Hasło - Zabieramy ze sobą dobry humor, pełny portfel, rodzinę i przyjaciół - poskutkowało
23 czerwca odbył się coroczny, charytatywny festyn parafialny przy kościele p.w. św. Barbary w Radawnicy. Tegorocznym celem akcji była zbiórka pieniędzy na remont wieży kościoła w Radawnicy oraz dokończenie remontu kościoła w Kiełpinie, jednak głównym powodem, dla którego parafianie zebrali się tak licznie, była wspólna, dobra zabawa na świeżym powietrzu. Organizatorem festynu był ks. proboszcz Adam Andrzejczak z Radawnicy z gościnnym udziałem parafii św. Rocha ze Złotowa z ks. Zbigniewem Plewą na czele.
Sportowe emocje
Festyn otworzył towarzyski mecz piłkarski między ministrantami z parafii św. Rocha a „Resztą Świata” z Radawnicy. Mecz zakończył się spektakularnym zwycięstwem Ministrantów wynikiem 3:0, nad czym czuwał sędzia Grzegorz Wiśniewski, nauczyciel Gimnazjum w Radawnicy. Członkowie obu drużyn dostali pamiątkowe dyplomy, a niektórzy spośród zawodników dyplomy specjalne: w drużynie ministrantów został wyróżniony Semir Jankowski jako król strzelców, Wojciech Kulasek jako Bramkarz, Szymon Osada jako Kapitan Drużyny, a nagrodę zawodnika fair-play otrzymał Jakub Pikulik. Uznanie widowni zdobyła Natalia Szczygielska, jedyna dziewczynka biorąca czynny udział w meczu. Chłopcy, dla których zabrakło miejsca na boisku mogli zmierzyć się w konkursie rzutów karnych.
Do sportowej rywalizacji stanęły także sołectwa z rejonu parafii. Pomimo początkowych chęci z rywalizacji wycofało się kilka sołectw z powodu tragicznego wypadku, do którego doszło w ostatnich dniach w okolicy Złotowa. Ostatecznie rozgrywka odbyła się między Franciszkowem a Kamieniem. Konkurencji było sporo, tak jak emocji i śmiechu im towarzyszącym.
Przedstawiciele rywalizujących drużyn podnosili ciężarki, biegali ze związanymi nogami, łowili ryby, przelewali wodę z wiadra do wiadra za pomocą szmaty i obierali ziemniaki plastikowym nożem. Absolutną mistrzynią okazała się Dorota Król, która w rekordowym czasie 18 sekund wyciągnęła ustami 5 jabłek z miski pełnej wody. Ostatecznie Puchar Księdza Proboszcza zdobył Kamień. Zwycięska drużyna otrzymała też nagrodę specjalną - pieczonego prosiaka (ufundowanego przez anonimowego sponsora), którym wspaniałomyślnie podzieliła się z przegranym sołectwem. Nad przebiegiem konkurencji czuwał G. Wiśniewski oraz prowadząca imprezę Iwona Lipska, nauczycielka z Lotynia. Swoją energią i humorem prowadząca zagrzewała parafian do rywalizacji, zabawy i tańców, organizowała gry dla dzieci, aby rodzice w spokoju mogli oddać się wypoczynkowi w sektorze przeznaczonym do posilenia się oraz ugaszenia pragnienia. Społeczność parafialna charytatywnie przygotowała pyszne jedzenie, które można było kupić za niewielkie pieniądze. Można było również degustować mszalne wino oraz napić się zimnego piwa, które cieszyło się sporym powodzeniem w to bardzo słoneczne popołudnie.
Tańce i Hulańce
Zdecydowanie największe emocje wzbudziła atrakcja wieczoru, którą był taniec z księdzem Andrzejem. Za każdy kupiony papierowy tulipan paniom należał się jeden taniec, przerywany w momencie, gdy ktoś wykupił kolejny kwiat. Do księdza ustawiła się długa kolejka pań chętnych do tańca, które raz za razem robiły „odbijanego”. Proboszcz popisał się fantastyczną umiejętnością prowadzenia partnerek oraz niezłą znajomością różnorodnych stylów tanecznych. Dobra zabawa poniosła i resztę parafian, którzy w kręgu otoczyli parę i wspólnie wypełnili cały parkiet. Panie, które wykupiły największą liczbę tulipanów dostały w nagrodę całusa od Proboszcza oraz drobne upominki, ufundowane przez sponsorów.
Kulminacyjnym punktem festynu była loteria nagród głównych. Los za 3 złote mógł przynieść nam szczęście w postaci np. nawigacji GPS, żelazka, miksera kuchennego, odtwarzacza mp4, aparatu fotograficznego, piłki nożnej z logo Euro 2012. Właściciele wygranych losów nie posiadali się ze szczęścia, a zawdzięczać to mogli małej Kasi z przewiązanymi chustką oczami, która wyciągała numerki.
Gdy opadły emocje związane z loterią rozpoczęła się zabawa taneczna, która potrwała do późna w nocy. Śmiechy i odgłosy głośnych harców niosły się echem po okolicy, podsumowując w ten sposób kolejny udany festyn parafialny.
Justyna Jacoszek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze