Omijanie dziur po zimie przypomina bardziej slalom gigant czy kombinację alpejską? Burmistrz Cerlak mówi - mamy najgorsze drogi w powiecie pilskim. Kierowców nie trzeba o tym przekonywać
Odszedł mróz, stopniały śniegi, a wraz z nimi, w niektórych miejscach, asfalt. Podróż przez gminę Łobżenica daje tym samym niezapomniane wrażenia dla kręgosłupa, może po sobie też pozostawić pamiątki w postaci wygiętych felg czy połamanych sprężyn zawieszenia. O innych, groźniejszych konsekwencjach związanych z kiepskim stanem nawierzchni, nie wspominając. Żadna nowość. Nie jest to też zjawisko odosobnione w skali kraju. Kiedy więc można spodziewać się poprawy sytuacji?
Winna pogoda
Jak podaje Krzysztof Tomczyk z Powiatowego Zarządu Dróg w Pile, procedury przetargowe związane z remontami zostały rozstrzygnięte jeszcze w minionym roku. Wtedy też podpisano umowę z wykonawcą, który zajmie się naprawami. Skąd więc opóźnienia? K. Tomczyk tłumaczy: - Remonty cząstkowe nawierzchni dróg, zgodnie z technologią robót, wykonywane być winny w temperaturze minimum 10 stopni Celsjusza w cyklu całodobowym. Nie jest znana mi technologia umożliwiająca wykonywanie remontów ubytków wypełnionych wodą. Zgodnie ze stanem mojej wiedzy 1 kwietnia występowały jeszcze warunki zimowe, od tego dnia wystąpiła poprawa pogody umożliwiająca nam przystąpienie do prac naprawczych. Dyrektor PZD dodaje także, że problem nie dotyczy tylko dróg powiatowych. Z łataniem dziur czekać musieli też zarządcy innych dróg publicznych.
[[reklama]] Będą naprawiać
Wraz z poprawą aury powinny się więc pojawić ekipy remontowe. Jaką zastosują technologię? Czy będzie ona trwała? Krzysztof Tomczyk wyjaśnia: - Remonty wykonywane są zgodnie z technologią robót wykonywanych w budownictwie drogowym. Trwałość remontów jest stosunkowo niska jedynie w przypadku wykonywania ich w warunkach zimowych. Sytuacja taka występuje przy wykonywaniu prac interwencyjnych, których celem jest zapobieganie zagrożeniom w bezpieczeństwie ruchu drogowego. Jednocześnie podaje, że proces technologiczny to zagadnienie złożone. Ogólnie rzecz biorąc przyjmuje się, że technologia robót musi być dostosowana do rodzaju nawierzchni, jej grubości i stanu drogi.
W planach remontowych powiatu pilskiego na rok 2013 dla gminy Łobżenica znalazło się wykonanie nakładek bitumicznych na dwóch odcinkach dróg. Pierwszy, liczący 1300 metrów kawałek, to droga nr 1052P Górka Klasztorna – Wiktorówko. Drugi to 300 metrów drogi nr 1200P biegnącej przez Witrogoszcz. Krzysztof Tomczyk mówi, że skala prowadzonych działań zależna jest głównie od posiadanych środków, a tych, jak zwykle, jest ograniczona ilość.
Gminny ranking
W rozmowie z Eugeniuszem Cerlakiem pytamy, którą z dróg powiatowych, biegnących przez gminę, uznałby za najgorszą. – Droga z Łobżenicy do Liszkowa, Dębno – Dziunin, Witrogoszcz – Dźwierszno, Górka Klasztorna – Wiktorówko, właściwie o każdej z tych dróg można powiedzieć, że nie są w najlepszym stanie. Mamy najgorsze drogi w powiecie pilskim – mówi.
Co sądzą mieszkańcy? Słyszanych epitetów lepiej nie przytaczać. Jedyną receptą zdaje się być minimalna prędkość, bystre oko, które zawczasu dostrzeże czyhającą na nasz samochód dziurę, cierpliwość i nadzieja, że któregoś dnia drogi staną się gładkie i równe jak stół.
Sz. Chwaliszewski
Uszkodzenia, które powstały na skutek ubytków w jezdni mogą być zgłaszane do zarządcy drogi, w celu otrzymania odszkodowania. Ważne jest, aby sprawdzić, kto odpowiada za dany odcinek. Zadbać trzeba też o właściwą dokumentację dowodową. Należą do niej np. zeznania świadków, notatka sporządzona przez straż miejską lub policję czy zdjęcie ukazujące rozmiary powstałej szkody oraz otoczenie i miejsce zdarzenia. Każdy kierowca ma prawo dochodzić odszkodowania, po pierwsze za poniesione straty finansowe (uszkodzenia felg, elementów zawieszenia itp.). Możemy również domagać się rekompensaty za utracone korzyści, np. w sytuacji, gdy ktoś korzysta z auta w pracy. Ważne by zwracać uwagę na znaki. Jeśli dany fragment drogi był oznaczony w taki sposób, że mogliśmy spodziewać się złej nawierzchni, wniosek o odszkodowanie (można go znaleźć w internecie) najpewniej rozpatrzony zostanie negatywnie. Zarządy dróg korzystają z ubezpieczenia OC. Dochodząc roszczeń kierowcy mogą zwracać się bezpośrednio do ubezpieczyciela, który udziela takim podmiotom ochrony ubezpieczeniowej z tytułu OC. Wówczas zakład ubezpieczeń w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej wstępuje w obowiązki odszkodowawcze sprawcy szkody. W przypadku, gdy nie uda nam się dojść od porozumienia z ubezpieczycielem, pozostaje sąd i postępowanie na drodze powództwa cywilnego.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze