Reklama

Jak przekonać nieprzekonanych? Sprawa istnienia sołectwa Krajenka

31/03/2015 08:28
Nadal trwają dyskusje na temat tego, czy w Krajence jako mieście może istnieć sołectwo, czy jego granica kończy się na Wybudowaniu. Radni spotkali się z mecenasem Maciejem Kiełbusem, który podjął próbę rozwiązania problemu

Spotkanie, które odbyło się w ubiegły czwartek nie miało charakteru ani komisji, ani sesji rady. Zorganizował je burmistrz Stefan Kitela, w odpowiedzi na wcześniejsze zapewnienia składane mieszkańcom Krajenki, że postara się wyjaśnić sytuację, która powstała 20 stycznia, na zebraniu sołeckim, na którym nie można było wybrać sołtysa. O dyskusję na ten temat zabiegali też radni, wnioskując o zwołanie sesji nadzwyczajnej. Na to nie zgodził się przewodniczący Rady Miejskiej w Krajence Adam Klaryński. Swą decyzję uzasadnił faktem, że w sprawie brakowało opinii Wielkopolskiego Ośrodka Kształcenia i Studiów Samorządowych – któremu po styczniowej sesji krajeński urząd zlecił wykonanie ekspertyzy dotyczącej funkcjonowania sołectwa w mieście. Opinia ta dotarła jednak do magistratu pod koniec minionego tygodnia, dlatego burmistrz postanowił spotkać się z radnymi. Zaprosił również Macieja Kiełbusa, mecenasa jednej z poznańskich kancelarii, specjalizującego się w prawie administracyjnym, a w szczególności samorządowym. - Stanowienie prawa miejscowego powinno odbywać w sposób pozwalający na skonfrontowanie różnych racji i argumentów, a nie podejmowania ważnych decyzji kierując się jedynie emocjami – stwierdził burmistrz.

Tak mówią przepisy

Zarówno opinia WOKiSS, jak i ocena sytuacji przedstawiona przez prawnika po raz kolejny nie pozostawiła złudzeń: w mieście sołectwa być nie może. Jak wyjaśniał mecenas Kiełbus, na taki wniosek składa się m.in. zapisana przez ustawodawcę bezwzględna konieczność powiązania ludności z terenem o zabudowie i charakterze wiejskim, a nie miejskim. Dochodzi do tego też niemożność podzielenia mieszkańców miasta na tych, którzy do sołectwa należą lub nie, chociażby ze względu na wykonywany zawód rolnika czy określając, że ""ta ulica może być w sołectwie, ale sąsiednia już nie"". - Sołtys Stefania Brzęczkowska od zawsze była sołtysem Krajenki- Wybudowanie, a nie Krajenki, podobnie jak jej następca Franciszek Rutkowski, jednak była to sytuacja niezgodna z prawem. Sądzę, że sporym problemem jest tu sama nazwa sołectwa, bo gdyby chodziło o Maryniec czy Podróżną, to pewnie nie byłoby w mieście dyskusji. Rozmawiamy jednak o sołectwie Krajenka-Wybudowanie, więc część mieszkańców Krajenki uzurpuje sobie prawo do decydowania w jego sprawach – dodał burmistrz Stefan Kitela. Do zestawu opinii dołączył też cytowany na spotkaniu wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 marca 2015 r. w sprawie sołectw powstałych w Jarocinie: uchwały tamtejszej rady, które je powołały, NSA uznał za nielegalne i nieważne.

Kłócić się elegancko

W dyskusję włączył się radny Dariusz Żurek, który wskazał, że sołectwo Krajenka-Wybudowanie też nie jest spójne jeśli chodzi o zabudowę w jednej lokalizacji, lecz dzieli się na dwie enklawy. Tomasz Ciechanowski stwierdził, że to wynik decyzji wojewody koszalińskiego podjętej w 1972 roku. - Gdyby o takim kształcie sołectwa decydowano obecnie, wojewoda by się na to nie zgodził, jednak w tej sytuacji nie ma to już większego znaczenia – dodał prawnik Maciej Kiełbus. Dariusz Żurek nie dawał za wygraną, mówiąc, że proszenie o opinię w sprawie sołectwa WOKiSS to jak ""wysyłanie owiec do wilka"". - Rolnicy w mieście stanowią silną grupę inicjatywną, dlaczego to działanie się im uniemożliwia? – pytał radny, wskazując na – jego zdaniem - brak powiązania przepisów ze zdrowym rozsądkiem. Burmistrz odpowiedział: – Wniosek o zasięgnięcie opinii w sprawie funkcjonowania sołectwa złożyli obecni na zebraniu w dniu 20 stycznia. Nie zaprosiliśmy tu mecenasa, żeby się kłócić w elegancki sposób, lecz by wyjaśnić tę sprawę, bo jest ona poważna i traktujemy ją poważnie. Zaznaczył też, że mieszkańcy Krajenki, w tym rolnicy, mają nieporównywalnie więcej swoich przedstawicieli w samorządzie od mieszkańców wsi. - Nikt nikomu nie odmawia inicjatywy. Z miasta jest ośmiu radnych. Jako że wybrani zostali z okręgów jednomandatowych można powiedzieć, że każdy z nich reprezentuje mieszkańców kilku ulic. Ponadto na spotkaniu 20 stycznia padła z mojej strony propozycja, by rolnicy mieli swojego oficjalnego przedstawiciela, który będzie mógł zajmować głos na sesjach Rady Miejskiej w Krajence, reprezentując ich, lecz nie będzie on funkcjonował jako sołtys. Bo i w tej kwestii, i w sprawie kształtu sołectwa będziemy się ściśle trzymali przepisów prawa, bo do tego jesteśmy zobowiązani – mówił burmistrz Stefan Kitela. Opinię tę potwierdził zaproszony na spotkanie mecenas. Spotkanie zakończono, nie wiadomo jednak, czy zakończyła się dyskusja w tej sprawie.

Sz. Chwaliszewski

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości