Reklama

Hajto się nie powtarza

13/02/2015 00:00
Jan Turkowiak jest jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników Sparty Złotów. Nic dziwnego, że zauważyli go skauci pierwszoligowego GKS-u Tychy. Podczas tygodniowych testów złotowianin mógł sprawdzić się na tle bardziej doświadczonych graczy. Jak to się stało, że dostrzegli go aż w Tychach? Jak wspomina testy? Czy udało mu się przekonać do siebie trenera Tomasza Hajto?

Jak to się stało, że dostrzegli Cię w dalekich Tychach?
Szczerze to nie wiem, jakim cudem dostałem zaproszenie. Dowiedziałem się o tym na wigilii klubowej i byłem bardzo zaskoczony.

Chyba było to przyjemne zaskoczenie?
Bardzo przyjemne, ale także stres od początku.

To były Twoje pierwsze testy piłkarskie?
Tak.



Jak wyglądał Twój dzień w Tychach?

Zaczynaliśmy od wspólnego śniadania. Potem był trening. Na godzinę przed nim trzeba było być w szatni, gdzie rozdawany był sprzęt. Odbywała się odprawa i ruszaliśmy autobusem na trening. Na boisku była już ciężka praca. Gdy wracaliśmy do hotelu to mieliśmy dostęp do sauny, basenu i masaży. Trener Tomasz Hajto kazał nam spędzić po treningu minimum godzinę na odnowie biologicznej - to był obowiązek. Potem krótki odpoczynek i oczekiwanie na następny trening.

Zagrałeś 69 minut w sparingu z Rozwojem Katowice. Na jakiej pozycji wystąpiłeś?
Zagrałem w tamtym meczu na pozycji prawego pomocnika. Nie wspominam tego spotkania bardzo dobrze, ponieważ były bardzo trudne warunki atmosferyczne. Piłka zatrzymywała się w kałużach i fatalnie się grało. Zmarnowałem też okazję do strzelenia bramki. Nie grałem na swojej pozycji, ale trenerowi się nie odmawia i trzeba grać tam, gdzie Cię wystawi.

Tomasz Hajto niedawno objął stery tego klubu. Jaki to człowiek i trener?
To na pewno człowiek, który dąży do perfekcyjności. Nigdy nie powtarzał czegoś dwa razy, dlatego trzeba było uważnie go słuchać. Wpajał nam, że szacunek do trenera to podstawa i bez niego nie można nic zbudować. Po każdym treningu przychodził i pytał, czy czegoś mi nie potrzeba oraz uświadamiał, że jest od tego, aby przekazać nam swoją wiedzę. Na pewno nie należy do ludzi, z którymi można pożartować - bardzo poważnie podchodzi do swojej pracy.



Tak obiektywnie jakbyś miał sam siebie ocenić to jak wypadałeś na tle bardziej doświadczonych graczy?
Każdy był tam bardzo pewny swoich umiejętności. Ja byłem przestraszony i mogło mnie to trochę zgubić, ale nie byli poza zasięgiem. Trenowanie z nimi to czysta przyjemność.

Masz już wiadomość z GKS-u? Słyszałem, że przeszedłeś testy pod względem fizycznym, ale niestety negatywny wynik był jeśli chodzi o taktykę.
Ciągle czekam na wiadomość GKS-u. Wyniki testów wydolnościowych na tle pozostałych zawodników były porównywalne, a co do braków taktycznych to prawda, że granie na innej pozycji niż zwykle mogło być momentami mylące.

[[reklama]]

Jest jakiś klub jeszcze Tobą obecnie zainteresowany?

Nie mam pojęcia.

Czy to oznacza, że na wiosnę będziesz występować na boiskach klasy okręgowej w barwach złotowskiej Sparty?
Prawdopodobnie będę tutaj grał i postaramy się razem z kolegami wywalczyć awans do 4 ligi.

Jesteś ambitnym człowiekiem. Masz wymarzoną ścieżkę kariery?

Od dziecka moim marzeniem była gra w lidze hiszpańskiej, ale pomarzyć zawsze można.

A jakieś bliższe marzenia? Nie wierzę, że Sparta to Twój szczyt. Umiejętności masz na wyższą ligę.
Prawda. Sparta to nie mój szczyt, ale jestem przywiązany do tego klubu, bowiem występuję tu od 7 roku życia.

Jak przygotowujesz się do sezonu?

Bardzo ciężko pracuję nad sobą i swoimi brakami. Moja dziewczyna mocno mnie wspiera i liczę, że ciężka praca zaowocuje w przyszłości.

Rozmawiał Maciej Brzeziński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości