Państwo Zdzisław i Liwia Gabryszewscy handlują w Okonku dwa razy w tygodniu. Nie są tutejsi, mieszkają pod Złotowem. Koszty dojazdu, już wysłużonym samochodem dostawczym, nie są małe, ale, jak mówią - opłaca się. W ich asortymencie można znaleźć przede wszystkim drobne artykuły gospodarstwa domowego. Rozmawiając z nimi w czwartek, przed południem, co chwilę musieliśmy przerywać, gdyż klientów nie brakowało. - Widzi pani, ludzie tutaj są. Przychodzą najczęściej po wyjściu z Biedronki czy załatwieniu spraw w okolicznych sklepach – mówi pan Zdzisław. - Jestem pewny, że tam, na stadion, raczej niechętnie by przychodzili. Jest im po prostu nie po drodze – wyjaśnia.
Przypuszczenia pana Zdzisława, przynajmniej w opinii przepytanych tego dnia klientów, okazują są trafne. Kupujący bez chwili zastanowienia odpowiadali: „Nie – nie poszlibyśmy tam, za daleko”. Pomysł przeniesienia targowiska, zarówno kupującym jak i sprzedającym, nie przynosi żadnych korzyści. Na pytanie, czy uważają, że handlowanie w centrum, w najbardziej ruchliwym miejscu Okonka, jest bezpieczne, odpowiadają: tak. - Ludzie stają sobie samochodem pod Biedronką i przychodzą tutaj. My handlujemy na parkingu, jak widać jest dość dużo miejsca między stoiskami a budynkiem GS. Nikomu nigdy nic się tutaj nie stało – argumentował inny z handlowców.

Sprzedawcy z domu handlowego i targowiska żyją w dobrych relacjach
- A gdyby tak przenieść urząd miasta gdzieś na skraj Okonka albo ośrodek zdrowia gdzieś daleko od centrum? - pytali retorycznie handlowcy. - Tutaj ludzie mają wszystko pod ręką. I co? Taka babcia, która przyjedzie pks-em do Okonka, ma dźwigać tyle kilometrów te ciężkie torby? Tutaj jest wszystko na miejscu i chyba o to chodzi, aby ludziom ułatwić życie, a nie utrudniać – mówił anonimowy sprzedawca.
Zdaniem państwa Gabryszewskich handel tutaj to jedyny rozsądny pomysł. W innej sytuacji najprawdopodobniej będą musieli zrezygnować z pracy w Okonku, tym samym tracąc szansę na zarobek. - Tyle się mówi o pomaganiu przedsiębiorcom w naszym kraju… Nie rozumiem zatem takiego działania – mówił rozgoryczony pan Zdzisław.

To miejsce wyznaczono na targowisko. Jak widać świeci ono pustkami
O planach przeniesienia targowiska z ul. Niepodległości na parking przy Stadionie Miejskim na sierpniowej sesji przypomniał m.in. radny Tomasz Duszara. - Miejsce zostało wyznaczone, ale w tej kwestii tam do dziś nic się nie dzieje - mówił i prosił o wyjaśnienia. W odpowiedzi od zastępcy burmistrz Okonka usłyszał: – Nie możemy stąd przegonić handlowców. Plac, w którym prowadzony jest handel, należy do Gminnej Spółdzielni w Okonku. Przedsiębiorcy odrzucili naszą propozycję przeniesienia na teren przy stadionie.
Właściciel części parkingu przy ul. Niepodległości, czyli Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska w Okonku, nie widzi żadnego problemu w handlowaniu w tym miejscu. Co więcej, jak zapewnia prezes GS, również przedsiębiorcy prowadzący działalność w budynku spółdzielni są pozytywnie nastawieni do swoich kolegów po fachu. Póki co można zatem prognozować, że pomysł przeniesienia targowiska nie zostanie wcielony w życie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze