Spółdzielnia od kilku lat bezskutecznie domaga się od samorządu wyremontowania drogi osiedlowej. Swojej drogi osiedlowej. Gmina nie ingeruje w nieruchomość, bo nie stanowi ona jej mienia i nie może prowadzić na niej inwestycji. Także bezskutecznie spółdzielcy próbują od jakiegoś czasu sprzedać działkę, na której mógłby, a nawet miał już stanąć kolejny na osiedlu blok wybudowany przez dewelopera. Było dwóch zainteresowanych inwestorów, ale obie inicjatywy umarły w zarodku, bo strony nie mogły znaleźć porozumienia w kwestii wysokości sprzedaży-kupna działki. Spółdzielnia oczekiwała ceny zgodnej z wyceną rzeczoznawcy (około 300 tys. zł za działkę), co skutecznie zniechęcało deweloperów do dalszych działań. Rozwiązaniem sytuacji ma być zaangażowanie samorządu.
W ostatnich tygodniach władze gminy prowadziły w tej sprawie rozmowy z przedstawicielami spółdzielni. – Chodzi o to, że gmina ma więcej instrumentów umożliwiających rozwinięcie sytuacji. W zależności od popytu na daną działkę może m.in. podnosić cenę wywoławczą nieruchomości bądź przy braku zainteresowania stopniowo ją opuszczać. Procedura jest równa dla wszystkich, publiczna i oparta na przepisach o gospodarce nieruchomościami, stąd gminie łatwiej przeprowadza się tego typu przetargi – argumentuje wójt Przemysław Kurdzieko. Stąd też porozumienie, które w skrótowej wersji, wygląda następująco: spółdzielnia przekazuje gminie obie nieruchomości, samorząd sprzedaje działkę w drodze przetargu, a za pozyskane pieniądze remontuje osiedlową drogę. W efekcie wszyscy są zadowoleni, nawet szczęśliwi. – Na tym porozumieniu wszyscy zyskają. Spółdzielnia, bo będzie miała zrobioną drogę. Mieszkańcy, bo nowi deweloperzy, z którymi trwały jakiś czas temu rozmowy, jeżeli oczywiście wygrają przetarg, deklarują zakup ciepła od spółdzielni, przez co pozostali mieszkańcy też będą mniej płacić za ogrzewanie – ocenia wójt. – Jest plan zagospodarowania przestrzennego, który wyraźnie określa, że w tym miejscu może powstać wyłącznie budownictwo wielorodzinne – Kurdzieko mówi o działce przewidzianej pod blok.

Jeśli plan wypali mieszkańcy doczekają się wreszcie asfaltu na osiedlowej drodze
Wójt podkreśla, że efektem trwających od jakiegoś czasu rozmów jest pismo, które w ostatnich dniach wpłynęło do gminy od zarządu spółdzielni, dające zielone światło do rozpoczęcia procedury. Wójt będzie o tym rozmawiał z radnymi w tym tygodniu podczas grudniowych komisji stałych rady, tak żeby jeszcze w tym roku rada podjęła w tej sprawie decyzję.
Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Zacisze Elżbieta Rachwał przyznaje, że mieszkańcom trudno było znaleźć porozumienie w kwestii sprzedaży działki deweloperowi (pomimo tego, że na pewnym etapie transakcja wydawała się jedynie kwestią czasu). Stąd prezes zgadza się, że wypracowane z gminą rozwiązanie powinno być korzystne dla wszystkich zainteresowanych stron. Teraz zgodę na takie działania musi dać jeszcze Rada Gminy Lipka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze