„Zobowiązanie: Dla uczczenia 35. rocznicy wyzwolenia Ojczyzny i ogłoszenia Manifestu PKWN oraz w związku z obchodami Międzynarodowego Roku Dziecka samorząd mieszkańców i pracownicy Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” w Złotowie podejmują następujące zobowiązania:

Na tych linach zdarzało się najwięcej wypadków, dlatego to urządzenie zapisało się w pamięci dzieciaków (fot. Kronika SM Piast)
1. Wykonać na terenie osiedla Westerplatte IV plac zabaw dla dzieci, wyposażając go w urządzenia wykonane z drewna przez spółdzielczy Zakład Budowlano-Remontowy. Koszt zadania wyniesie około 300 tys. złotych.(...)”- czytamy w kronice spółdzielni z roku 1980. Nieco dalej znajdujemy kolejną informację na temat wioski: „Nieciekawy dawniej plac zabaw przy ul. Słowackiego zmienił całkowicie swoje oblicze. W ciągu kilku dni „wyrosły” nowe budowle, natychmiast...[[pay]] stające się wielką frajdą dla dzieci. Przy przygotowaniu placu oraz wznoszeniu drewnianego grodu pracowali zarówno mieszkańcy – rodzice i dzieci, jak i pracownicy Spółdzielni. Łącznie przepracowano 4.122 roboczogodziny. Urządzenie placu nie jest jeszcze zakończone. Gród będzie bowiem wzbogacony o kilka nowych drewnianych elementów, głównie dla maluchów”.

Dziś rzadko bawi się tu naraz tak wiele osób (fot. Kronika SM Piast)
Pamiętacie Państwo jak wyglądał ów „gród” i jak się w nim bawiliście? - To była niesamowita frajda dla moich synów. Fantastyczne miejsce do zabawy zbudowane z surowych, sosnowych żerdzi – wspomina ówczesny pracownik spółdzielni Stanisław Sołtysiak. Po drewnianych zabawkach hasał jego potomek Wojciech. - To było coś niespotykanego. I to z ekologicznych materiałów – mówi szef złotowskiego koła pszczelarzy. - Pamiętam, że schodziły się tam dzieci z całego osiedla – dodaje.
Nie było tam najbezpieczniej. Nie było atestów, norm, zasad bezpieczeństwa. Co i rusz ktoś rozciął sobie rękę na wystającym gwoździu, albo spadł z wiszącego mostu.Stanisław Sołtysiak jednak nie przypomina sobie poważnych zdarzeń. Dlaczego ich nie pamięta, wyjaśnia po trosze jego syn. - Wówczas dzieciaki spędzały dużo czasu na świeżym powietrzu i były wysportowane, gibkie – uważa pan Wojciech. - Co innego teraz, gdy dzieci spędzają większość wolnego czasu w domach, a chcą udawać bohaterów z komputerów... - dodaje.

Dla dzieci drewniane budowle były wigwamami, namiotami lub własnymi domami
Indiańską wioskę rozebrano na początku lat 90-tych. Zniknęła, bo stała się naprawdę niebezpieczna. - Żerdzie zmurszały, do tego zaczęły z nich wychodzić gwoździe – twierdzi Stanisław Sołtysiak.
Blisko trzy dekady później „gród” stanąć tam może na nowo. Wniosek o jego budowę do projektu budżetu Złotowa na rok 2016 złożyła SM „Piast”. - Pomysł zrodził się w wyniku komentarzy internautów, którzy wspominali to miejsce zabaw – mówi prezes spółdzielni Wojciech Buczek. - Pomyśleliśmy więc, że możemy zafundować mieszkańcom taką sentymentalną podróż.
Czy uda się zabrać w nią złotowian zależy od tego, czy zadanie to znajdzie się w budżecie miasta na przyszły rok. Jeśli tak, to spółdzielnia przyłączy się do jego realizacji. - Jesteśmy otwarci na współpracę z miastem, z którym dobrze się dogadujemy – zauważa prezes Buczek. Na pewno nie będzie to tania inwestycja, gdyś najskromniejszy plac zabaw to koszt około 30 tysięcy złotych.
Skoro mowa o działaniach „Piasta”, to w 2016 roku planuje on remont części placu przy Słowackiego. Asfaltowe chodniki zostaną zerwane, a w ich miejsce powstaną ścieżki ze starobruku. Z kolei w miejscu wyciętych niedawno topól pojawią się nowe nasadzenia. Nowym elementem krajobrazu ma być też siłownia zewnętrzna.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Albo raczej RDP - Rejon Dróg Publicznych.
Ten "magazyn" był budynkiem zdaje się Rejonu Dróg Miejskich czy coś takiego. A obok po prawej stronie był magazynek ze sprzętem sportowym na boisko.
Ta spółdzielnia to się zgadza a PKS przystanek gdzie wtedy był ?
I ta budka czerwona z telefonem Prawie jak Londyn
A mnie się wydaje, że to magazyn jakiś był
Chyba to był zakład pracy dla niepełnosprawnych -wyrób szczotek czy coś podobnego, obok była kasa biletów miesięcznych PKS
tam w tle widac budynek z cegly, gdzie teraz jes roosman, co tam bylo kiedy ?
Też pamiętam, jako dziecko zawsze przychodziłem do domu poobijany, mimo to nie zniechęcało to mnie do wariacji w tym miejscu,jeszcze niedawno ze znajomymi wspominaliśmy to miejsce,a teraz będę tam chodził ze swoimi dziećmi..Super że wioska powróci.Już nie mogę się doczekać..
Pamiętam to wejście od strony ulicy Słowackiego. Zawsze wydawało mi się, jak byłem małym chłopakiem, że to strasznie wysoko. Tymczasem, to zaledwie 3 metry. A sama wioska - wg mnie powinna powstać - to była wspaniała atrakcja dla dzieciaków.
Albo raczej RDP - Rejon Dróg Publicznych.
Ten "magazyn" był budynkiem zdaje się Rejonu Dróg Miejskich czy coś takiego. A obok po prawej stronie był magazynek ze sprzętem sportowym na boisko.
Ta spółdzielnia to się zgadza a PKS przystanek gdzie wtedy był ?