Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia ma w ostatnim czasie jedno powiedzenie - "Testujcie, testujcie, testujcie". Posiłkując się danymi portalu Euractiv przedstawiamy jak wygląda wykonywanie testów wśród państw Unii Europejskiej.
Polska jest na 23. miejscu wśród państw Unii Europejskiej, jeśli chodzi o liczbę wykonanych testów na obecność koronawirusa w przeliczeniu na milion mieszkańców - tak wynika z danych portalu Euractiv, który codziennie przedstawia zaktualizowane dane dotyczące liczby przeprowadzanych testów na obecność koronawirusa między innymi w krajach Unii Europejskiej.
Z danych tych wynika, że w Polsce do 21 kwietnia przeprowadzono 214 263 testów, co w przeliczeniu na blisko 38 milionów mieszkańców naszego kraju daje 5 661 testów przypadających na jeden milion osób! W zestawieniu krajów Unii Europejskiej plasujemy się na odległym, 23. miejscu. Za Polską znalazły się jedynie Grecja, Węgry, Rumunia i Bułgaria.
Statystycznie najwięcej testów w przeliczeniu na milion mieszkańców przeprowadzono na Malcie - 56 436 testów. Kraj ten liczy 493 559 mieszkańców z których przebadano 24 919. Najwięcej testów przeprowadzono jednak w Niemczech - 1 728 357. Jeśli uwzględnić liczbę mieszkańców to nasi zachodni sąsiedzi zajmują 8. pozycję w tym rankingu.
Względnie niska liczba testów oznacza, że liczba osób zarażonych może być zdecydowanie wyższa niż oficjalna. Według badaczy i zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia wskaźnik pozytywnych wyników testów powinien nie przekraczać 10 procent wykonywanych testów. Gdyby ustalenia naukowców Uniwersytetu Harvarda zastosować w odniesieniu do Polski, oznaczałoby to 58 tysięcy testów dziennie - ponad pięć razy więcej niż robimy.
Pamiętajmy, że dane w poniższej tabeli są podane w przybliżeniu. Dane te trudno również porównywać bezpośrednio, ponieważ w różnych krajach epidemia pojawiła się w różnych terminach. Przykładowo, w Niemczech przeprowadzono 4x testów więcej per capita niż w Polsce. Jednocześnie w Niemczech pierwszy przypadek koronawirusa wykryto 28 stycznia, czyli ponad miesiąc przed Polską, gdzie nastąpiło to 4 marca.

euractiv.pl / TVN 24
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
WHO, czy po Polsku "Światowa Organizacja Zdrowia" to organizacja finansowana przede wszystkim ze środków koncernów farmaceutycznych i prywatnych fundacji, więc wiarygodność tej instytucji jest wątpliwa. Ta cała pandemia to pic na wodę. Owszem umierają ludzie. Ale wiele osób np we Włoszech umiera na inne choroby płuc i grypę, ale kwalifikowane są jako covid-19, więc całościowo to co podają media i WHO jest przekłamane. W Polsce Zakład Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH informuje na swoich stronach, że w okresie od 1 stycznia do 14 kwietnia 2020 liczba zachorowań na SARS-CoV-2 (COVID-19) wyniosły 7 588, czyli zapadalność wynosi 19,77 osoby na 100 tys. osób, a w tym samym czasie na Grypę zachorowało 2 038 475, czyli 5 310,40 na 100 tys. osób, czyli blisko 270x więcej osób zachorowało na grypę niż na Covid-19. Sorki, ale gdzie tu epidemia, a co dopiero pandemia? Dajecie sobą sterować. Wszystkie dane są z oficjalnych stron rządowych: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2020/index_mp.html
Testujcie testujcie....zanieczyszczonymi wirusem testami które wkładają wam do buzi i was infekują
W zyciu nie zgodze sie na zaden test ani szczepionke....bardzo chetnie odstapie komus naiwnemu
Twoja zgodą nie ma nic do rzeczy...Jest takie prawo które zezwala na siłę Cię szczepić, leczyć,izolować, testować itd. Dodaj do tego życzliwość sąsiedzką (łykają szambo lejące się strumieniem z tv, neta) polegające na donosie na Ciebie że chodzisz po łące bez kagańca..Dziś mogą Cię zamknąć jeszcze dziś bo np. twój smartfon przebywał obok smartfona osoby zainfekowanej.Ps.przez twoje wątpliwości co do jedynej oficjalnej prawdy może Ci się coś przydarzyć
Do Malwina: Piszesz " Dajecie sobą sterować", ale i Ty nie daj sterować sobą. Piszesz "we Włoszech umiera na inne choroby płuc i grypę, ale kwalifikowane są jako covid-19". Skąd to masz, czyżby z YT i filmików Phila Koniecznego? Możliwe, że są takie przypadki, ale z drugiej strony w oficjalnych mediach można przeczytać (czytałem!), że w szpitalach w Polsce jako przyczynę śmierci prościej jest wpisać "niewydolność oddechową" niż COVID, bo unika się w ten sposób kłopotów z sanipidem i formalnościami. Czyli przegięcie w drugą stronę i znowu możliwość manipulacji. Dlatego ja osobiście mam dystans do wszelkich oficjalnych deklaracji osób na szczeblu ministerialnym i unikałbym radykalnych stwierdzeń typu "Dajecie sobą sterować". Rób swoje, myj ręce ciepłą wodą i mydłem i będzie dobrze.
Wreszcie konkretny i do szyku artykuł w porównaniu z codziennymi raportami Stacji Epidemiologicznej. Gwoli ścisłości, powiedzenie "Testujcie, testujcie, testujcie" nie pochodzi od dyrektora WHO jak w artykule, lecz jest to przekaz od Chińczyków, którzy po wzięciu SARSA pod kontrolę przeanalizowali swoje błędy w początkowym okresie epidemii i przyznali, że po wybuchu epidemii wykonywali za mało testów. Dlatego wysłali w świat głośny już przekaz "Testujcie, testujcie, testujcie", by nie popełniać więcej ich błędu.
Teraz testujcie ,testujcie a wiecie kto te testy wytwarza i jak szybko opanował temat a potem szczepcie ,szczepcie chińczyki to opanują a duży procent z tego zgarną nie-goście z WHO.
Wszyscy jesteście sterowani tylko o tym nie wiecie. Kto lub co wami steruje odpowiedzcie sobie sami. Pomyślcie.
To nie chodzi jakie państwo wykonało najwięcej testów.Zwróćmy uwagę,że Włochy,Hiszpania,Francja,Niemcy itd.wykonali więcej testów i co to dało.Tam jest już katastrofa i zarażeniem korona-wirusem,blisko w każdych tych państwach jest zarażonych blisko 200 tysięcy mieszkańców,którym tylko współczuję.Porównajcie te dane do Polski,których jest zarażonych na korona-wirusa około 5 procent.Testy nic nie dają a tylko manipulują.
Jeśli chodzi o państwa Europy zachodniej to one same decydują jakie warianty ochrony mieszkańców wdrożyć. Nie nasza to sprawa, my robimy swoje a jak one zwrócą się do nas o pomoc to im pomożemy. Koronawirus nie ma granic a rządy poszczególnych państw na walkę z nim stosują takie metody na jakie ich stać. Dobrze że mamy obecnie Rząd który jako pierwszy po 1989r zauważył że w Polsce też mieszkają ludzie i to im wyszedł naprzeciw dając środki do życia długo przed epidemią. Strach pomyśleć co by było gdybyśmy dzisiaj jako społeczeństwo byli na poziomie rządów PO PSL kiedy to marny zasiłek rodzinny i parę metrów chodnika do przedszkoli za które nie było czym zapłacić miał nas uszczęśliwiać. Dopłaty mieszkaniowe nie obejmowały dopłat do przedszkoli a żłobki były w likwidacji. Najniższa płaca Krajowa wzrastała by o 40 zł brutto a najniższe emerytury o 2 do 3 zł rocznie czyli mniej niż kosztował znaczek z kopertą. To też był powód że dzisiejsze oczko w głowie opozycji ,, listonosze" zarabiali bardzo mało choć po redukcji pracowników obowiązków im przybywało. Dzisiaj ci sami co ich gnębili troszczą się o ich zdrowie co trąca kpiną i obłudą. Gdyby nie zmiany obecnego rządu to ludzie umierali by z powodu wirusa jak i głodu a także stresu i załamania psychicznego. Ten czas w latach dziewięćdziesiątych bez zarazy już przeżyliśmy. Wiemy i pamiętamy jak wyglądało życie gdy 1000% inflacja i brak pracy oraz dochodów był na porządku dziennym. Widać jednak że są Polacy którzy chcieliby ten okres wymazać z pamięci i historii. Oni robili i nadal robią wszystko aby przeciwstawić Polaka przeciw Polakowi tłumacząc w prywatnych mediach że ich niekorzystne zmiany dla ogółu społeczeństwa nie dotyczą bo oni są pracownikami komercyjnych podmiotów. Wiele w tym prawdy że mają oni inne żołądki i potrzeby lecz dziwne to że tak wiele biednego społeczeństwa w to uwierzyło i im wtóruje ganiąc rządy które chcą przywrócić równowagę społeczną. Jak długo będzie na to przyzwolenie nie wiem lecz znając cechy Polaków, nawet zaraza i jej koniec nie wpłynie na zmianę podejścia do drugiego człowieka a co dopiero do naszej innej jakiejś nowej demokracji którą chcą sterować zachodni mocodawcy.
WHO, czy po Polsku "Światowa Organizacja Zdrowia" to organizacja finansowana przede wszystkim ze środków koncernów farmaceutycznych i prywatnych fundacji, więc wiarygodność tej instytucji jest wątpliwa. Ta cała pandemia to pic na wodę. Owszem umierają ludzie. Ale wiele osób np we Włoszech umiera na inne choroby płuc i grypę, ale kwalifikowane są jako covid-19, więc całościowo to co podają media i WHO jest przekłamane. W Polsce Zakład Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH informuje na swoich stronach, że w okresie od 1 stycznia do 14 kwietnia 2020 liczba zachorowań na SARS-CoV-2 (COVID-19) wyniosły 7 588, czyli zapadalność wynosi 19,77 osoby na 100 tys. osób, a w tym samym czasie na Grypę zachorowało 2 038 475, czyli 5 310,40 na 100 tys. osób, czyli blisko 270x więcej osób zachorowało na grypę niż na Covid-19. Sorki, ale gdzie tu epidemia, a co dopiero pandemia? Dajecie sobą sterować. Wszystkie dane są z oficjalnych stron rządowych: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2020/index_mp.html
Testujcie testujcie....zanieczyszczonymi wirusem testami które wkładają wam do buzi i was infekują
W zyciu nie zgodze sie na zaden test ani szczepionke....bardzo chetnie odstapie komus naiwnemu