Osiemnaście kilometrów, cztery godziny marszu i ponad sześćdziesięciu pielgrzymów - dwunasta pielgrzymka do miejsca papieskiego na Wrzosy w tym roku stała pod znakiem marszu nordig walking
Niedziela, godzina 8.00. Spod plebani w Tarnówce wyrusza grupa pielgrzymów. Cel? Miejsce papieskie na Wrzosach, gdzie w latach 70-tych (krótko przed powołaniem na Stolicę Piotrową) wraz z grupą kajakarzy przebywał Karol Wojtyła. Z Tarnówki wyrusza około pięćdziesięciu osób. Dzieci, młodzież, dorośli. Niektóre panie na wszelki wypadek zabierają rower, inne zaopatrzone w kije mają zamiar przejść osiemnaście kilometrów na własnych nogach, łącząc przyjemne z pożytecznym. Na czele tej pielgrzymki w charakterystycznym kapeluszu staje proboszcz miejscowej parafii ksiądz Jerzy Ruszkowski. Ruszają. Kierują się w stronę cmentarza i skręcają w leśną drogę. Tempo marszu dość szybkie. Pielgrzymka rozciąga się. W jednym z pierwszy rzędów idzie ksiądz proboszcz i kilka młodych osób, dalej panie z kijami, matki z dziećmi w wózkach. Na końcu młodzi mężczyźni, a całość zamykają druhowie z OSP Tarnówka. Jadą samochodami, pilnując, aby nikomu nic złego się nie stało, wiozą wodę i tradycyjny posiłek, który potem rozdają pielgrzymom - kiełbaski i ogórki małosolne. Pierwszy przystanek jest w okolicy mostu, niedaleko leśniczego. Około godz. 10.00 pielgrzymka przechodzi przez ruchliwą krajową jedenastkę, by na wysokości sklepu skręcić w kolejną leśną ścieżkę. - Tak jest bezpieczniej i przyjemniej - mówi ksiądz proboszcz, dotrzymując kroku młodym. W Płytnicy dołączają kolejni pielgrzymi. Sześćdziesiąt pięć osób kieruje się w stronę Wrzosów, jak potocznie o leśnej polanie nad jeziorem Krępsko mówią tutaj ludzie. Pielgrzymka mija cmentarz w Płytnicy. Jeszcze tylko niecałe dwie godziny marszu do końca i już tylko leśna sceneria. W południe pielgrzymi są na miejscu.
I tak od dwunastu lat. Scenariusz ten sam. Do przejścia osiemnaście kilometrów, pięć godzin marszu. - Grupa każdego roku jest niemal tak samo liczna. Około sześćdziesięciu osób - podsumowuje ksiądz Ruszkowski. Zdecydowanie więcej osób uczestniczy już w samej mszy świętej. Z ogólnych szacunków wynika, że w tym roku przekroczyła ona liczbę około 350 wiernych. Mszę świętą w pobliżu kamienia zbudowanego ku pamięci Jana Pawła II odprawił ks. prałat Romuald Kunicki, były proboszcz Wałcza. Po mszy była okazja, aby zakupić książkę Wojciecha Kuleszy "Ten pierwszy pomnik" - zbiór historii i zdjęć wiążących się z miejscem papieskim. - Była to dwunasta, ale z pewnością nie ostatnia pielgrzymka - już w przyszłym roku pielgrzymów zaprasza ks. Jerzy.
A. Głyżewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze