Reklama

I tak nie lubił tej gitary. . .

03/12/2012 15:51
Ostatnie dźwięki wybrzmiewają i w stronę publiczności leci bas, po chwili obok stolika przetacza się bęben perkusji... takiego koncertu jeszcze nie było !

Sobotni koncert w Magazyn Cafe przejdzie do historii. Brudne, riffowe brzmienie, rytm wbijający się w każde członki ciała i przyjemność patrzenia na trójkę mężczyzn, którzy na scenie czuli się niczym we własnym garażu – tak można by w skrócie opisać występ Dead Snow Monster. Byłaby w tym jednak pewna nieszczerość i małostkowość, bo muzyki wrocławskiego zespołu nie sposób ująć w kilku zgrabnych, dosadnych określeniach.

[[reklama]]


Choć koncert trwał niespełna 40 minut, było to najbardziej energetyczne 40 minut mojego życia. Grupa składająca się z minimum, bo jedynie z trzech mężczyzn, udowodniła co znaczy chemia muzyczna pomiędzy ludźmi. Dwaj bracia, wokalista Kamil Kozłowski i perkusista Michał Kozłowski wespół z Sylwestrem Wronieckim to istna rock"n"rollowa bomba. Nietuzinkowy, brytyjski wokal hipnotyzował. Perkusista na swoich bębnach rodem z Led Zeppelin i basista, absolutny wariat z niespożytą energią do skakania, wywoływali uśmiech niedowierzania.
Koncert w Magazyn Cafe był punktem na trasie promującej nowy krążek zespołu pt. „I Wanted to See a Monster”. Usłyszeliśmy więc takie utwory jak „Get your guns” czy „Mass offered for the dead”.

Mając naturalne, ludzkie skłonności do szufladkowania, można by określić ten rodzaj muzyki jak połączenie Jimmiego Hendrixa i White Stripes. To porównanie uświadamia jak mocno Dead Snow Monster powraca do korzeni z lat 60., 70. i 90. . Jak sami twierdzą, inspiracje czerpią z różnych gatunków, ale to Nirvana była dla nich kamieniem milowym. Trudno się z tym nie zgodzić... kiedy ostatni utwór wybrzmiewał, a energia między mężczyznami była napięta do granic możliwości, Sylwester Wroniecki bez zastanowienia rzucił basem wprost pod moje stopy. W ślad za nim poszedł też perkusista, rzuciwszy jednym z bębnów tak, że groteskowo przetoczył się na moich oczach wprost w objęcia czuwającego managera zespołu, Pawła Szumnego. Nie mogłam uwierzyć. Usłyszałam później, że basista i tak od dawna nie lubi swojej gitary, próbując się jej za wszelką cenę pozbyć. Ta, „magicznym” sposobem wciąż działa. Oby więcej było takich gości w naszym mieście - to moje andrzejkowe życzenie.

Gorąco zachęcam do zapoznania się z dorobkiem DSM.

Agnieszka Piec

Już niedługo będziecie mogli przeczytać wywiad z zespołem, na naszym portalu zlotowskie.pl.

Chętnych odsyłamy do galerii zdjęć z koncertu :
www.zlotowskie.pl/galeria,e01303c55098f2bb.html

myspace zespołu :
www.myspace.com/deadsnowmonster
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości