Gdzie był i co robił starosta 13 marca tego roku? Na odpowiedź na to pytanie z niecierpliwością czeka radny Wiesław Fidurski
""Na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej zwracam się z wnioskiem o udzielenie mi odpowiedzi na następujące pytania: Czy dnia 13 marca 2015 roku starosta złotowski Ryszard Goławski był w podróży służbowej? Jeśli tak, to jaki był jej cel, czy korzystał z pojazdu służbowego? Jakie były koszty tej podróży służbowej? Proszę o wyznaczenie terminu na umożliwienie wglądu do ww. dokumentacji"".
Tym zapytaniem radny powiatu rozjuszył starostę. Irytacji Ryszard Goławski upust dał podczas sesji Rady Powiatu Złotowskiego zwołanej na 29 kwietnia. - Starosta korzysta z samochodu służbowego, bo jeździ na różne spotkania... - tu R. Goławski wymieniał wizyty u starostów z regionu, z którymi w piątek 13 marca ustalać miał stanowisko skierowane do marszałka w sprawie remontów dróg. - Koszty tego wyjazdu służbowego to koszty paliwa. Nie pobieram diet ani delegacji – starosta zapowiedział, że przygotuje radnemu odpowiedź na piśmie, łącznie z kartą wyjazdów. Radny Fidurski nie krył zdziwienia kilkuminutową tyradą starosty. - Zadaję proste pytanie i oczekuję prostych odpowiedzi. Tu nie ma tajemnicy co, gdzie i za ile. Jeżeli dotąd nie zadawano takich pytań, to świadczy o jakości pewnych instytucji – stwierdził reprezentant złotowian w radzie powiatu.
Tajemniczy rajca...
Na pismo to Wiesław Fidurski oczekuje, zapowiadając ciąg dalszy pytań. ""Jak widać pytania są proste i myślę, że równie proste są odpowiedzi. Dlaczego więc to wzburzenie starosty oceniane na 9 pkt. w skali 10 stopniowej? Widocznie pytania były dobre. Z cierpliwością czekam na odpowiedzi. Wówczas zapraszam na moją stronę, gdzie je opublikuję. Z ciągiem dalszym....."" - oznajmił 30 kwietnia.
[[reklama]]
Widać radny Fidurski nie zamierza przyjąć zaproszenia R. Goławskiego do odwiedzania go i zadawania pytań w gabinecie. O większą jawność działań starosty apelował także Romuald Duszara. - My nieraz, żeby nie być posądzonym o to, że niepotrzebnie bierzemy diety, improwizujemy – radny z Okonka podawał przykład dofinansowania z gminy Okonek właśnie, którego powiat nie może przyjąć. Nie weźmie on 100 tys. zł na budowę drogi do Łomczewa, bo nie zezwalają na to przepisy. Radni powiatowi nie potrafili jednak tego wytłumaczyć mieszkańcom, bo... nie mieli odpowiedniej wiedzy. Dyskusja zakończyła się obietnicą starosty, że będzie mówić podczas sesji o najważniejszych działaniach, jakie podejmuje. - Jak ja bym mówił, gdzie byłem i co zrobiłem, to trwałoby dwie, a może i trzy godziny – twierdził Ryszard Goławski.
Nagroda do dekoracji
Co podejrzewa i czego szuka Wiesław Fidurski - nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że 29 kwietnia cieszył się, że złapał starostę na nieścisłości. Chodzi o kwotę, jaką powiat złotowski musiał wpłacić, aby wziąć udział w konkursie Gospodarczo-Samorządowym HIT Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej 2014. Starostwo niedawno otrzymało wyróżnienie HIT Promocji Regionu 2014. Pytanie o tę „nagrodę” padło podczas sesji zwołanej na 25 marca. Odpowiedź, że starostwo nie uiszczało opłaty organizacyjnej zaskoczyła W. Fidurskiego. 24 kwietnia dodzwonił się on do organizatorów i dowiedział się, że starostwo wpłaciło 3500 zł jako finalista konkursu. - Jeśli chodzi o dekorację biur, to można to zrobić taniej – stwierdził radny Fidurski, a dzień później dodał: - Tego typy nagrody to prawdziwa plaga samorządów. Namnożyło się różnego rodzaju nagród i każdy samorząd może dostać taką statuetkę jaką chce. Jest kilkadziesiąt takich psedo-konkursów. Zarząd powiatu ma ponownie udzielić odpowiedzi na zapytanie dotyczące HIT-a, ale starosta nie zamierza czekać. - Stanowczo protestuję przeciwko rozpowszechnianiu przez radnego Fidurskiego nieprawdy. Kwota, jaką wpłaciło starostwo to było 600 złotych – oburza się dziś Ryszard Goławski. Podczas sesji jednak kłamstwa radnemu nie zarzucił.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze