Reklama

Gdy dziecko było gwałcone

19/06/2017 18:00
W ostatnich dniach Złotów obiegła wieść o mężczyźnie podejrzanym o molestowanie seksualne dziewczynek. Podejrzany trafił do aresztu, dziewczynki były przesłuchiwane. O takich rozmowach z dziećmi mówi psycholog Hanna Olencka

Jak wyglądają przesłuchania dzieci?

Inaczej niż dorosłych osób. Niezależnie od rodzaju sprawy, przesłuchania dzieci do piętnastego roku życia odbywają się w specjalnych pokojach, które organizowane są w budynkach sądów czy prokuratur. To przytulne, często barwne pomieszczenia przypominające typowe dziecięce pokoje. Dlatego, że przesłuchania nie są czymś przyjemnym, zawsze zostawiają w pamięci ślad, zwłaszcza wtedy, gdy dziecko zostało boleśnie dotknięte sprawą, w której jest przesłuchiwane.

Kto przesłuchuje nieletnich?

Sędzia, a na ogół również psycholog wyznaczony w celu zabezpieczenia praw dziecka.

Reklama

Rodzice biorą udział w przesłuchaniu?

Absolutnie nie. Ani w tych przypadkach – co zrozumiałe – kiedy są podejrzanymi czy oskarżonymi, ani też w innym charakterze. Chodzi o zachowanie obiektywizmu. Dziecko przygląda się reakcjom rodzica, czasami zwykły gest, przymrużenie oka mogłyby powodować, że odpowiedź nie byłaby wiarygodna. Dziecku bardziej zależy na tym, żeby mama czy tata byli zadowoleni z wypowiedzi niż na tym, żeby obiektywnie odpowiadać. Uczestniczyłam kiedyś w przesłuchaniu, podczas którego dziecko nieustannie, dosłownie co trzecie zdanie, pytało: a czy mama się o tym dowie? Mimo tego, że wielokrotnie było zapewniane, że mama o niczym nie będzie wiedzieć.

Reklama

Pewne obrazy zostają na całe życie. Długo człowiek czuje się w jakimś stopniu zbrukany, w takich momentach godność zostaje jednak dotknięta - przyznaje Hanna Olencka

Zasady przesłuchań są jednakowe dla wszystkich dzieci?

Im młodsze dziecko, tym bardziej szczególne okoliczności. Pozostali członkowie zespołu przesłuchującego pozostają w pomieszczeniu technicznym. Czasami od pokoju przesłuchań dzieli je szyba, czasami są tam kamery. Przesłuchanie musi być rejestrowane w całości, na dwóch niezależnych nośnikach. Jest to bezpieczne dla wszystkich biorących udział w przesłuchaniu, przede wszystkim dla dziecka. Jeżeli po jakimś czasie trzeba je o coś dopytać, bo w sprawie pojawiają się dodatkowe okoliczności, może tego dokonać jedynie ten sam skład zespołu przesłuchującego.

Reklama

Jeśli dziecko nie chce rozmawiać?

Dzieci zawsze są pouczone o tym, że mogą odmówić składania zeznań, jeżeli dotyczą one ich bliskich i czasami dzieci z tego korzystają. Natomiast taka odmowa zeznań powoduje, że nie zmienia się sytuacja dzieci. Wtedy próbuje się im wyjaśnić, jak bardzo ważne jest to, żeby zeznania jednak złożyć. Czasami dzieci zmieniają zdanie i rozmawiają.

Podczas przesłuchań z dzieckiem postępuje się jak z przysłowiowym jajkiem?

Trochę tak. Trzeba pamiętać, że to jest rozwijający się człowiek i nawet taką rozmową można uczynić mu wielką szkodę.

W Złotowie są osoby odpowiednio przygotowane do takich rozmów z dziećmi?

Tak. Przechodzą szkolenia i nie spotkałam się z sytuacjami, żeby przesłuchujący zachowywali się źle w stosunku do dzieci.

Reklama

To dopiero 40% wywiadu. W dalszej części zadałem m.in. takie pytania:

Jak długo trwają przesłuchania?

Zdarza się, że dzieci są niewiarygodne, podczas przesłuchań wychodzi na jaw kłamanie, zmyślanie?

Każde dziecko „nadaje się” do przesłuchania?

Jaki jest najczęściej charakter czynów kwalifikujących się do szeroko rozumianego molestowania seksualnego?

Jakie objawy zostają na lata?

Jak często sprawy kończą się skazaniami podejrzanych?

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Co ze stroną oskarżanych?

W przesłuchaniach mogą uczestniczyć ich pełnomocnicy i obrońcy. Kiedyś byli w jednym pokoju z dzieckiem, jak zresztą cały skład przesłuchujący. Zdarzały się wtedy sytuacje, kiedy byli dość napastliwi. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że ich wizja całej sytuacji była na tyle ważna, że nie patrzyli na okoliczności. Za wszelką cenę chcieli wybronić oskarżonego. Od kilkunastu miesięcy są w tym względzie nowe przepisy. Pełnomocnicy czy obrońcy oskarżonych mogą przebywać jedynie w pokoju technicznym, skąd zadają pytania przez nagłośnienie. To zdecydowanie zmiana na lepsze.

Reklama

Jak długo trwają przesłuchania?

Od kilkudziesięciu minut do dwóch-trzech godzin. Przesłuchania tych małych dzieci zamykają się z reguły w godzinie. Rolą przesłuchujących jest, aby dzieci czuły się jak najswobodniej. W tym właśnie główna rola psychologa, który musi właściwie rozeznać, z jakim dzieckiem mamy do czynienia. Niektóre nie chcą mówić, inne rozwijają skrzydła wyobraźni. Trzeba trzymać wszystko w ryzach.

Zdarza się, że dzieci są niewiarygodne, podczas przesłuchań wychodzi na jaw kłamanie, zmyślanie?

Nie. Trzeba odpowiednio przygotować dziecko do przesłuchania, aby wiedziało co znaczy: „nie pamiętam”, „nie rozumiem”. Dziecko ma przecież prawo używać takich sformułowań.

Reklama

Z czym dzieci mają największy problem w trakcie przesłuchań?

Z określeniem czasu. Zapytane o to, kiedy się coś działo, mówią: dawno, już było zielono, ale śnieg jeszcze padał. My wiemy, że było to trzy tygodnie temu.

Dla psychologa to również trudne rozmowy?

Najmłodszym dzieckiem, jakie przesłuchiwałam, była pięcioletnia dziewczynka. Była w ciężkiej traumie, to dziecko było gwałcone. Przesłuchiwałam je sama, nie było wtedy jeszcze takich wytycznych jak obecnie. Moja córka była w tym czasie w zbliżonym wieku, stąd ta rozmowa była dla mnie bardzo silnym przeżyciem. Innym razem zdarzyło się, że rozmawiałam z dzieckiem pod łóżkiem. Weszło pod nie ze strachu i nie było innego wyjścia.

Reklama

Każde dziecko „nadaje się” do przesłuchania?

To nie jest określone żadnymi przepisami. Osobiście uważam, że trzyletnie dziecko nie powinno być przesłuchiwane. Jego rozwój nie jest wystarczający, aby mogło uczestniczyć w takich sytuacjach. Tak małe dzieci nie mają odpowiednio wykształconego języka, są niezwykle uzależnione od dorosłych i, co najważniejsze, nie potrafią w pełni odróżnić dobra od zła.

W ostatnich dniach nasze miasto obiegła wieść o mężczyźnie podejrzanym o molestowanie seksualne dziewczynek. Póki co na trzy miesiące trafił do aresztu, dziewczynki są przesłuchiwane. W Złotowie i jego okolicach to chyba rzadka sytuacja.

Zdziwiłby się pan. Czasami mają miejsce nawet kilka razy w roku. Nie zawsze jestem przy tego rodzaju przesłuchaniach dzieci, bo mamy w okolicy więcej uprawnionych do tego psychologów. Ze sprawą, o której pan mówi nie jestem akurat związana, ale przez lata praktyki miałam do czynienia z wieloma przypadkami. Sądzę, że tylko część z nich dochodzi do wymiaru sprawiedliwości.

Reklama

Jaki jest najczęściej charakter czynów kwalifikujących się do szeroko rozumianego molestowania seksualnego?

Czasami jest to tylko zaproszenie do wspólnej zabawy, niekiedy obnażanie się, aż do tych najbardziej drastycznych czynów. Trzeba pamiętać, że wszystkie takie przestępstwa, niezależnie od ich wagi, budzą w dzieciach przerażanie.

Nawet najdrobniejsze doświadczenia zostają na lata?

Pamiętam zdarzenie sprzed lat, nie z samego Złotowa, ale gdzieś z rubieży powiatu, kiedy starszy mężczyzna zaczepiał dzieci i składał im różne propozycje. Sprawę prowadził sąd w Szczecinku, często jeździł tam prokurator ze Złotowa, ja również. Sprawa ciągnęła się bardzo długo. Pewnie dalej by tak było, gdyby nie fakt, że mężczyzna zmarł. Teraz spotykam te dzieci już jako dorosłe osoby i ich przypadki potwierdzają, że takie doświadczenia mogą zostać w pamięci na lata. Do trzeciego roku życia dzieci mają tzw. amnezję wczesnodziecięcą. Późniejsze doświadczenia już pamiętają, a zapamiętujemy przede wszystkim to, co jest gwałtowne i nieznane.

Reklama

Jakie objawy zostają na lata?

Pewne obrazy zostają na całe życie. Sama pamiętam, jeszcze z czasów studenckich, gdy poszłam z koleżanką do parku, gdzie biegał mężczyzna, który rozchylał płaszcz przed każdym, kogo zobaczył. Byłam wtedy dorosłą osobą, ale do dzisiaj widzę tę sytuację przed oczami. To wcale nie były przyjemne przeżycia i do teraz człowiek czuje się w jakimś stopniu zbrukany. W takich momentach godność zostaje jednak dotknięta.

Zakres możliwych konsekwencji takich przeżyć jest ogromny. Może to być lęk przed dorosłymi, może być np. niechęć do nawiązywania relacji z osobami przeciwnej płci. Doświadczenia z dzieciństwa mogą wpływać na późniejsze życie seksualne. Zresztą to co przeżywamy nie zawsze da się wytłumaczyć i zdefiniować. Dlatego przy takich doświadczeniach dzieci znaczenie ma postępowanie ich bliskich. Gdy o tym się jeszcze niepotrzebnie mówi, niestety to się utrwala. Dla dziecka takie spotkanie z niewłaściwą osobą jest czymś nieprawdopodobnie trudnym. Stąd proszę zawsze rodziców, żeby jak najmniej o tym rozmawiać, jak najmniej rozpamiętywać. Rodzice i szkoła powinni prowadzić właściwą edukację. Muszą przygotowywać dzieci do tego, że na swojej drodze mogą spotkać niewłaściwe osoby, które mogą je skrzywdzić. Bo wiele dzieci niestety bardzo łatwo jest zmanipulować.

Reklama

Prawdą jest, że bolesne przeżycia często dzieją się w rodzinnym gronie?

Niestety. Za sprawą cioć, wujków, dziadków, także rodziców. Dwa, może trzy razy zdarzyło mi się, że takie sprawy wychodziły przypadkiem. Rodzice przychodzili do mnie z dzieckiem w innej sprawie, a w trakcie rozmowy okazywało się, że w domu jest również problem natury seksualnej. Mając takie podejrzenie musiałam i zgłaszałam sprawę organom ścigania.

Jak często sprawy kończą się skazaniami podejrzanych?

Nie znam statystyk, nie zawsze wiem o finale sprawy, ale w tych przypadkach, o których mam wiedzę, dość często zapadają wyroki skazujące. Dlatego, gdy sprawa dotyczy problemu na łonie rodziny, psychologowie mają dylemat, jak reagować. Gdy ojciec krzywdzi córkę, ze społecznego, obiektywnego punktu widzenia trzeba go ukarać. Natomiast w rodzinie zaczyna się kamuflowanie sprawy, ważenie, gdzie będą mniejsze i większe korzyści i straty. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że bardzo często widziałam zachowanie matek skrzywdzonych dziewczynek, które w tak bolesnej sytuacji były traktowane przez matki jak konkurentki. Oskarżano je o to, że prowokowały ojca. Następowało chore odwrócenie sytuacji. To jest niestety częste zjawisko, tym bardziej niebezpieczne, że jednak takie doświadczenia przeżywane pod dachem własnego domu są znacznie bardziej traumatyczne i dotyczą bardzo pilnie strzeżonych, rodzinnych tajemnic. Czasami wychodzą one dopiero po wielu latach, niekiedy w ogóle.

Czy podczas przesłuchań często wychodzi na jaw, że dzieci kłamią, a bolesna historia okazuje się zmyśloną?

Bardzo rzadko. Uważam, że to co mówią dzieci należy traktować serio. Mogą zdarzać się nieścisłości, niedopowiedzenia, ale nie należy z góry zakładać, że dzieci zmyślają. Te rzeczy niestety naprawdę się dzieją i dobrze jest, gdy dzieci o tym mówią, a nie milczą. Traktowanie dzieci w myśl zasady, że one i ryby głosu nie mają byłoby dla nich wielką krzywdą. Pozwolić na to, żeby można je było krzywdzić, bo i tak nie powiedzą prawdy, byłoby nieludzkie. Rolą dorosłych jest dotarcie do tej prawdy. Rodzice zaś muszą mieć otwarte oczy i mają za zadanie przygotowywać dzieci na to, że takie rzeczy, takie zagrożenia niestety się dzieją.

Rozmawiał Piotr Steffen[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mama SR - niezalogowany 2017-06-30 06:54:08

    wlasnie sie tego obawiam czy corka sie nie bendzie bala

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Eric - niezalogowany 2017-06-19 18:21:51

    Z tym przesłuchaniem dzieci to herezja. To tylko w książce tak wyglada. Juz doswiadczyliśmy tego wszyscy jak sa opieką psychologiczna otoczone ofiary równych katastrof.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości