Reklama

Grosz do grosza...

31/10/2016 07:00
– Chociaż raz w roku, na święta. Jeśli sołtysi i radni podzielą się swoimi dietami, będzie można pomóc chorym w naszej gminie – mówi Krzysztof Luksemburg, sołtys Borek

Zaskoczenie, ale w większości pozytywne. Tak można ocenić reakcję radnych i sołtysów zebranych podczas wrześniowej sesji Rady Miejskiej w Okonku, na której Krzysztof Luksemburg przedstawił swój pomysł.

My nie tylko mamy rządzić, ale i pomagać

– mówi sołtys.

Pomyślałem, że warto zorganizować jakąś akcję wspólnie

– dodaje. Pomoc, o której mówił, polegać miałby na tym, aby sołtysi i radni co roku, najlepiej w okolicy Bożego Narodzenia (w zamyśle jest bowiem kontynuacja akcji), przekazywali część swojej diety, a nawet całą, na potrzeby chorych w gminie, potrzebujących wsparcia finansowego.

Reklama

Niech to będzie „co łaska”

– mówi sołtys.

Jeśli uda nam się pomóc 2–3 osobom rocznie, to będzie sukces.

A kto dokładnie będzie mógł z tego skorzystać? O tym zdecydują osoby, które wezmą udział w akcji. Radni i sołtysi są bowiem najbliżej spraw i problemów mieszkańców, dlatego też będą wiedzieli najlepiej, kto w ich wsi potrzebuje wsparcia.

My ciągle ustalamy procedury, jak to będzie wyglądało dokładnie. Chciałbym jednak na pewno, aby chory mógł zrobić z tymi pieniędzmi co zechce. Nie będziemy go rozliczać, wymagać jakiś faktur potwierdzeń, nie o to chodzi

Reklama

– wyjaśnia.

Prezent na Gwiazdkę

Akcja miałaby ruszyć jeszcze w tym roku. Działania sołtysa Borek wymagają jednak sformalizowania. W tej kwestii z pomocą zgłosił się okonecki Caritas, który ma zadbać o to, aby zgodnie z przepisami prawa zebrać i przekazać pieniądze.

Głos darczyńców

Z pewnością inicjatywa jest szczytna. Co jednak myślą o tym ci, którzy będą pomagać? Na to pytanie odpowiedzieli nam niektórzy radni i sołtysi (dobór rozmówców był przypadkowy).

Tomasz Duszara, radny

Każda akcja, która ma na celu pomoc potrzebującym jest szczytna i warto ją wspierać. Przyznam, że jeszcze nie rozmawiałem z sołtysem. Nie znam szczegółów akcji. Wszystko zależy od tego, jak to ma wyglądać, jakie kryteria zostaną ustalone. Sam pomysł jest jednak dobry. Jestem na tak. Na pewno z góry tego nie przekreślam.

Reklama

Halina Peczyńska, radna

To jest i tak kropla w morzu potrzeb, bo ludzi potrzebujących pomocy na terenie gminy jest bardzo dużo. Uważam, że ta inicjatywa jest dobrym pomysłem.

Konrad Kopkiewicz, radny

Według mnie jest to jak najbardziej godna poparcia inicjatywa. Pojawia się jednak problem – jak podzielić te pieniądze? Czy pomożemy 2–3 osobom, czy też przekażemy całą kwotę jednej? Jak ustalić, kto jej potrzebuje w pierwszej kolejności, tak aby inni nie czuli się pominięci? To wymaga dopracowania, ale z pewnością jestem za tym pomysłem.

Reklama

Jolanta Grzonka, sołtys Ciosańca, radna

Ja pomagam od dawna jednej z naszych mieszkanek Ciosańca. Zdecydowałam, że będę to kontynuować. O ile idea jest szczytna, to w tym roku raczej się nie dołożę.

Pawłowski Bogusław, sołectwo Skoki

Ja swoją część diety mogę dać. Nie widzę żadnego problemu. Chętnie pomogę.

Jolanta Stępniak, sołtys Węgorzewa

Sama mam niepełnosprawne dziecko, wiem zatem, jak wygląda ta opieka i przede wszystkim koszty. Na pewno popieram tę idę, ale pod warunkiem, że będzie to „co łaska”. Każdy da tyle ile będzie mógł. Jestem jednak jak najbardziej na tak.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kacha - niezalogowany 2016-10-31 10:30:13

    Pomysł dobry niech wejdzie w życie tymbardziej,że radni tylko od czasu do czasu pracują i nie zawsze efektywnie.Ci co są bierni na spotkaniach powinni dać więcej ze swojej kieszeni. Dostałeś za darmo 1000zł to chociaż podziel się z innymi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama