Michał pisze kod, a telefon wykonuje jego polecenia. Za jedno oprogramowanie może dostać średnią krajową. - Są tacy, którzy wyciągają 10 tys. zł miesięcznie i nie opłaca im się pracować - mówi złotowianin
Komputery są głupie. Choć wygląda na to, że dokonują skomplikowanych obliczeń, to tak naprawdę posługują się kodem zero-jedynkowym. Ktoś musi wydawać im polecenia. Tym kimś nie jest użytkownik komputera, ale programista. – Ja jestem tym panem, który rozkazuje komputerom. A one mają wykonywać moje polecenia – śmieje się Michał Radtke.
[[reklama]]
Postawny dwudziestotrzylatek z uśmiechem jakby przyklejonym do twarzy z pasją opowiada o programowaniu. Zaczynał kilka lat temu od nauczenia się języka Javy. Pierwszy wpisany przez niego kod w języku programowania wyglądał tak: system.out.printlu(„Hello world”). Dzięki temu napis wzięty w cudzysłów pojawił się na ekranie monitora. Rok temu mężczyzna zainteresował się programowaniem pod urządzenia mobilne (smartfony, tablety) działające w systemie Android. Z tego można żyć i to bardzo dobrze. – Rozmawiałem z programistą z Londynu, który jest wolnym strzelcem i za robione przez siebie oprogramowania wyciąga 10 - 15 tysięcy funtów miesięcznie – takie pieniądze działają na wyobraźnię. – Gość robi w Androidzie od sześciu lat. Bazuje na swoich kodach, trochę je zmienia pod klienta i zarabia więcej niż w Polsce można wyciągnąć przez rok – M. Radtke także chce się specjalizować w Androidzie.
Bohater osiedla Pierwszy komputer państwo Radtke mieli w latach 90. Ojciec pana Michała sam składał sprzęt, napisał nawet proste oprogramowanie, dzięki któremu sterował pracą frezarki. Potem otworzył w Złotowie sklep komputerowy. – Jako jedyny na osiedlu miałem Atari w domu...
To tylko fragment artykułu IMIĘ NAZWISKO z AL 46/2013, s.6
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze