Reklama

Jak nie tu, to wcale

23/09/2015 06:05
Zdaniem handlowców sprzedających na parkingu przy ul. Niepodległości w Okonku, pomysł przeniesienia targowiska jest nietrafiony. Handel w centrum to jedyny sposób na to, aby zarobić. W innej lokalizacji interes nie będzie się kręcił

Państwo Zdzisław i Liwia Gabryszewscy handlują w Okonku dwa razy w tygodniu. Nie są tutejsi, mieszkają pod Złotowem. Koszty dojazdu, już wysłużonym samochodem dostawczym, nie są małe, ale, jak mówią - opłaca się. W ich asortymencie można znaleźć przede wszystkim drobne artykuły gospodarstwa domowego. Rozmawiając z nimi w czwartek, przed południem, co chwilę musieliśmy przerywać, gdyż klientów nie brakowało. - Widzi pani, ludzie tutaj są. Przychodzą najczęściej po wyjściu z Biedronki czy załatwieniu spraw w okolicznych sklepach – mówi pan Zdzisław. - Jestem pewny, że tam, na stadion, raczej niechętnie by przychodzili. Jest im po prostu nie po drodze – wyjaśnia.

Przypuszczenia pana Zdzisława, przynajmniej w opinii przepytanych tego dnia klientów, okazują są trafne. Kupujący bez chwili zastanowienia odpowiadali: „Nie – nie poszlibyśmy tam, za daleko”. Pomysł przeniesienia targowiska, zarówno kupującym jak i sprzedającym, nie przynosi żadnych korzyści. Na pytanie, czy uważają, że handlowanie w centrum, w najbardziej ruchliwym miejscu Okonka, jest bezpieczne, odpowiadają: tak. - Ludzie stają sobie samochodem pod Biedronką i przychodzą tutaj. My handlujemy na parkingu, jak widać jest dość dużo miejsca między stoiskami a budynkiem GS. Nikomu nigdy nic się tutaj nie stało – argumentował inny z handlowców.

Reklama

Sprzedawcy z domu handlowego i targowiska żyją w dobrych relacjach

Gdzie z tymi torbami

- A gdyby tak przenieść urząd miasta gdzieś na skraj Okonka albo ośrodek zdrowia gdzieś daleko od centrum? - pytali retorycznie handlowcy. - Tutaj ludzie mają wszystko pod ręką. I co? Taka babcia, która przyjedzie pks-em do Okonka, ma dźwigać tyle kilometrów te ciężkie torby? Tutaj jest wszystko na miejscu i chyba o to chodzi, aby ludziom ułatwić życie, a nie utrudniać – mówił anonimowy sprzedawca.

Zdaniem państwa Gabryszewskich handel tutaj to jedyny rozsądny pomysł. W innej sytuacji najprawdopodobniej będą musieli zrezygnować z pracy w Okonku, tym samym tracąc szansę na zarobek. - Tyle się mówi o pomaganiu przedsiębiorcom w naszym kraju… Nie rozumiem zatem takiego działania – mówił rozgoryczony pan Zdzisław.

Reklama

To miejsce wyznaczono na targowisko. Jak widać świeci ono pustkami

Temat ciągle żywy

O planach przeniesienia targowiska z ul. Niepodległości na parking przy Stadionie Miejskim na sierpniowej sesji przypomniał m.in. radny Tomasz Duszara. - Miejsce zostało wyznaczone, ale w tej kwestii tam do dziś nic się nie dzieje - mówił i prosił o wyjaśnienia. W odpowiedzi od zastępcy burmistrz Okonka usłyszał: – Nie możemy stąd przegonić handlowców. Plac, w którym prowadzony jest handel, należy do Gminnej Spółdzielni w Okonku. Przedsiębiorcy odrzucili naszą propozycję przeniesienia na teren przy stadionie.

Reklama

Mile widziani

Właściciel części parkingu przy ul. Niepodległości, czyli Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska w Okonku, nie widzi żadnego problemu w handlowaniu w tym miejscu. Co więcej, jak zapewnia prezes GS, również przedsiębiorcy prowadzący działalność w budynku spółdzielni są pozytywnie nastawieni do swoich kolegów po fachu. Póki co można zatem prognozować, że pomysł przeniesienia targowiska nie zostanie wcielony w życie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości