Rundę jesienną Iskra zakończyła na czwartym miejscu w swojej grupie. W 13 rozegranych meczach zdobyła 26 punktów, tyle samo, co wyprzedzająca ją imienniczka z Bądecza i o punkt mniej niż Tarnovia Tarnówka. Ligowej tabeli z 36 oczkami przewodzi Unia Wapno, która jesienią przegrała tylko raz, w Bądeczu. O to, czy czwarta pozycja zaspokoiła apetyty drużyny z Krajenki zapytaliśmy trenera Iskry Grzegorza Apryasa.
Z lektury kadr innych drużyn A–Klasy wynika, że mój zespół jest obecnie najmłodszą drużyną w tabeli. Mimo tego potrafiliśmy zająć dosyć wysokie czwarte miejsce i to jedynie przez niefortunny zbieg okoliczności. O tym, że nie byliśmy wyżej zadecydował walkower przyznany Tarnówce za mecz z Jednością Zakrzewo i nasza niedyspozycja w egzekwowaniu rzutów karnych w Bądeczu. Tamtejsza Iskra zaskoczyła mnie swoją skutecznością, z pewnością była to rewelacja jesieni, pokazująca chwilami naprawdę dobrą piłkę. Podsumowując, nie bardzo jestem zadowolony z zajmowanej pozycji, ale cieszy mnie postawa młodzieży grającej pod banderą Iskry Krajenka
Reklama
– mówi trener Apryas, który nie kryje, że w pierwszej rundzie jego zespół miał problemy z atakiem, a wiele sytuacji nie przełożyło się na ilość strzelonych bramek.
W zespole udziela się obecnie ośmiu młodzieżowców, w tym pięciu byłych juniorów, mimo tego Iskrze udało się jesień zakończyć bez porażki na własnym boisku. Trener Apryas boleśnie wspomina jednak dwa remisy z drużynami z Miasteczka Krajeńskiego i Wyrzyska. Te cztery stracone punkty dawałyby jego zespołowi pozycję wicelidera i spokojniejszą głowę w drodze do upragnionego awansu do ligi okręgowej, który najprawdopodobniej wywalczą dwie pierwsze drużyny tabeli. Unia Wapno z pewnością łatwo nie odda miejsca w fotelu lidera.
Unia praktycznie jest poza zasięgiem, chociaż liczę, że też gdzieś po drodze zgubią parę punktów, choćby w drugiej kolejce, w meczu z nami
– podkreśla szkoleniowiec seniorów Iskry. Rewanż za sierpniową porażkę 6:1 z pierwszej połowy sezonu byłby nad Głomią bardzo mile widziany.
W dalszym ciągu myślimy o awansie do ligi okręgowej. Musimy skupić się teraz na walce o drugie miejsce
– mówi trener krajeńskiej drużyny.

Trenera Grzegorza Apryasa interesuje tylko jeden cel
Okres przygotowawczy seniorzy Iskry rozpoczęli 15 stycznia.
Do tej pory trenowaliśmy w sali, po dwa razy w tygodniu. Uznałem, że gry na zewnątrz wcale nam nie zabraknie i że warto spokojnie popracować nad siłą, wytrzymałością ogólną i skocznością. Na Orlik wychodzimy od 1 marca, a od minionego tygodnia do treningów, co tydzień dochodzą nam mecze kontrolne
– wyjaśnia trener zespołu z Krajenki. Pierwszy z nich Iskra ma już za sobą – na sztucznym boisku w Złotowie zmierzyła się z Polonią Jastrowie.
Lubię grać na tym obiekcie, kilka meczów jeszcze tu rozegramy
Reklama
– przyznaje szkoleniowiec Iskry.
W teście z Polonią wystąpiliśmy w mocno okrojonym składzie, zabrakło ośmiu zawodników z żelaznej kadry, w zamian pojawiło się pięciu juniorów. Uczciwie mówiąc Polonia miała sporo szczęścia, wygrywając ten mecz 4:3. Do 75 minuty to my prowadziliśmy 2:1, ale w grze kontrolnej poza wynikiem ważne są też inne sprawy. Zmiany zawodników, ustawień, sześć niewykorzystanych 100%–owych sytuacji i w efekcie wynik wyglądał tak, jak wyglądał. Mimo to jestem bardzo zadowolony z postawy całej drużyny, a w szczególności z gry jaką pokazali niedawni juniorzy. W następnym sprawdzianie (w sobotę 24 lutego) zagramy tu ze Stellą Białośliwie. W niedzielę 4 marca na własnym obiekcie chcielibyśmy już w optymalnym składzie zmierzyć się z MKS Debrzno, potem 10 marca planujemy kolejny test w Złotowie, tym razem z Wyrzyskiem i na koniec przygotowań sprawdzimy swoją wyjazdową formę w meczu z Zelgniewem
Reklama
– przedstawia najbliższy plany drużyny trener Apryas.
Frekwencja jest znacznie lepsza niż w roku ubiegłym o tej samej porze. Do dyspozycji zawsze mam od 10 do 16 chłopaków, w tym dwóch bramkarzy, co ważne, bo nasz podstawowy golkiper Damian Wruk złamał niestety nogę w rozgrywkach halowych. Jego miejsce zajął Andrzej Osesek, mamy też juniora, który pierwszą lekcję między słupkami zaliczył właśnie w meczu z Polonią. Poza Damianem Wrukiem kibice z Krajenki najprawdopodobniej nie zobaczą na wiosnę Dawida Bocheńskiego i Radosława Tasarza, którzy pograli trochę na początku rundy jesiennej, a później nie podjęli już treningów, podobnie jak Artur Szymański, który wyjechał do pracy za granicę. Z drugiej strony mamy w planach dwa lub trzy transfery, ale dopóki nie dogramy szczegółów, nie mogę zbyt wiele na ten temat powiedzieć.
Reklama
Grzegorza Apryasa zapytaliśmy także o wiosenny plan minimum dla Iskry Krajenka.
Nie po to podejmowałem się zawodu trenera, żeby minimalizować. Chcielibyśmy oczywiście utrzymać passę bez porażki na własnym boisku. Gramy tylko w A–Klasie i mimo młodej ekipy interesują nas teraz wyższe cele, prawdę mówiąc interesuje nas tylko awans. Planem maksimum byłoby wyprzedzenie Unii Wapno
– dodaje ambitnie szkoleniowiec Iskry.
Na rozliczenia przyjdzie właściwy czas, wiadomo, że trenerskie życie pisze różne scenariusze. Ja, póki co, do końca sezonu jestem trenerem Iskry Krajenka i Juniorów Starszych Sparty Złotów, a co będzie dalej to już życie pokaże.
Reklama
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sparta tez chce do czwartej ligi ale co z tego jak te lotry chleja co tydzień w tym generatorze te tanie wina śpiewają ze legia to kur...wa i na drugi dzień grają mecz we lubach im się kręci w piłkę trafić nie mogą no tak się nie da.
Wiem bo ich znam:)
Skąd wiesz?
po co to wchodzic jak i tak spadna
I nic ci do tego .
Wejda i spadna.Stara spiewka.
Sparta tez chce do czwartej ligi ale co z tego jak te lotry chleja co tydzień w tym generatorze te tanie wina śpiewają ze legia to kur...wa i na drugi dzień grają mecz we lubach im się kręci w piłkę trafić nie mogą no tak się nie da.
Wiem bo ich znam:)
Skąd wiesz?