Reklama

Ja, Niemka

09/12/2013 10:04
Różne były koleje jej życia. Wojna, socjalizm, najnowsza emigracja. Wszyscy najważniejsi w jej życiu albo umarli, albo wyjechali. Ona została, bo tu jest jej dom

Cicha, ciepła, spokojna. Zawsze uśmiechnięta. Najczęściej można ją zobaczyć jadącą rowerem przez Okonek. Twierdzi, że tak łatwiej jej się poruszać, bo ma chore biodro. Stara się pomagać ludziom jak tylko na to czas i zdrowie pozwalają. Bardzo chętnie zatrzymuje się na ulicy i rozmawia z ludźmi. Pewnie niewielu z nich wie, że ich rozmówczyni, Urszula Solka, jest rodowitą Niemką.

[[reklama]]

Tak. Jestem Niemką…
I nie ukrywam tego. Moje panieńskie nazwisko to Raddatz. Urodziłam się w Węgorzewie w 1929 roku. Mieszkałam z rodzeństwem i rodzicami w suterenie miejscowego pałacyku należącego do dziedziców von Bonin. Dziedzice to byli bardzo dobrzy ludzie, nikogo nie wyzyskiwali, bardzo dużo nam pomagali. Dziedzic zginął tuż przed wojną, zabił się, jadąc bryczką w kierunku Lubnicy, jego żona z młodszym synem uratowali się.

To tylko fragment artykułu Ryszarda Mikietyńskiego z AL 49/2013, s.24
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości