GOK uzyskał niezbędne do tego pozwolenia od Sanepidu, a to oznacza, że obok działalności kulturalnej może też zajmować się gastronomiczną. Dyrektor instytucji kultury Lech Wiśniewski przyznaje, że już od jakiegoś czasu planował przejąć kulinarne sprawy we własne ręce, ale w ostatnich latach GOK miał inne priorytety. Teraz można zabrać się również za kuchnię.
Powód? Lech Wiśniewski nie kryje, że tym głównym jest fakt, że gastronomia to bardzo ważny element niemal każdej imprezy, zwłaszcza plenerowej, stąd lepiej samemu za nią odpowiadać i mieć tym samym pełniejszą kontrolę nad tym, co dzieje się na tego typu wydarzeniach. Mówiąc wprost, chodzi o ceny. Wiśniewski przyznaje, że niejednokrotnie już słyszał opinie o GOK–owskich imprezach: „fajnie, ale te ceny!”, co ma się zmienić, bo koszt zakupu piwa, karkówki czy kiełbaski ma być odczuwalnie niższy, czyli bardziej dostosowany do finansowych możliwości mieszkańców gminy. Jednocześnie dyrektor GOK–u zapewnia, że nie ucierpi na tym różnorodność i jakość serwowanych przysmaków.
Na pewno nie będą gorsze od tego, co oferowano nam dotychczas w ramach kateringu
– deklaruje.
Takie poszerzenie zakresu plenerowej działalności wymagało oczywiście od instytucji kultury finansowego wkładu na zakup niezbędnych do tego urządzeń, dzięki czemu w zasobach GOK–u pojawiła się nie tylko lodówka, zamrażarka i rollbar, ale też duży grill czy specjalne stroje. Dom kultury należycie zadba też o organizację miejsca dla osób, które będą chciały spożyć przysmaki czy piwo – warto wspomnieć, że od kilku miesięcy GOK ma m.in. namiot mogący pomieścić nawet 160 osób.
Jak podkreśla Wiśniewski, pełni szczęścia domyka fakt, że w swojej pracowniczej kadrze ma osoby, które gastronomicznym doświadczeniem gwarantują powodzenie tej kulinarnej misji.
W mojej załodze mam cztery odpowiednie do tego osoby: technika spożywczego, osobę z doświadczeniem gastronomicznym, byłego piekarza oraz osobę prowadzącą bar, jest więc kim zorganizować taką działalność.
Co z innymi podmiotami, które dotychczas świadczyły na gminnych imprezach plenerowych kateringowe usługi?
W tej chwili w ogóle nie ogłosiliśmy zapotrzebowania na majówkę i inne, mniejsze wydarzenia tego sezonu
Reklama
– mówi Lech Wiśniewski, wyliczając, że otwarte pozostają kwestie obsługi na Święcie Wsi Krajeńskiej i podczas dożynek. Oczywiście nikt nie zabroni danemu podmiotowi zapłacić za możliwość sprzedaży jedzenia czy napojów, ale, jak mówi dyrektor, koniec z gastronomiczną wyłącznością na tego typu imprezach.
Dyrektor GOK wskazuje na jeszcze jeden istotny aspekt tej żywieniowej rewolucji: każdym zakupem kiełbaski, karkówki czy piwa mieszkańcy będą zasilać budżet instytucji kultury.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O, a szef kateringu w zeszłym roku tyle się nagimnastykował. A tu bach!
O, a szef kateringu w zeszłym roku tyle się nagimnastykował. A tu bach!