Reklama

Hejterzy zalewają portal falą nienawiści

16/01/2015 00:00
''Treść i styl większości komentarzy odzwierciedla poziom intelektualny autorów'' - napisał na zlotowskie.pl ''70-latek''. To jeden z łagodniejszych komentarzy - większość z tych, które pojawiają się pod artykułami dotyczącymi Jastrowia nie nadaje się do cytowania. Opluwający czują się anonimowi, tymczasem ostrzegamy - to złudne wrażenie

Ja pierdziele, tak tepa dziewczyna ze musiała se znalesc prace po znajomosciach żal
~"znudzony słoncem" (pisownia oryginalna)

Nie tylko adresat cytowanego wyżej wpisu poczuł się obrażony – w bieżącym roku trzydzieści osób bądź instytucji wystąpiło do administratora portalu zlotowskie.pl z prośbą o udostępnienie numeru IP, przypisanego użytkownikowi, który jest autorem treści obraźliwego komentarza. To wyjątkowa sytuacja – w poprzednich latach liczba zgłoszeń była trzykrotnie mniejsza – około pięciu rocznie. Tym razem ""licznik"" podkręciły wybory – jeszcze w okresie przedwyborczym, to jest w sierpniu, ""hejterzy"" wygodnie zasiedli przed komputerami. Ewenementem na skalę powiatu było Jastrowie, gdzie obraźliwych komentarzy było najwięcej (choć internauci z Okonka i Tarnówki również nie dawali za wygraną). Najbardziej dostawało się kandydatom na burmistrzów w różnych gminach, o których – użyjemy najdelikatniejszych wyrazów – pisano m.in. ""nieudacznik"", ""oszust"", ""wódz meneli i żul"" czy ""zero"". Internauci nie oszczędzali też kandydatów na radnych czy radnych jeszcze urzędujących – najczęściej zarzucano im kupowanie głosów.Komentarzy z gratulacjami, już po wyborach, było zdecydowanie mniej.

Obrażani reagują

W Jastrowiu sytuacja jest o tyle specyficzna, że przed internetową falą nienawiści nie uchroni się nikt – piszemy o modelce, dostaje się modelce, piszemy o modelarzu – nie oszczędzają modelarza, piszemy o szkole – dostaje się nauczycielom. I nie ma tu wielu komentarzy merytorycznych. Królują raczej te napisane – jak możemy się tylko domyślać – przez osoby prywatnie skonfliktowane z bohaterem danego artykułu czy zazdrośników. Internauci potrafią dopiec, a obrażani reagują. Co prawda nie wszyscy występują o udostępnienie numeru IP, często pojawiają się natomiast telefony czy maile (redakcja@zlotowskie.pl) z prośbą o usunięcie danego komentarza.

Nikt nie jest bezimienny

Z internetowym opluwaniem spotkał się m.in. Tomasz Ciechanowski, sekretarz magistratu w Krajence, którego na zlotowskie.pl pomówiono, a właściwie namawiano do przyznania się do rzekomej kradzieży na granicy, w czasie kiedy rzekomo pracował tam jako celnik. Pan Tomasz nie został obojętny – sprawą zajęła się prokuratura. Ustalono tożsamość obrażającego, nasz rozmówca na razie nie zdecydował się na powództwo prywatnoskargowe – wystarczyła mu wiedza o tym, kto tak napisał. Dlaczego więc w ogóle zareagował? - Internetowe opluwanie nie mieści się w moich normach etycznych – odpowiada Tomasz Ciechanowski, dodając, że chciał również udowodnić, że nikt nie jest w sieci bezimienny. Co trzeba zaznaczyć – nasz rozmówca nie wyklucza oddania sprawy z powództwa prywatnoskargowego (może to uczynić w przeciągu roku od czasu, gdy poznał dane osoby, która tego czynu się dopuściła).



Ten sam trud podjęła Zofia Stupkiewicz, była dyrektor Zespołu Szkół w Tarnówce, którą obrażono w kilku komentarzach. ""Tarnowianin"" potraktował ją szeregiem epitetów, pomówił też o robienie ""przekrętów"" w szkole. ""Ajchajmer"" w swoim komentarzu również nie był łagodny – to co napisał z pewnością miało obraźliwy charakter. Zofia Stupkiewicz zamierza więc walczyć o swoje dobre imię – wystąpiła już do prokuratury z wnioskiem o ustalenie danych osobowych obrażającego/obrażających. Nie zamierza jednak zamknąć sprawy na etapie poznania tożsamości piszącego/piszących – finał sprawy ma zamiar znaleźć w sądzie. - Nie podaruję tych pomówień – wyjaśnia pani Zofia, dodając, że o ile na wcześniejsze komentarze, również negatywne, ale jednak mające charakter oceny jej pracy nie reagowała (była dobrym – złym dyrektorem), o tyle pomówienia szkalujące jej nazwisko są nie do zaakceptowania. - Nie jestem już osobą publiczną, jestem nauczycielem – przypomina. - Chcę wybronić swoje dobre imię. Obchodziłam niedawno 35-lecie pracy zawodowej w jednej szkole, mam nieposzlakowaną opinię wśród uczniów i ich rodziców. Nie pozwolę na to, by ktoś lekką ręką przekreślił mnie w oczach internautów w całym kraju – Zofia Stupkiewicz zwraca uwagę na zasięg internetu (aż chciało by się tutaj dodać ""na całym świecie""). - Mam nadzieję, że następnym razem każdy, kto ma zamiar kogoś skrzywdzić, pisząc nieprawdę, dwa razy się zastanowi – podkreśla.

Nie dolewajmy oliwy do ognia

Nie wszyscy, którzy zdecydowali się wziąć sprawy w swoje ręce, chcą wypowiadać się w naszym artykule. Trzy inne osoby, które wystąpiły do nas z prośbą o udostępnienie numeru IP i które poprosiliśmy o komentarz nie zgodziły się na publikację swojego nazwiska, bo – jak usłyszeliśmy – nie chcą dolewać oliwy do ognia. Obawiają się, że obraźliwe komentarze, sprowokowane wypowiedziami, mogą wrócić. Udało nam się jednak dowiedzieć, że dwie z trzech wspomnianych spraw są w toku, w jednaj zaś nie udało się ustalić danych osobowych internauty.

Jeszcze się czara nie przelała

Jeśli idzie o Jastrowie jedną z osób, której najczęściej dotykają komentarze jest burmistrz Piotr Wojtiuk – o wydanie numeru IP dotąd wystąpił tylko raz – podczas kampanii wyborczej w 2010 roku. Dane użytkowników piszących szkalujące komentarze ustaliła i przekazała zainteresowanemu Prokuratura. Jeden ze wspomnianych numerów IP był zarejestrowany na firmę jednego z kontrkandydatów do fotela burmistrza, drugi na zupełnie obcą osobę, która popierała w wyborach innego kandydata, trzeci zaś to numer zarejestrowany na nazwisko mężczyzny, w stosunku do którego Piotr Wojtiuk, jeszcze w czasach gdy był dyrektorem Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, uzyskał sądowy wyrok o eksmisję z powodu kilkudziesięciotysięcznego zadłużenia czynszowego. Burmistrz udowodnił, że poczucie anonimowości w sieci jest złudne, odstąpił jednak od spraw sądowych, ponieważ uznał, że w ferworze wyborczej gorączki ludzi, o których mowa, poniosły emocje. Od tego czasu, mimo że niektóre z komentarzy są naprawdę paskudne, burmistrz nie nosił się z zamiarem poznania personaliów piszących. - Jako osoba publiczna powinienem mieć grubą skórę – tłumaczy. - Ludzie notorycznie obrażający mnie na forum mają problemy z własną osobowością. Domyślam się kto pisze te bzdury – to najwyżej trzy, cztery osoby. Współczuję im, bo to nie jest normalne zachowanie – dodaje.
Piotr Wojtiuk przyznaje też, że nie chcąc się denerwować, z reguły nie czyta dotyczących go komentarzy, nie jest jednak w stanie zupełnie od nich uciec. O sprawach naprawdę dotkliwych mówią mu przyjaciele czy rodzina. Na swoim punkcie nie jest przeczulony, na punkcie bliskich – już tak. - Nie życzę sobie, by obrażano moją rodzinę. Pewnie kiedyś któryś z komentarzy przeleje czarę i złoże wniosek do Prokuratury – zaznacza. Dodaje też, że jeśli ktoś chce oceniać jego pracę, nawet negatywnie, to bardzo proszę – okazją może być bezpośrednia rozmowa czy spotkanie z mieszkańcami, w trakcie którego będzie mógł na pewne argumenty odpowiedzieć.

Obrażasz – jesteś odpowiedzialny

Jak wynika z Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, i jak mówi adwokat Anna Frąk, za treść komentarzy umieszczanych na forum odpowiada użytkownik, administratora natomiast współodpowiedzialnością obarcza się tylko wtedy, gdy nie usunie obraźliwego komentarza mimo zawiadomienia. Takie stanowisko wynika m.in. z orzecznictwa Sądu Najwyższego, w tym z wyroku z 8 lipca 2011 roku, w którym wskazano, że usługodawca świadczący usługę polegającą na udostępnieniu możliwości zamieszczania wpisów na uruchomionym przez siebie portalu dyskusyjnym, odpowiada za naruszenie tą drogą cudzych dóbr osobistych tylko wtedy, gdy wiedział, że wpis narusza takie dobro i mimo tego nie uniemożliwił niezwłocznie dostępu do wpisu, a więc nie usunął go niezwłocznie. Adwokat Anna Frąk uzupełnia – administrator zdjęty już, obraźliwy komentarz powinien zabezpieczyć w ten sposób, by w późniejszym czasie możliwe było wskazanie przypisanego mu numeru IP, zwłaszcza gdy wystąpi o to sąd lub organy ścigania. - Generalnie z uwagi na zapisy Ustawy o Ochronie Danych Osobowych administrator nie ma obowiązku udostępniać go osobom prywatnym, jednakże podstawą udostępnienia IP komputera użytkownika może zapis wspomnianej ustawy, zgodnie z którym dane takie mogą zostać przekazane, kiedy stwierdzi się, że cel udostępnienia danych posiada prawne uzasadnienie (np. ochrona dóbr osobistych) i nie może zostać osiągnięty w inny sposób. Dodatkową przesłanką jest wymóg, aby udostępnienie danych nie naruszało praw i wolności osoby, której one dotyczą, a w szczególności nie naruszyło jej prywatności. W przypadku stwierdzenia wystąpienia powyższych przesłanek administrator powinien udostępnić numer IP osobie fizycznej. Trzeba jednak pamiętać, że i tak ocena powyższych niedookreślonych pojęć pozostaje w całości w gestii administratora i to on podejmuje decyzję – wyjaśnia Anna Frąk. Inna sprawa – regulamin korzystania z serwisu zlotowskie.pl instruuje internautów: ""komentarz posiada opcję zgłaszania do moderacji i w przypadku naruszenia dobrego imienia osoby zgłaszającej może zostać wszczęte postępowanie wyjaśniające prowadzone przez policję oraz prokuraturę"". Poza tym: Redakcja może usunąć cały komentarz na pisemną prośbę wnioskodawcy, o ile prośba będzie zasadna, a sam komentarz godzi w dobro osobiste wnioskodawcy. Wnioski można zgłaszać mailowo na adres media@zlotowskie.pl.

Lawiny wniosków nie ma

Jak w grudniu poinformowała nas prokurator rejonowa Anna Pacholik, od początku 2013 roku do prokuratury wpłynęło dwadzieścia dziewięć wniosków od osób prywatnych. Tożsamość obrażających udało się ustalić w przypadku ośmiu z nich. Na tym jednak rola prokuratury się kończy – ściganie tego typu przestępstwa odbywa się z oskarżenia prywatnoskargowego.
Dane udostępnia nam też rzecznik złotowskiej KPP Maciej Forecki. Jak mówi, od początku minionego roku wszczęto dziesięć postępowań z artykułu 212 Kodeksu Karnego, który mówi: ""kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej, to takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"". W przypadku pomówień mających charakter internetowy, zagrożeniem jest kara grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do roku. Trzeba tu zaznaczyć, że przestępstwa dokonywane w internecie mogą mieć różny charakter (np. kwalifikować się również pod pojęcie ""groźby""), dlatego wspomniana dziesiątka nie jest liczbą skończoną jeśli idzie o poruszony w artykule problem.

Patrycja Kajewska

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości