Nie noszą paciorków i pióropuszy, tak samo jak Indianie są jednak solidarni i oddani grupie. Druhowie i druhny z okoneckiej 15 Drużyny Harcerskiej, choć do rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej – chociażby pod względem kulturowym – zdecydowanie im daleko, wybierając dla siebie nazwę zainspirowali się właśnie tą, w XVIII wieku przyjętą przez trzy plemiona Indian – Czarne Stopy. Zresztą jeśli idzie o 15 DH w ogóle nie ma mowy o przypadkowości - „piętnastka” również ma swoją symbolikę – właśnie tyle osób liczyła drużyna w 2005 roku, kiedy to komendantka Hufca Złotów Maria Rumińska rozkazem powołała ją do działania. Oczywiście na okres próby – ta po pół roku zakończyła się pomyślnie, zatem 22 lutego 2006 roku, podczas Dnia Myśli Braterskiej, 15 DH Czarne Stopy zaczęła oficjalnie współtworzyć złotowski Hufiec.

Druhny Ania, Patrycja i Agnieszka - mają otwarte próby na przewodnika
Harcerstwo w Okonku, po latach stagnacji, odrodziło się dzięki instruktorom Danucie i Jackowi Kozińskim. Szkolna reaktywacja (nasi rozmówcy są nauczycielami) rozpoczęła się od gromady zuchowej – druhna Danuta, drużynowa gromady „Wesoły płomyk” przyznaje, że pracę z dziećmi właśnie w tym wieku podjęła ze względu na ośmioletnią córkę Annę. Młodsza – Joanna, która po prostu nie mogła zostawać w domu sama, do gromady trafiła „z przydziału”. Dziś jest przyboczną taty Jacka Kozińskiego i dalej chciałaby pełnić służbę w harcerstwie. - Dziewczyny, które tak jak nasza córka zaczynały w zuchach, dziś mają po osiemnaście lat, są w klasie maturalnej – druhna Danuta wskazuje na upływ czasu. - W obecnej chwili nasze najstarsze harcerki Ania, Patrycja i Agnieszka przygotowują się do pełnienia służby instruktorskiej – dodaje.
Krótko po powstaniu gromady rozpoczęła działalność drużyna harcerska utworzona i prowadzona przez pana Jacka. Dekadę temu. W stwierdzeniu, że Kozińscy są ostoją harcerstwa w Okonku nie ma zatem przesady.

15 Drużyna Harcerska i 2 Gromada Zuchowa
- Harcerstwo to służba, obowiązek, który cechuje patriotyzm, pamięć o obrońcach naszej ojczyzny i praca na jej rzecz, którą wytycza Prawo Harcerskie. Harcerstwo powinna cechować również zabawa – nasi rozmówcy nie mają co do tego wątpliwości. Przekonani są również o tym, że bawiąc można uczyć. Ot taka wyprawa w góry – teoretycznie tylko frajda, praktycznie natomiast kryje się pod nią solidna lekcja życia. - Dzieci muszą wiedzieć, że wychodząc na szlak powinny mieć wygodne obuwie, wodę i kanapki w plecaku, do tego jakiegoś batonika – wylicza druhna Danuta. Pod okiem naszych rozmówców zuchy i harcerze uczą się jednak nie tylko samodzielności, ale i otwartości na potrzeby innych. Wiedzą też m.in., że mniej wytrwałym i słabszym trzeba pomagać, że nie można być skoncentrowanym tylko na sobie i że empatia, uczciwość oraz pracowitość powinny być w cenie. To nie puste frazesy – ostatnią z cech Czarne Stopy udowadniają od lat – choćby przeprowadzając akcje charytatywne, zbiórki makulatury, współpracując z instytucjami i stowarzyszeniami. Są efektywni w tym co robią – Jacek Koziński chwali zaangażowanie swoich podopiecznych, dodając, że ich praca przynosi konkretne sukcesy. Dla przykładu – dzięki własnej pracy i inicjatywie udaje się znacznie obniżać koszty wyjazdu harcerzy na obozy. To się nazywa skuteczność. Tej nie można odmówić także naszemu rozmówcy, który, poświęcając swój wolny czas drużynie, również ma nadzieję na realizację konkretnego celu. - Chciałbym pokazać harcerzom kawałek świata, który istnieje poza Okonkiem – wyjaśnia. Niewątpliwie mu się to udaje – Szklarska Poręba, Lądek Zdrój, Zakopane, Bieszczady, a nawet Praga i Lwów... Długo moglibyśmy wymieniać.
- Podsumowaniem całorocznej harcerskiej pracy są właśnie obozy – wyjaśnia druh Jacek.
Bogaci
Praca w harcerstwie w zasadzie mogłaby być synonimem bezinteresowności – nikt nie otrzymuje za nią wynagrodzenia. Mimo to wysiłek, o którym mowa, daje radość. - Pozwala nam się zmobilizować, zmusza do aktywności – wyliczają instruktorzy. - Kiedy jest ciężko, na przykład na szlaku turystycznym, jedni spoglądają na drugich: my na harcerzy, oni na nas i tym sposobem nikt nie narzeka. Każdy myśli „oni dają radę, to czemu ja mam nie dać?” - mówią państwo Kozińscy. No właśnie... - Harcerze mają czas na rozmowę. Pozwolić dziecku mówić i działać – to klucz do jego rozwoju i sukcesu. W 15 DH jest miejsce dla każdego, tu wszyscy są sobie równi i tu każdy może coś dla siebie znaleźć – wyjaśniają nasi rozmówcy.
Instruktorzy również czerpią z harcerskiej studni obfitości. - Praca w harcerstwie i nas ubogaca – uznają zgodnie, w podsumowaniu zaznaczając jeszcze jedną istotną rzecz: cenną współpracę z rodzicami harcerzy 15 DH ,,Czarne Stopy”, na których zawsze mogą polegać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze