Reklama

Henryk Szopiński mógł być wicemarszałkiem

06/12/2018 07:05

Radny sejmiku otrzymał propozycję objęcia funkcji w Zarządzie Województwa Wielkopolskiego.

Zakrzewianin potwierdził nam, że propozycja, aby znalazł się w pięcioosobowym Zarządzie Województwa Wielkopolskiego rzeczywiście padła. Henryk Szopiński trzeci raz z rzędu został wybrany na radnego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Otrzymał rekordową spośród wszystkich wyborów na niego liczbę głosów – blisko dziesięciu tysięcy. Propozycja padła kilka dni po wyborach. Zakrzewianin potwierdził nam, że była to propozycja zarządu regionu, która została złożona przez dotychczasowego marszałka województwa Marka Woźniaka.

– Rzeczywiście zadzwonił do mnie z prośbą o spotkanie. Jadąc na rozmowę zupełnie nie wiedziałem, o co chodzi. Kompletnie się tego nie spodziewałem – Szopiński podkreśla, że przekonany był, że chodzi o rozmowę na temat obsady komisji w sejmiku i ewentualnej roli dla niego w tym kontekście.

Reklama

– Absolutnie nie spodziewałem się, że będzie to propozycja objęcia funkcji członka zarządu – przypomnijmy, że składa się on z marszałka, dwóch wicemarszałków i dwóch członków zarządu.

Twardy orzech

Czy w związku z propozycją była możliwość, że zostałby zastępcą marszałka?

– Ta sprawa nie została rozstrzygnięta – Henryk Szopiński przyznaje, że merytorycznie przewidziano dla niego departamenty zajmujące się kulturą, sportem, turystyką oraz ochroną środowiska.
Na podjęcie decyzji radny sejmiku z terenu Złotowszczyzny miał sporo czasu, co może świadczyć, że nie tylko składającym propozycję zależało na jego obecności w zarządzie, ale potwierdza też, że sam Szopiński miał twardy orzech do zgryzienia i rzeczywiście rozważał funkcję w zarządzie.

Reklama

– Nigdy nie bawiłem się w tytułomanię, choć przyznaję, że gdy padła ta propozycja, była to ogromna radość i satysfakcja, że w ten sposób zauważono i doceniono moją ośmioletnią pracę w sejmiku. Próżność potrafi odezwać się w takim momencie w każdym człowieku – przyznaje żartobliwie. Już jednak całkiem serio dodaje:

– Tak trudnej decyzji jeszcze w życiu nie podejmowałem.

Finanse nie były najważniejsze

Szopiński nie przyjął propozycji.

– Wiązałoby się to z całkowitą zmianą trybu życia i pozostawieniem bardzo wielu pól, na których działam. Nie mogłem tego uczynić. Zawsze staram się być odpowiedzialny za to, co robię – mówi. Radny sejmiku przyznaje, że musiałby zostawić niemal wszystko, z czym zżył się przez wiele lat.

Reklama

– Musiałbym zrezygnować z pracy w Domu Polskim, zamknąć bądź przekazać swoją firmę, bo praca w zarządzie to pełnoetatowe zajęcie. Wymagające zaangażowania nie przez osiem godzin dziennie, ale znacznie więcej. Zgoda oznaczałaby wyjazd do Poznania, wynajęcie tam mieszkania, rzadkie przyjazdy do domu, nawet niekoniecznie na weekendy, bo to również praca związana z reprezentacją województwa, co często ma miejsce właśnie w weekendy – Henryk Szopiński przyznaje, że gdyby na podjęcie decyzji miał pół roku, być może decyzja byłaby inna. Potwierdza, że kalkulacja finansowa oczywiście także została dokonana, jednak kwestia pieniędzy nie miała kluczowego znaczenia.

Pełne zrozumienie

– Zobowiązania, które mam z tytułu pracy w Domu Polskim czy też działalności własnej firmy są długoterminowe. Dotyczą również rzeczy, które będą miały miejsce w przyszłym roku. To są sprawy, które są już zakontraktowane. Tych zobowiązań nie dałoby się wygasić w ciągu kilku tygodni, a nie chciałem zostawiać ludzi, z którymi współpracuję – podkreśla, że współpraca dotyczy nie tylko osób współpracujących z jego firmą, ale też działających z nim na niwie kulturalnej w Zakrzewie i regionie.

Reklama

– Przede wszystkim była to jednak sprawa rodzinna. Moja żona zostałaby sama z domem w Zakrzewie, ale też z Domem Polskim. Mam prawie 90–letnią mamę, która jest chora i potrzebuje pomocy – Henryk Szopiński przyznaje, że wszytko co osiągnął, ma wypracowane na lata, a funkcja wicemarszałka mogłaby być tylko na pięć lat – wiadomo, że łaska wyborców na pstrym koniu jeździ.

Jak w województwie przyjęto jego odmowę?

– Z pełnym zrozumieniem – ocenia. Czy powiedzenie w Poznaniu NIE może oznaczać mniej przychylności dla Złotowszczyzny przez pięć lat najbliższej kadencji?

Reklama

– Absolutnie nie. Mam nadzieję, że właśnie przez sam fakt tej propozycji moja pozycja w sejmiku w pewnym sensie będzie trochę silniejsza i zostanie to docenione w pracy radnego – spodziewa się nasz rozmówca.

Co by było, gdyby?

Sejmik Województwa Wielkopolskiego składa się z 39 radnych. Po ostatnich wyborach najwięcej mandatów ma ugrupowanie, w którym jest Henryk Szopiński – Koalicja Obywatelska zdobyła 15 mandatów, władzę sprawuje wspólnie z PSL–em, który zdobył siedem mandatów oraz SLD – 3 mandaty. PiS ma ich – 13, jest też jeden bezpartyjny mandat. Koalicja będzie miała swoich reprezentantów w zarządzie.

Reklama

– Jest taki pomysł, żeby województwo miało reprezentanta z południa i północy. Ja miałem być tym drugim – przyznaje Henryk Szopiński. Przypomnijmy, że w poprzedniej kadencji Marek Woźnik był marszałkiem z ramienia Platformy Obywatelskiej, a PSL miał dwóch wicemarszałków w osobach Wojciecha Jankowiaka i Krzysztofa Grabowskiego.

– Dzisiaj już wiadomo, że w wyniku rozmów koalicyjnych układ Zarządu Województwa pozostanie bez zmian – przyznał w poniedziałek Henryk Szopiński. Koalicji Obywatelskiej przysługują funkcje marszałka województwa oraz dwóch członków zarządu – być może jednym z nich byłby właśnie Henryk Szopiński. Byłaby to pierwsza w historii naszego powiatu tak prestiżowa funkcja samorządowa–polityczna. Zakrzewianin przyznaje, że zapewne nawet po wielu latach będzie się zastanawiał, co by było, gdyby się zgodził.

Reklama

– Zdaję też sobie sprawę, że taka propozycja, być może nigdy już się nie pojawi.
Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-12-06 08:21:12

    To są wartości, których się nie łamie dla prestiżu. Wzór dla innych. Gratuluję mądrości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-12-06 09:34:38

    Nie można dziesięciu srok za ogon ciągnąć i doić. Nie da się a tu jeszcze fucha w SBL Zakrzewie. Bardzo skromny człowiek.......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-12-06 09:53:55

    Dobrze ze sie niezgodzil bo by nam tylko zaszkodzil w poznaniu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama