Reklama

Gruźlica w Jastrowiu

17/03/2016 18:30
Lekarz rodzinny u jednej z wychowanek MOW dopatrzył się symptomów gruźlicy – w toku wdrożonej przez niego procedury diagnozowania okazało się, że jego przypuszczenia były słuszne. Dziewczyna trafiła do szpitala, a sto dziesięć osób z jej otoczenia – na badania

Informacja o tym, że jedna z wychowanek Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego numer 2 w Jastrowiu prawdopodobnie jest chora na gruźlicę do starostwa powiatowego, organu prowadzącego tę placówkę, wpłynęła we wtorek ubiegłego tygodnia. Kilka dni później nauczyciele, urzędnicy, a także lekarz rodzinny, który dziewczyny ze wspomnianego Ośrodka otacza opieką medyczną i który uznał, że niezwłocznie należy wdrożyć procedurę diagnozowania, zyskali pewność. W toku wykonanych badań okazało się, że u wychowanki MOW wystąpiła prątkująca gruźlica płuc. Gdy pojawiło się to rozpoznanie – jak informuje sekretarz Andrzej Ławniczak – chora natychmiast skierowana została do jednego ze szpitali specjalistycznych na Wybrzeżu, w trybie pilnym zwołano też posiedzenie Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego (wicestarosta Daniel Sztych, Andrzej Ławniczak, przedstawiciele Powiatowej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej oraz szpitala powiatowego, w tym dyrektor lecznicy Joanna Harbuzińska–Turek, lekarz pulmonolog oraz wspomniany lekarz rodzinny).

Podczas spotkania ustaliliśmy schemat działania i podzieliliśmy role. Dyrektor szpitala zajęła się zmianą kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia

Reklama

– jak zaznacza sekretarz, nie było w tym zakresie żadnych trudności. Ze strony NFZ padła deklaracja przydziału poradni pulmonologicznej dodatkowych punktów, w ramach których można było rozpocząć diagnostykę stu dziesięciu osób. By usprawnić badania czasowo zmieniono też godziny przyjmowania poradni.

W poniedziałek rozpoczęło się wykonywanie zdjęć RTG młodzieży. Pięćdziesiąt osiem wychowanek MOW (dziewczyny w wieku 13–19 lat) trafiło do pracowni rentgenowskiej jednego dnia – w trzech turach. Połowa z pięćdziesięciu sześciu osób dorosłych (pracowników obsługi Ośrodka, nauczycieli oraz osób, które mogły mieć styczność z chorą) również wykonała już zdjęcia, reszta trafi do pracowni do końca tygodnia.

Reklama

To pierwszy etap diagnostyki. Drugi opierać się będzie o badanie, jakie przeprowadzi lekarz pulmonolog. Przyjęcia w gabinecie, który dzięki przychylności doktora został zorganizowany w jednym z pomieszczeń MOW, rozpoczęły się w środę 9 marca.

Dzięki dobrej woli lekarza oraz władz szpitala diagnostykę uda nam się przeprowadzić w możliwie najszybszym czasie

– zaznacza Andrzej Ławniczak. Sekretarz dodaje też, że gruźlica nie jest chorobą wysoce zakaźną, dlatego nie ma konieczności przeprowadzenia wszystkich badań jednego dnia. Pozostałych pacjentów ze wspomnianych stu dziesięciu lekarz przyjmować będzie w najbliższą sobotę, a potem w kolejną środę i znów w sobotę. Jaki będzie zbiorczy wynik tych badań – dowiemy się mniej więcej za dwa tygodnie.

Reklama

Nie ustąpią wojewodzie

Efektem wspomnianego posiedzenia sztabu kryzysowego było także wystosowanie pisma do wojewody, do którego – zgodnie z sugestią pulmonologa – zwrócono się z wnioskiem o sfinansowanie wykonania testu quantiferonowego TB Gold (opartego na dwukrotnym poborze krwi), który, jak zaznacza Andrzej Ławniczak, w niemal stu procentach potwierdza lub wyklucza styczność osoby badanej z gruźlicą. Poddane mu miałyby zostać wychowanki MOW.

Gruźlica znajduje się w wykazie chorób zwalczanych z urzędu, dlatego zwróciliśmy się do wojewody, by poniósł koszty tego badania

Reklama

– informuje sekretarz, dodając, że odpowiedź w tej sprawie jeszcze nie nadeszła.

Z tego co wiem, wojewoda zwrócił się do wojewódzkiego konsultanta ds. pulmonologii o wydanie opinii w tej sprawie

– dodaje nasz rozmówca, zaznaczając, że członkowie Zespołu będą naciskać na przeprowadzenie wspomnianego testu. Andrzej Ławniczak dodaje też, że jeśli wojewoda wystosuje odpowiedź odmowną, opcja jego wykonania mimo wszystko zostanie przez sztab rozważona.

Jeśli zdecydujemy się na wykonanie tego testu, na pewno będziemy starali się wystawić wojewodzie notę obciążeniową. Będziemy domagać się realizacji przepisów prawa, czyli refundacji poniesionych kosztów

Reklama

– uzupełnia Andrzej Ławniczak.

Nie pierwszy raz

To nie pierwszy przypadek, gdy na terenie powiatu złotowskiego stwierdzono zachorowanie na gruźlicę. W 2011 roku z tą chorobą zmagała się pracownica jastrowskiego przedszkola. Wówczas test quantiferonowy w stosunku do wszystkich osób, które miały z nią styczność, przeprowadzono. Krew pobrano od ponad dwustu trzydziestu osób – okazało się, że kilkanaście osób, w tym dzieci, było nosicielami prątka gruźlicy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Marcel - niezalogowany 2016-03-18 19:07:34

    Jastrowie - wylegarnia gruźlicy. To nie pierwszy i ostatni wypadek. Po ostatnim bylo kilka zachorowan teraz tez tak bedzie. Pytanie jak mocno pradkowala.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości