Film Leszka Sawickiego rodził się w bólach, od początku borykając się z wieloma przeciwnościami losu. Była to zacięta walka z własnymi ograniczeniami i slalom pomiędzy ambicjami, skromnym budżetem, niejednoznacznym scenariuszem i goniącymi terminami. Złotowianie na premierę „Gry w butelkę” czekali długich 9 lat. Czy słusznie?
Jak pisał klasyk: „Pytanie to w tytule postawione tak śmiało, choćby z największym bólem rozwiązać by należało”*. Najnowsza produkcja Leszka Sawickiego z pewnością może niedzielnemu amatorowi sztuki filmowej zrobić małe „kuku”. Tak właśnie mam z tym filmem. Z jednej strony nie zdołałem się w nim w żadnym momencie zaczepić emocjonalnie, z drugiej strony chętnie obejrzałbym go jeszcze raz, w dobrym kinie, na dużym ekranie, z porządnym zestawem głośników. Jak większość z widzów czterech przedpremierowych projekcji w ramach Budżetu Obywatelskiego Gminy Miasta Złotów, szedłem do kina z pewnymi oczekiwaniami. Żadna tam sprawa życia i śmierci, ot, zwykła nadzieja na to, że nie będzie mi się chciało... wyjść z kina. Przyjąłem tę – bezpieczną – strategię, znając z góry los tych widzów, którzy w najnowszym dziele Lokalnej Wytwórni Filmowej upatrywali celuloidowego Shangri– La.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dzień dobry. Mówiąc wprost - nie spodziewałem się po tym filmie niczego specjalnego i się nie zawiodłem. To kompilacja niepowiązanych ze sobą scen, które próbują udawać, że jest w tym "dziele" jakiś zamysł, jakiś wątek przewodni. Poza tym roi się tu od dziur i błędów logicznych, że wymienię tylko: - pędzące przez las auto nagle skręca ostro (ujęcie z wnętrza), ale nadal jedzie prosto (ujęcie z zewnątrz) - po potrąceniu kobiety auto jest jak nowe (żadnego wgniecenia, ryski, niczego) - Janke w chacie nalewa sobie grzanego piwa z pustego garnka (świetnie podkreślony dźwięk tarcia łyżki o dno pustego garnka - metal to metal) - R. Macanko jako niemiecki żołnierz strzela do dziewczyny odwróconej do niego plecami, ale gdy ta pada martwa, to widzimy, że kulę ma... w czole - żołnierze zombie ganiają ludzi po lesie z, uwaga, strażackimi bosakami służącymi do rozbierania/odsuwania palących się elementów Mam też pytanie do znawców tematu - czy w obozie przejściowym w Złotowie więźniowie nosili pasiaki? Pomijam to, że na pasiakach mają Znak Rodła... Tu chętnie zapytałbym profesora Joachima Zdrenkę czy rzeczywiście był konsultantem historycznym tego "dzieła"?! Wątków tego typu jest znacznie więcej. Poza tym jak dla mnie żenujące jest zbieranie przez Leszka Sawickiego datków - przed wejściem na salę stała butelka z kartką-prośbą o kasę. Do tej samej kategorii ruchów poniżej krytyki zaliczyć można licytację gadżetów z filmu, a także - ciekawostka - tych nie z tego filmu:) Uważam, że Leszek Sawicki za nasze, złotowskie pieniądze, zrobił film nie o Złotowie (tak mówił przed projekcją), w którym pełno jest Złotowa (te obrazki mogą budzić pewną sympatię widzów), a tak naprawdę nabił siebie i nas wszystkich w butelkę! To na koniec jeszcze kilka pytań: 1 - Leszku, co chciałeś powiedzieć tym filmem? 2 - Włodarze Złotowa - czy o coś takiego chodziło Wam, gdy dawaliście kasę na projekt Leszka Sawickiego? Jak go oceniacie? Czy to były dobrze wydane pieniądze? Czy ten film może promować nasze miasto? Czy twórca rozliczył się z miastem zgodnie z zawartymi umowami?
Zgadzam się w 100%. pomieszanie z poplątaniem, zlepek gównianych scen za nasze pieniądze...cudowny przykład jak zrobić ale się nie narobić
Stefanie ! Poszedłeś na film z nastawieniem, że się nie spodoba … i nie zawiodłeś się. Nie zamierzam tego burzyć. Każda interpretacja – mówiłem o tym przed projekcją – jest uprawniona, a więc również i Twoja. Mam jednak propozycję. Nie stosuj racjonalnego podejścia do obrazów pełnych metafizyki i onirycznych wątków ; do sceny z autem również. Odpowiedzią jest sam bohater. Zapewniam, że nie ma w filmie żadnej przypadkowej sceny. Mówiłem też, że nie będę filmu tłumaczył, bo zniszczę indywidualny odbiór widza. Dodam tylko ( z wielkim bólem, bo to wyjaśniam ... ), że pasiaków ze znakiem Rodła nie było. Tu nie chodzi o odtwarzanie historycznych realiów. Szukaj swojej polonistki, czy polonisty, na pewno pomogą. Możesz też zostać tam gdzie jesteś … i też będzie ok. W tym jednak przypadku, zapraszam do tropienia całej masy nielogiczności. Zrobisz jak zechcesz. Każdy ma swój film - i o to chodzi. Pozdrawiam. LS
Nie znam się ale czy przypadkiem 9 lat temu i jakoś nagrywania nie była gorsza niż dzisiaj telefonem?
Była gorsza bo nagrywali kalkulatorem Eltra.
Po projekcji filmu uważam, że reżyser miał 9 lat grania filmowca. Teraz przyszedł czas na odmeldowanie. Nie spsób pojąć jak można przepierdaczyc pół miliona na taki produkt.
niepracujący pseudo "reżyserek" , jest film ? jest ! i to w większości za nasze pieniądze. Sponsorzy pewnie plują sobie w twarz...
Nie abym bronił chlopaka ale spójrzcie czego mu zazdrościcie, kasy? Zapraszam na górę tam jakoś nikomu nie jest żal miliardów euro na kary .
Jest taki jeden radny poplecznik tego reżysera spytajcie jego o opinie o tym filmie na to poszły nasz ,moje podatki ma gościu fantazję oj ma.
Pieniądze nasze na to poszły. Pewnie nie wszystkie....jak udowodnić coś nienamacalnego. Ekstra strategia
No fajnie, a kiedy mogę sobie zobaczyć ten film za darmo w kinie w Złotowie jako mieszkaniec?
Dzień dobry. Odbyły się już cztery projekcje filmu w Złotowie. Kino za każdym razem było wypełnione widzami. Grę w butelkę obejrzało blisko 700 osób w ciągu kilku majowych dni. Do projekcji powrócimy we wrześniu. Bardzo dziękuję za obecność i pozdrawiam mieszkańców Złotowa. LS
Ale się ubawiłem, czytając te komentarze. Jakby dyskutował Raczek z Kałużyńskim! No sami specjaliści od kina! Nie, jeszcze najwięksi podatnicy, zapewne bezrobotni! Oraz sponsorzy, którzy własnej złotówki nie dali, ale rozliczają. A teraz do rzeczy: Panie Leszku, dziękuję. Cieszę się, że taki film powstał. Oglądałem z zainteresowaniem, resztę doczytam, bo historia lokalna nie jest moim hobby.
Jaki budżet taki film. Obecnie odcinek Bolka i Lolka więcej by kosztował.
początek filmu był nudny, ale kiedy obejrzałam do końca dął do myślenia...uważam że był ciekawy, inny - podobał mi się, :)
Dzień dobry. Mówiąc wprost - nie spodziewałem się po tym filmie niczego specjalnego i się nie zawiodłem. To kompilacja niepowiązanych ze sobą scen, które próbują udawać, że jest w tym "dziele" jakiś zamysł, jakiś wątek przewodni. Poza tym roi się tu od dziur i błędów logicznych, że wymienię tylko: - pędzące przez las auto nagle skręca ostro (ujęcie z wnętrza), ale nadal jedzie prosto (ujęcie z zewnątrz) - po potrąceniu kobiety auto jest jak nowe (żadnego wgniecenia, ryski, niczego) - Janke w chacie nalewa sobie grzanego piwa z pustego garnka (świetnie podkreślony dźwięk tarcia łyżki o dno pustego garnka - metal to metal) - R. Macanko jako niemiecki żołnierz strzela do dziewczyny odwróconej do niego plecami, ale gdy ta pada martwa, to widzimy, że kulę ma... w czole - żołnierze zombie ganiają ludzi po lesie z, uwaga, strażackimi bosakami służącymi do rozbierania/odsuwania palących się elementów Mam też pytanie do znawców tematu - czy w obozie przejściowym w Złotowie więźniowie nosili pasiaki? Pomijam to, że na pasiakach mają Znak Rodła... Tu chętnie zapytałbym profesora Joachima Zdrenkę czy rzeczywiście był konsultantem historycznym tego "dzieła"?! Wątków tego typu jest znacznie więcej. Poza tym jak dla mnie żenujące jest zbieranie przez Leszka Sawickiego datków - przed wejściem na salę stała butelka z kartką-prośbą o kasę. Do tej samej kategorii ruchów poniżej krytyki zaliczyć można licytację gadżetów z filmu, a także - ciekawostka - tych nie z tego filmu:) Uważam, że Leszek Sawicki za nasze, złotowskie pieniądze, zrobił film nie o Złotowie (tak mówił przed projekcją), w którym pełno jest Złotowa (te obrazki mogą budzić pewną sympatię widzów), a tak naprawdę nabił siebie i nas wszystkich w butelkę! To na koniec jeszcze kilka pytań: 1 - Leszku, co chciałeś powiedzieć tym filmem? 2 - Włodarze Złotowa - czy o coś takiego chodziło Wam, gdy dawaliście kasę na projekt Leszka Sawickiego? Jak go oceniacie? Czy to były dobrze wydane pieniądze? Czy ten film może promować nasze miasto? Czy twórca rozliczył się z miastem zgodnie z zawartymi umowami?
Zgadzam się w 100%. pomieszanie z poplątaniem, zlepek gównianych scen za nasze pieniądze...cudowny przykład jak zrobić ale się nie narobić
Stefanie ! Poszedłeś na film z nastawieniem, że się nie spodoba … i nie zawiodłeś się. Nie zamierzam tego burzyć. Każda interpretacja – mówiłem o tym przed projekcją – jest uprawniona, a więc również i Twoja. Mam jednak propozycję. Nie stosuj racjonalnego podejścia do obrazów pełnych metafizyki i onirycznych wątków ; do sceny z autem również. Odpowiedzią jest sam bohater. Zapewniam, że nie ma w filmie żadnej przypadkowej sceny. Mówiłem też, że nie będę filmu tłumaczył, bo zniszczę indywidualny odbiór widza. Dodam tylko ( z wielkim bólem, bo to wyjaśniam ... ), że pasiaków ze znakiem Rodła nie było. Tu nie chodzi o odtwarzanie historycznych realiów. Szukaj swojej polonistki, czy polonisty, na pewno pomogą. Możesz też zostać tam gdzie jesteś … i też będzie ok. W tym jednak przypadku, zapraszam do tropienia całej masy nielogiczności. Zrobisz jak zechcesz. Każdy ma swój film - i o to chodzi. Pozdrawiam. LS