Happening, który przeszedł ulicami Łobżenicy, odbył się w ramach przypadającego na 23 kwietnia Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich. Zerkając do źródeł okazuje się, że data ta wybrana została jako symboliczna dla literatury światowej. W tym dniu w roku 1616 zmarli Miguel de Cervantes, William Szekspir i peruwiański historyk Inca Garcilaso de la Vega. Na ten sam dzień przypada również rocznica urodzin lub śmierci innych wybitnych pisarzy, np. Maurice’a Druona, Halldóra Laxnessa, Vladimira Nabokova, Josepa Pla i Manuela Mejía Vallejo.

Każda z klas podążała nieco inną drogą. Tym samym hasła o tym, że warto czytać książki rozbrzmiewały w całym mieście
Pomysł obchodów powstał w Katalonii w 1926 roku. Zainicjował je Vicente Clavel Andrés, wydawca z Walencji. Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich traktuje się tam jako hucznie obchodzone święto narodowe. Zgodnie z tradycją w Katalonii w ten dzień obdarowywano kobiety czerwonymi różami (tych nie zabrakło w Łobżenicy), mającymi symbolizować krew smoka pokonanego przez św. Jerzego. Później kobiety zaczęły odwzajemniać się mężczyznom podarunkami z książek.

Na koniec nie zabrakło podziękowań dla tych, którzy pomogli uświetnić obchody święta związanego z czytelnictwem
W związku z rosnącym sukcesem Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich, UNESCO postanowiło stworzyć tytuł Światowej Stolicy Książki. Jako pierwsze miasto na świecie otrzymał go Madryt. Czy Łobżenica także ma szansę na takie wyróżnienie? Może jeszcze nie w tej chwili. Biorąc jednak pod uwagę zaangażowanie, z jakim społeczność szkolna (we współpracy z miejską biblioteką i Gminnym Centrum Kultury) wzięła udział w tych obchodach, kto wie, jak głośno na temat książek będzie na ulicach miasta za kilka lat...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze