Reklama

Furtka otwarta

21/08/2012 14:23
Przed dwoma tygodniami Mateusz Skrentny zapowiadał start w mistrzostwach Niemiec i Polski. Na mistrzostwa Polski jednak nie pojedzie, za to w Niemczech wywalczył kilka dni temu tytuł wicemistrza

Furtka otwarta
Strongman z jednej strony jest zaskoczony wysokim wynikiem, bo mierzył w miejsce w pierwszej piątce. Z drugiej strony ma świadomość, jak niewiele zabrakło mu do pierwszego miejsca. – Z mistrzem zdobyliśmy tę samą liczbę punktów. On wygrał jednak dwie konkurencje, ja jedną, stąd jemu przyznano końcowe trofeum, taka jest zasada – wyjaśnia Mateusz. – Zabrakło jednego podniesienia więcej w jakiejś konkurencji, może jednego więcej przebiegniętego metra albo czasu krótszego o jedną sekundę. Zabrakło tyle... – Mateusz pokazuje paznokieć małego palca. Rywalizacja była bardzo zacięta, bo także trzeci zawodnik był gorszy od dwóch najlepszych o zaledwie jeden punkt.
Krew i pot
W zawodach rozegranych blisko austriackiej granicy uczestniczyło dwunastu zawodników. Mateusz przyznaje, że od samego przebudzenia czuł się bardzo dobrze. Nie dość, że na siłach, to jeszcze silny psychicznie, nie był zestresowany, podszedł do zawodów na dużym luzie i spokoju, a to na pewno mogło mieć duże znaczenie przy końcowym sukcesie. – To opanowanie było tym ważniejsze, że były to najtrudniejsze, najbardziej wymagające i najlepiej obstawione zawody, w jakich do tej pory uczestniczyłem – podkreśla. Mateusz niemal przez całe zawody prowadził, dopiero końcówka poszła mniej pomyślnie, a zadecydowało podnoszenie 160 kg kuli. Zresztą nie tylko jemu sprawiła ona problemy. Nie była standardowa, niby lżejsza (Mateusz podnosił już 180 kg), a jednak inna, o większym obwodzie i przede wszystkim innej strukturze, bardziej szorstka. – Do tego upał 35 stopni, który rozpuszczał cały klej. Skóra do dzisiaj jest cała otarta, polała się krew – pokazuje pozdzierane ręce.
Lżejsza, ale inna
Na mistrzowskie zawody składało się kilka konkurencji: wiązana – hantel 70 kg, beczka po piwie 100 kg, którą trzeba było wycisnąć ponad głowę, a także belki 120 kg i 140 kg, również do wyciśnięcia ponad głowę; ciągnięcie pod górkę w pozycji siedzącej kempingowej ciężarówki o wadze około 5 ton; przetaczanie ważącej 375 kg opony (osiem obrotów w jak najkrótszym czasie, ukończyło ją tylko dwóch zawodników, Mateusz i ten, który został mistrzem); wyciskanie na barki ważącej 140 kg platformy (Mateusz pobił tutaj nowy rekord Niemiec, wyrównany zresztą chwilę później przez zwycięzcę zawodów – 17 powtórzeń); przenoszenie pod górkę nosidła o wadze 300 kg (jak mówi Mateusz, wydawało się, że było cięższe, niektórzy nawet nie oderwali go od ziemi, Mateusz przeszedł 5 metrów); a także kolejna konkurencja wiązana, w której chodziło też o szybkość – beczka 100 kg, kolejna 110 kg, worek 120 kg, no i wspomniana kula 160 kg.
Liga Mistrzów
Lipczanin przyznaje, że gdy dowiedział się o końcowym wyniku był bardzo szczęśliwy, ale gdy chwilę później nadeszła informacja o tym, jak niewiele zabrakło do mistrzowskiego trofeum, poczuł sportową złość. Za drugie miejsce nie było pucharu, ale jest pamiątkowy medal i oczywiście nagroda finansowa, której wysokości wicemistrz nie chce zdradzić, puentując tylko, że jest bardzo przyzwoita. – Dzięki temu sukcesowi kolejny znaczący krok został postawiony, bo pierwsza trójka z tych mistrzostw ma możliwość startów w zawodach międzynarodowych. Furtka została zatem otwarta. Teraz nie mam już wyboru, trzeba iść za ciosem. Mam już pierwsze zaproszenie na zawody w Lipsku 9 września. Nie są one aż tak prestiżowe, ale za to w kwietniu przyszłego roku zapowiada się udział w Lidze Mistrzów obok m.in. czterokrotnego w ostatnich pięciu latach mistrza świata Litwina Savickasa – mówi Mateusz.
Strongman dziękuje tym, na których może polegać w realizacji swojej sportowej pasji. – Przede wszystkim rodzicom za pomoc i wsparcie zawsze oraz Marcinowi Hryńczukowi za udostępnienie dobrze wyposażonej siłowni.
Piotr Steffen
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości