Trudno zresztą wymagać totalnej bezawaryjności w momencie, gdy za niecałe dwa lata łobżenicka sikawka będzie obchodziła setne urodziny. W 1907 roku (wówczas zawiązało się też OSP w Łobżenicy) ten sprzęt wyprodukowała firma Gustava Ewalda, który był pasjonatem techniki pożarniczej i członkiem straży pożarnej w Kostrzynie, gdzie mieściła się siedziba fabryki. Motto firmy brzmiało: „Kto zamierza wykonać dobrą robotę, musi posiadać najlepsze narzędzia”. Zapewne przed niemal stu laty była to najwyższa klasa pożarniczego sprzętu, która do dziś budzi wrażenie. Jej działanie jest niezwykle proste i skuteczne. Wąż z wodą podłącza się do metalowej wanny, w której zmieści się około 500 litrów wody. Na jej dnie zanurzony jest napędzany siłą ludzkich mięśni hydrofor, który, wytwarzając ciśnienie, tłoczy wodę do węża używanego przez druhów walczących z żywiołem. Inna sprawa, że wysoka jakość użytych materiałów pozwoliła przetrwać temu urządzeniu do czasów współczesnych.
- Po raz pierwszy w takich zawodach wystartowaliśmy w Ciechowie w 2012 roku. Przed nimi sikawka przeszła generalny remont. Nie wszystkie części udało się uratować, niektóre trzeba było dorabiać, nie posiadając przy tym żadnej dokumentacji – wspomina dh Piotr Graj, który „serwisuje” pierwszy, łobżenicki „wóz” gaśniczy. Te dorabiane części, a mówiąc dokładniej zawory odpowiedzialne za przepływ wody na drugich zawodach, na które pojechali druhowie z Łobżenicy, zawiodły. - Zaczęło się bardzo dobrze. Zawody polegały na pokonaniu sztafety pożarniczej i zbudowaniu linii gaśniczej zasilanej sikawką. Woda na pierwszym odcinku, czyli tym do trójnika, dotarła w 17 sekund, co dawało nam szansę nawet na piąte miejsce wśród prawie 50 ekip. Niestety po tym spektakularnym starcie zatarły się zawory i było po zawodach – mówi P. Graj. Wykorzystując jednak okazję strażacy znaleźli niemal identyczną sikawkę i zrobili dokumentację zdjęciową tego, jak powinny wyglądać oryginalne części. - Na następnych zawodach pokażemy, na co nas stać, choć może nie będziemy czekać tak długo – żartuje Piotr Graj, nie chcąc póki co zdradzać szczegółów gdzie i kiedy konna sikawka z OSP w Łobżenicy zaprezentuje się miejscowej publiczności.
W drużynie, której start na zawodach w Śmiglu sponsorowało pilskie starostwo znaleźli się: Tadeusz Grzegorek, Paweł Cenkała, Wojciech Cenkała, Radosław Dolatowski, Waldemar Murach, fot. OSP w Łobżenicy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze