietyński
[[gal=689]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze