Agresja, izolacja, zaburzenia emocjonalne - z takimi problemami przychodzi do szkół coraz więcej dzieci. Nic dziwnego, że nauczyciele proszą o zatrudnienie psychologów
Problemy dzieci przerastają nauczycieli. To nie zarzut, lecz fakt. - Gros naszych dzieci to eurosieroty, wychowujące się tymczasowo pod opieką dalszej rodziny, do szkoły uczęszczają również uczniowie z rodzin przysposobionych – mówi dyrektor Zespołu Szkół Samorządowych nr 1 w Złotowie Karol Wójcik. - Dzieci są leczone neurologicznie, posiadają rzadkie choroby, np. zespół Aspergera, niektóre są nadpobudliwe, inne apatyczne. Zdarzają się nieprawidłowe zachowania w grupie rówieśniczej – odrzucenie, izolacja, nietolerancja, agresja słowna i fizyczna. Dlatego obecność w szkole pedagoga to za mało. Między szkolne ławki powinni wejść psycholodzy. Zdanie to potwierdzają fachowcy.
[[reklama]]
To tylko fragment artykułu Ł. Opłatka z AL 04/2014, s.4
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze