Reklama

Gorąco na sesji w Łobżenicy

10/05/2017 18:00
Radni dyskutowali o drogach i nowych, wyższych stawkach za wodę i ścieki. Wątpliwości dotyczyły też nagrody w WTZ i punktu „Pomagamy potrzebującym”

Środowe obrady rozpoczęły rozmowy o drogach. Burmistrz Piotr Łosoś poinformował, że urząd jest w trakcie rozstrzygnięcia przetargu na dokumentację dziewiętnastu inwestycji drogowych. Ich realizacja powinna rozpocząć się za około dwa miesiące. Wspomniał również o zakupie równiarki przez ZGKiM.

Antoni Kapeja pytał o to, kto ustala harmonogram wyjazdów nowej równiarki

Przepracowała już ponad 200 godzin. Dążymy do zakupu wału samojezdnego. To pozwoli nam na samodzielne remonty dróg

– argumentował. Dodał także, że posiadanie własnego sprzętu powinno przyspieszyć naprawy nawierzchni gruntowych, bo nie trzeba będzie wyłaniać wykonawców remontów w przetargach.

Reklama

Pozostanie nam tylko zakup gruzu

– mówił.

Do tematu nawiązał przewodniczący Rady Miejskiej w Łobżenicy. Antoni Kapeja pytał, kto układa grafik pracy równiarki, która nie dojechała jeszcze do jego sołectwa, chociaż minął miesiąc od kiedy maszyna wyjechała w teren.

Harmonogram układa Jonasz Sikorski, pracownik urzędu odpowiedzialny za drogi. Zgadza się, że równiarka nie dotarła jeszcze do Piesna, Walentynowa i Szczerbina. Kierowca jeździ od rana do wieczora, jeśli tylko pogoda na to pozwala

– mówił P. Łosoś. Dodał również, że sytuacja na drogach gminnych po zimie była katastrofalna.

Reklama

Jeśli będziemy mieli jeszcze walec, który przejedzie po równiarce, drogi powinny być stabilniejsze

– przekonywał.

Andrzej Borowy był zbulwersowany wieloletnim odwlekaniem inwestycji drogowych. Wspominał o potrzebie oprotestowania tej sytuacji

Do sprawy chodnika przy ul. ks. Raczkowskiego wrócił radny Ryszard Biniak.

Rozmawiamy ze starostami w tej sprawie. Chcielibyśmy przełożyć ten chodnik od ul. Złotowskiej do końca osiedla Leśnego. Władzom powiatowym zadeklarowaliśmy pomoc do tego zadania w postaci pracowników

Reklama

– mówił Piotr Łosoś. Wspomniał też o chodniku w Dźwiersznie Małym. Do tego odniósł się radny Andrzej Borowy. Przypomniał, że temat chodnika i naprawy nawierzchni na zakręcie drogi we wsi ciągnie się od 15 lat i że nie wierzy w zapewnienia o tym, że coś się w tej kwestii zmieni.

Trzeba wziąć koc, położyć się w starostwie i protestować. Po weekendzie majowym wezmę chyba kilku ludzi w auto i będziemy tam koczować

– mówił A. Borowy. Dodał też, że potrzebne są konkretne działania, a nie rozmowy, lub jasna deklaracja, że brakuje środków na wspomniane inwestycje.

Reklama

Debata rozwinęła się, gdy jako gość na sesji pojawił się wicestarosta pilski Stefan Piechocki. Przypomniał, które z odcinków dróg powiatowych i chodników na terenie gminy Łobżenica będą remontowane. Poinformował również, że za około miesiąc po kolejnych przetargach powinna zostać uwolniona nowa pula środków na inwestycje. Najpewniej wtedy rozstrzygnie się, czy jeszcze w tym roku dojdzie do napraw w Dźwiersznie Małym i na ul. Raczkowskiego. Póki co nie chciał niczego deklarować. Wspomniał też, że pojawiły się problemy na powiatowym odcinku drogi Kruszki – Kijaszkowo, które mogą pociągnąć za sobą dodatkowe koszty.

Reklama

Bronisława Mazurek wyraziła mocny sprzeciw wobec podwyżce cen wody i ścieków. Pytała też o nagrodę kierownik WTZ w Liszkowie

Woda i ścieki w górę

Dyskusja wywiązała się także w temacie dotyczącym nowych, wyższych o 15 groszy taryf za wodę i ścieki. Radny Grzegorz Bruski, przewodniczący Komisji Rolnictwa i Infrastruktury Komunalnej wyraził zaniepokojenie, że suma zaległości niektórych klientów za usługi ZGKiM sięga 390 tys. złotych. Bronisława Mazurek podkreśliła, że reprezentuje mieszkańców, których bulwersuje kolejna z podwyżek. Radna zwracała uwagę, że jest sporo starszych – samotnych osób, dla których taka podwyżka ma duże znaczenie w domowym budżecie. Przedstawiła też swoje stanowisko, w którym szerzej prezentowała sprawę i nie szczędziła krytyki pod adresem burmistrza. Do debaty włączył się Edward Starszak. Radny zwrócił uwagę, że woda i tak sprzedawana jest poniżej kosztów produkcji i dotowana z budżetu. Wskazał też na rozwiązanie, w którym stawki powinny być rozróżnione, co byłoby bardziej sprawiedliwe ze względu na podział: zamożni i ubodzy.

Reklama

To jest zawsze drażliwy temat

– wtrącił prezes ZGKiM w Łobżenicy. Jego zdaniem obniżenie stawki może nieść za sobą pytanie: „dlaczego tylko o tyle?”. Wskazał też, że jeśli dla kogoś obciążenia są zbyt wysokie, może zwrócić się o pomoc do MGOPS, wnioskując np. o dodatek mieszkaniowy lub inne formy wsparcia. Finalnie po dłuższej dyskusji, w której wzięli udział Bronisława Mazurek, Andrzej Borowy, Antoni Kapeja, Anna Gryniewicz i Kazimierz Wasiak radni głosowali uchwałę. Przy dwunastu głosach „za” i dwóch „przeciw” nowe taryfy zostały przyjęte.

Reklama

Pytania o nagrody i „Pomagamy Potrzebującym”

W końcówce sesji głos ponownie zabrała Bronisława Mazurek. Radna prosiła o wyjaśnienie sprawy wysokiej nagrody finansowej dla nowej kierownik WTZ w Liszkowie.

Czym sobie na to zasłużyła? W mojej ocenie nie wykazała się niczym specjalnym

– pytała B. Mazurek. Temat wyjaśniała dyrektor MGOPS, mówiąc, że w dokumentacji przerabianej na komisji budżetu źle zapisano kwoty. Faktycznie nowa kierownik WTZ otrzymała 3000 zł z okazji „Dnia Pracownika Socjalnego”, a pozostałe środki to kwota dodatku specjalnego, jaki był jej przyznany, gdy pełniła obowiązki kierownika. Anna Gryniewicz zaznaczyła też, że środki pochodziły z kasy powiatu pilskiego. Bronisława Mazurek poprosiła o wyjaśnienie sprawy na piśmie.

Reklama

W ostatnim punkcie obrad głos zabrała Irena Kachel. Także nawiązała do sytuacji w WTZ, mówiąc, że gdy pracowała tam przez 11 i pół roku nigdy, według żadnego z regulaminów, nie było mowy o dodatkach specjalnych.

Był dodatek funkcyjny, on był kwotowo przydzielony. Ja go miałam, ale w kwocie o wiele niższej

– mówiła I. Kachel. Dodała też, że często pracowała po kilkanaście godzin dziennie, w soboty i w domu.

To jest dla mnie szokujące, tym bardziej, że tam zawsze brakowało środków na bieżącą działalność

Reklama

– stwierdziła. Następnie zwróciła się do burmistrza z pytaniami o punkt „Pomagamy potrzebującym”.

Czy i od kiedy ze środków MGOPS w Łobżenicy opłacane były koszty dowiezienia rzeczy do DPS w Dębnie? Jaka wówczas była forma prawna tej jednostki, a jaka jest w tej chwili? Jaki jest roczny koszt utrzymania jednostki w poszczególnych latach, z podziałem na poszczególne koszty? Jaki jest koszt dowiezienia rzeczy do „Pomagamy potrzebującym” na postawie listów przewozowych – jednostkowy i w zestawieniu na poszczególne lata? Czy opłacano koszt przewozu darów do innych jednostek? W jaki sposób rozliczane są pozyskane dary, dokumenty przyjęcia i wydawania darów? Proszę też o zakres umowy wolontarystycznej pani Wiesławy Sikorskiej, radnej RM w Łobżenicy. Ponadto, czy istnieje regulamin określający zakres działalności jednostki „Pomagamy potrzebującym” oraz odpowiedzialności wynikającej z innych przepisów. Jeśli jest taki dokument, proszę o jego przedstawienie

Reklama

– pytała Irena Kachel, wskazując w trakcie na nieprawidłowości, do których jej zdaniem dochodziło w „Pomagamy Potrzebującym”. Burmistrz Piotr Łosoś podczas sesji nie odniósł się do pytań. Irena Kachel odpowiedzi otrzyma najpewniej na piśmie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jan z Biedy - niezalogowany 2017-05-11 16:05:54

    Kto z radnych był przeciw? a Starszak jak zwykle swoje racje dawał jak tu piszą! By sie facet nie osmieszał.Sam zarabia jako dyrektor, radny-800 zł i przedstawiciel ZGK Krajna tez kase bierze. To taki może mówić coś o czy nie ma zielonego pojecia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bufon - niezalogowany 2017-05-10 23:07:07

    Ne jesteś zainteresowany, to szkoda się wypowiadać!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fifi - niezalogowany 2017-05-10 22:10:43

    Od dawna była zapowiadana realizacja tego odcinka. Zdaje się, że od powstania powiatu pilskiego, czyli wiadomo kto zadecydował, że nie Złotów... Kto nie potrzebuje tam jechać nie pojedzie!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama