Bogumiła i Piotr Popławscy z Augustowa od dziecka chorują na dystrofię mięśniową obręczowo-kończynową postępującą. Na ich chorobę nie ma lekarstwa, na szczęście jest jednak jeszcze nadzieja
Wchodzenie na drzewa, gra w piłkę, bieganie – to wszystko dla Bogusi i Piotra jest już tylko wspomnieniem z dzieciństwa. Bogusia zachorowała w wieku 9 lat, Piotrek gdy miał 7. Dziś oboje poruszają się na wózkach inwalidzkich i niestety szanse na całkowite wyleczenie są znikome. - Cały czas jednak w to wierzymy. Pojawiają się nowe metody leczenia. Oni są młodzi, może kiedyś naukowcy opracują lekarstwo – z nadzieją mówi Danuta Popławska, mama rodzeństwa.
Tu i teraz
Rodzina stara się nie myśleć za dużo o przyszłości, najważniejsza jest dla nich teraźniejszość. Dzięki systematycznej rehabilitacji choroba od kilku lat nie postępuje. - To jest to, co możemy zrobić tu i teraz – zatrzymać chorobę. Na początku było różnie, teraz jest w miarę stabilnie. Piotrek do tej pory może samodzielnie się ubrać. Bogusia natomiast zajmuje się rękodziełem, a nawet ukończyła kurs kosmetyczny – mówi Waldemar Popławski, tata rodzeństwa. - Trochę mi to sprawia trudność - zauważa nastolatka. - Z większością moich dzieł jednak radzę sobie sama. Rehabilitacja naprawdę pomaga zatrzymać postęp choroby – dodaje.
Bogusia samodzielnie wykonała większość ozdób na tegoroczną choinkę
Bogusia prowadzi nawet stronę internetową, na której można zobaczyć jej prace. Piotrek również ma hobby – wędkarstwo. Co więcej, na swoim koncie ma już kilka sukcesów. W zeszłym roku w rywalizacji z pełnosprawnymi wędkarzami zajął II miejsce.
Piotr na każde zawody jeździ z tatą, który tak jak on dopiero poznaje tajniki wędkarstwa
- Kiedyś łowiłem z dziadkiem. Tata w sumie uczy się teraz ze mną wędkarstwa – ze śmiechem mówi Piotr Popławski. - Jedyny przywilej jaki mam podczas zawodów, to pierwszeństwo losowania miejsca. Tak abym miał większe szanse zająć to, gdzie łatwo można wjechać wózkiem.
Przez różowe okulary
Choroba, choć towarzyszy im codziennie, nie zaprząta ich myśli. 18-letnia Bogusia i 16-letni Piotrek starają się cieszyć życiem, jak każdy nastolatek. Do tego wszystkiego potrzebna jest jednak rehabilitacja, na którą rodziców nie stać. - Jeden turnus to 5 tys. złotych. My potrzebujemy dwa, koszty wzrastają więc do 10 tys. złotych. Staramy się aby dzieci mogły skorzystać z tej formy rehabilitacji dwa razy w roku. Gdyby nie pomoc ludzi, którzy przekazują pieniądze za pośrednictwem fundacji, nie moglibyśmy im tego zapewnić – mówi Waldemar Popławski.
Pieniądze na turnusy udało się zgromadzić przede wszystkim dzięki hojności podatników, którzy przekazali swój jeden procent podatku na rzecz Bogusi i Piotra. Jeśli chcieliby Państwo przyłączyć się do osób wspierających rehabilitację rodzeństwa, podajemy nr konta Fundacji "ZŁOTOWIANKA":
SBL Zakrzewo 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010 koniecznie z dopiskiem: DLA BOGUSI I PIOTRA POPŁAWSKICH
Klaudia Siekańska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze