Reklama

Inspiruje go życie

26/11/2013 13:15
- Gdybym wszystkie rymy składał do książki, dziś miałbym niezłe pieniążki - śmieje się sołtys-humorysta z Sypniewa, Jerzy Ćwirko

Pan Jerzy, któremu życie co rusz podsuwa najróżniejsze inspiracje, nigdy nie notował swoich myśli. Szkoda, ponieważ dziś mógłby już pewnie składać podpisy w autorskim tomiku wypełnionym wierszykami. Lekkimi, zabawnymi, pisanymi dniem codziennym, wszak praktycznie każdy moment dnia mężczyzna jest w stanie trafnie podsumować. Trafnie, wesoło, ale i w sposób ulotny, ponieważ niewiele z myśli nieuczesanych znalazło miejsce w dużym zeszycie – pan Jurek zaczął zapełniać jego strony dopiero na naszą prośbę. Ile by tego było, gdyby nosił ze sobą kajet? – Nieobliczalne ilości! – pewnie, z właściwym sobie humorem, odpowiada nasz rozmówca.

Każdy powód jest dobry
Z czym się rymuje „grasują”? A choćby z „denerwują”. Kto? Złodzieje. Ci, którzy zaleźli panu Jerzemu za skórę znaleźli swoje miejsce w kajecie. Kradli tak uporczywie – ziemniaki – i do tego bezczelnie, bo na sprzedaż, że poirytowanemu gospodarzowi słowa same ułożyły się w rymy.

Gdy złodzieje w polu grasują,
to strasznie mnie denerwują,
więc napisałem im taką informację:
dziś mamy demokrację.
Jak jeszcze raz ich na złodziejstwie złapię,
to oczy wydrapię.
I po co, przez własną głupotę,
mają cierpieć na ślepotę?


[[reklama]]

Pan Jerzy kończy, zanosząc się śmiechem. Wspólne czytanie przyprawia o ból brzucha, mimo że sołtys wypowiada poszczególne wersy z pewną nieśmiałością.
Najbardziej trafne są końcówki. W dużej części znane przyjaciołom pana Ćwirko, wszak to w ich towarzystwie do głowy przychodzą mu najtrafniejsze rymy. Często nie do końca cenzuralne, przez co bardziej dobitne i o niebo zabawniejsze. Nie tylko obecność znajomych pobudza jednak wyobraźnię pana Jerzego – mężczyzna rymuje i w samotności. – Czasami sam sobie coś układam, aby się pośmiać – przyznaje. Poza tym każdy z codziennych obowiązków może stać się kanwą jego rymowanych od lat opowieści. Ot, na przykład rąbanie drwa. A rąbanie drwa tuż przed wyborami? To jeszcze ciekawsza kombinacja. – Przy rąbaniu drewna myśl mnie naszła pewna – wyjawia pan Jurek.

Choć nasz sołtys ma już swoje lata,
to lepszego we wsi nie ma kandydata.
Od lat wielu jest wszystkim znany,
chłop, że przyłóż do rany.
W każdej sprawie służy pomocą –
choć dla siebie wszystko robi nocą.
- Ludzie sobie myślą, że jest tu zarobek,
a ja się czuję jak wiejski parobek!

Ot, polityka – z przymrużeniem oka, za to skuteczna. Pan Jerzy już 6 kadencję sołtysuje w Sypniewie – najwyraźniej jego rymy mają tajemną moc sprawczą. A propos proroctwa – i na nie znalazło się kilka linijek w kajecie.
Ludzie we wsi, żyjąc biednie,
układają przepowiednie.
Wszystkie prawie się spełniają,
bo pieniędzy mało mają.
Żyją skromnie i uczciwie,
czasem przy malutkim piwie.
- Wszystko to prawda – stwierdza sołtys. – Tu nic się nie da skłamać – dodaje. Rzeczywiście – w 6 wersach udało mu się streścić życie niejednej rodziny.

Na bieżąco
Pan Jerzy o wstąpieniu w szeregi jakiegokolwiek klubu twórców nigdy nie myślał, trudno zresztą byłby mu znaleźć czas na taką aktywność, ponieważ praktycznie cały czas pożytkuje na prowadzenie własnego biznesu i pracę w gospodarstwie. Rymowanie to dla niego wyłącznie miła, niewymuszona rozrywka. – Rym wytwarza się na bieżąco – wyjaśnia pan Jerzy. – Nie ma gadania, nie ma rymowania – podsumowuje, wciąż szeroko się uśmiechając.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości