Grzegorza Apryasa na stanowisku szkoleniowca seniorów krajeńskiego klubu zastąpił Mateusz Pobiedziński.
Do zmiany doszło w minionym tygodniu. Nowy trener miał okazję przeprowadzić dwa treningi oraz pokierować drużyną w niedzielnym meczu z drużyną z Bądecza, zakończonym wynikiem 7:0 dla ekipy z Krajenki.
– Jeszcze przed rozpoczęciem tego sezonu rozmawialiśmy z dotychczasowym trenerem Grzegorzem Apryasem. Mieliśmy jasno określony cel – co najmniej drugie miejsce w tabeli. Niestety sezon nie przebiegał dla nas pomyślnie, stąd decyzja o zmianach – mówi Dariusz Lemańczyk, sekretarz Iskry. Dodaje, że postanowienia były podjęte także po rozmowie z zawodnikami.
– Jeszcze przed meczem z Kościerzynem Grzegorz zadeklarował, że jeśli go nie wygramy sam się poda do dymisji. Chciałbym jednak dodać, że nie było tak, iż rezygnując ze współpracy z nim mieliśmy zapewnionego innego, nowego trenera. Trenerzy u nas zmieniają się rzadko. Roman Michalski pracował z drużyną przez siedem lat. Grzegorz Apryas przez cztery i pół roku. Dodam jeszcze, że bardzo doceniamy to co zrobił dla klubu. Rozstajemy się w dobrej atmosferze. Planujemy też oficjalne, uroczyste pożegnanie byłego trenera. Będzie ono miało miejsce w ostatniej kolejce, przy okazji meczu z Nieżychowem, który odbędzie się 3 listopada – mówi Łukasz Tesmann, prezes Iskry. Nowy trener to nowe ambicje.
– Póki co chcemy zakończyć sezon na możliwie jak najwyższym miejscu. Cel główny to rzecz jasna okręgówka. Liczę, że go zrealizujemy, jeśli nie w tym to może w przyszłym roku – dodaje D. Lemańczyk.

Wynik 7–0 dla Iskry podczas niedzielnego meczu dodał drużynie energii i wzmocnił apetyt na kolejne dobre wyniki
Mateusz Pobiedziński to wychowanek Sparty Złotów. Z piłką nożną jest związany od najmłodszych lat. Kontuzja w postaci zerwanego więzadła sprawiła, że karierę piłkarza zamienił na stanowisko trenera.
– Kilka lat temu trenowałem seniorów Piasta Złotów. Ponadto zajmuję się szkoleniem dzieci i młodzieżyw UKS Football Academy Fair–Play – mówi. Jakie są jego pierwsze wrażenia po transferze do Iskry?
– Myślę, że wynik niedzielnego meczu odbudował morale w drużynie. To bardzo ważne. Ufam, że na tej dobrej fali dotrwamy do końca rundy. Jeżeli chodzi o zespół to drzemie w nim bardzo duży potencjał. Drużyna jest młoda, a to daje perspektywę jej rozwoju – mówi Mateusz Pobiedziński. Dodaje, że przeprowadził też rozmowy indywidualne z zawodnikami, by posiadać ich pełną charakterystykę i wprowadził kilka zmian w taktyce.
– Rozmowa to podstawa. Liczy się też zaufanie i wzajemny szacunek. Nie ma może między nami wielkiej różnicy wieku, nie wymagam też, by wszyscy mówili do mnie „panie trenerze”. Wymagam za to ciężkiej pracy i konsekwencji podczas treningów i meczów, bo to jest klucz do sukcesu – mówi M. Pobiedziński.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Powodzenia Mateusz!!! Powodzenia Iskra!
Powodzenia Mateusz!!! Powodzenia Iskra!