Reklama

Jaka będzie nowa Mickiewicza po przebudowie?

14/03/2018 11:30
Kolejne przetargi na przebudowę ulic są rozstrzygane, a niektórzy radni pytają, dlaczego tak drogo

Na ostatniej sesji rady miejskiej uchwalono m.in. zmiany budżetowe w związku z koniecznością dołożenia pieniędzy do przebudowy ul. Jedności Robotniczej, Leśnej oraz Mickiewicza. W przypadku pierwszej za położenie kostki brukowej na odcinku od ul. Jodłowej do Krótkiej gmina do planowanych pierwotnie 350 tys. zł dołoży jeszcze wykonawcy 120 tys. zł. W przypadku ul. Leśnej najtańsza oferta także przekraczała o blisko 120 tys. kwotę, jaką zamierzała przeznaczyć na ten cel gmina. Najwięcej, bo aż 150 tys. gmina dopłaci do przebudowy ul. Mickiewicza. Jedynie w przypadku budowy drogi gminnej na osiedlu Roosevelta udało się uzyskać cenę o 60 tys. niższą niż zapisane w budżecie środki. Brakujące pieniądze zapewniono, wstrzymując się na razie z wniesieniem wkładu w wysokości 400 tys. zł do ZECiUK–u.

Można było to przewidzieć?

Nie wszystkim radnym spodobały się takie rozstrzygnięcia przetargów. Jako pierwszy zastrzeżenia zgłosił Piotr Kurzyna, wskazując na ul. Mickiewicza...

Reklama

Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 91% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Sprawny kosztorysant wie, jakie są fakty na rynku budowlanym. Dlaczego w takim razie ten kosztorys został zaniżony?

– przewodniczący rady podkreślał, że jest to stosunkowo nowy projekt, bo wykonany w zeszłym roku. Zastępca burmistrza tłumaczył, że nie wszystkie podwyżki cen, m.in. materiałów budowlanych, można było przewidzieć. Piotr Wojtiuk wyjaśniał jednak, że kosztorys wcale nie był zaniżony.

Panie przewodniczący, kosztorys na ten odcinek był na ponad 900 tys. Ja z premedytacją zaproponowałem 800 tys., bo nie pokazuje się wszystkich pieniędzy, kart, które mamy, bo wykonawcy to wykorzystują

Reklama

– burmistrz liczył, że takim zagraniem uda się uzyskać niższą cenę, ale tłumaczył też, że wykonawcy zdają sobie sprawę z tego, że w związku z rokiem wyborczym samorządy przeznaczają więcej pieniędzy na inwestycje.

Ale to nie jest wina wykonawców, tylko organu wykonawczego, który raptem w roku wyborczym stara się robić jak najwięcej inwestycji. Sprytny kosztorysant, który umie liczyć, powinien przewidzieć, że jest rok wyborczy i na pewno stawki pójdą w górę

– Piotr Kurzyna nadal winą obarczał tak osobę odpowiedzialną za sporządzenie kosztorysu, jak i burmistrza. Burmistrz po raz kolejny zaznaczył więc, że kwota oznaczona w kosztorysie była dość bliska cenie uzyskanej w przetargu i dodawał, że trudno jest przewidzieć zachowanie wykonawców. Jedni bowiem na początku biją się w przetargach, żeby złapać jak najwięcej zleceń, nawet w niższej cenie, inni natomiast czekają na moment, gdy w gminach pojawią się pieniądze z poprzedniego budżetu lub zapadną rozstrzygnięcia w konkursach na zadania z funduszy unijnych i wtedy dyktują ceny, gdyż większość firm nie jest już w stanie przyjąć więcej zleceń. Jako przykład Piotr Wojtiuk podawał wybudowany w zeszłym roku dojazd do budynku usług socjalnych, który kosztował ok. 140 tys. zł, z czego połowę pokryło dofinansowanie.

Reklama

Gdybyśmy własne środki wyłożyli na początku stycznia, to jestem pewny, że zrobilibyśmy to poniżej 100 tys.

– komentował ten przypadek.

Kto ogląda propagandówki

Takie tłumaczenie jednak nie do końca przekonało niektórych radnych. Ryszard Król przypominał burmistrzowi, że ten wcześniej zapewniał, iż z przetargów zostaną pieniądze, które będzie można dołożyć do przebudowy ul. Bocznej, podczas gdy na razie więcej trzeba dokładać do pozostałych ulic. Burmistrz uspokajał jednak, że póki co nie ma problemu ze znalezieniem pieniędzy, nie trzeba zwiększać zadłużenia i rezygnować z inwestycji, a w marcu na pewno pojawią się nowe zadania. Stronę przewodniczącego rady trzymał także Krzysztof Nagórski, który uważa, że sposób planowania inwestycji mógłby nie spodobać się organom nadzoru.

Reklama

Wspomniał m.in. o aferze w gminie Kobylnica. W TVP ukazał się ostatnio materiał demaskujący podobno lokalny układ biznesowo–urzędniczo–sądowy, który miał m.in. ustawiać przetargi.

U nas jest transparentność, wygrywają także firmy spoza Jastrowia, więc nie wiem, co pan miał na myśli. Pan ogląda program śledczy Anity Gargas i podnieca się, że tam takie nieprawidłowości. Ja propagandówek od pewnego czasu nie oglądam, niezależnie kto rządzi

– odpowiadał burmistrz.

Co z aleją lip?

Ulica Mickiewicza zajmuje radnych już od momentu dyskusji nad budżetem. Wtedy znaczna ich część, choć nie większość, miała pretensje, że jej przebudowa została wpisana na ten rok, podczas gdy inne ulice czekają dłużej. W całej tej dyskusji mało jednak mówiło się o tym, co ważne dla ludzi mieszkających przy tej ulicy. Ci zaś zastanawiają się, jak Mickiewicza będzie wyglądać po przebudowie. Swoimi obawami podzielił się, pisząc do redakcji list, Jerzy Filipiak. „(...) P. Burmistrz pokonał grupę oponentów i ku zadowoleniu mieszkańców ulicy inwestycja stała się faktem. (…) Pozostał, jak sądzę, podstawowy problem do rozwiązania. To aleja lip, która po wielu latach „barbarzyńskich” cięć pseudopielęgnacyjnych wreszcie doczekała się (obym się mylił) totalnej zagłady! Ani ja, ani nikt z mieszkańców nie wie, ile lip zostanie wyciętych. Odnoszę wrażenie, że Władze Miasta chętnie pozbyłyby się problemu. (…) Nie ulega wątpliwości, że każda inwestycja musi pociągnąć za sobą pewne straty w drzewostanie, ale straty te powinny być zmniejszone do minimum! Wierzę jednak, że moje obawy okażą się płonne, a doniesienia o rzekomej totalnej zagładzie lip okażą się zwykłymi pomówieniami kierowanymi przeciwko naszemu P. Burmistrzowi i Jego Urzędnikom, którzy potraktują drzewostan w należyty mu sposób” pisze zatroskany jastrowianin. Aby rozwiać wątpliwości zajrzeliśmy do projektu przebudowy ulicy. Oprócz wymiany nawierzchni jezdni i chodników, budowy nowych elementów kanalizacji deszczowej, planowane jest powstanie 23 nowych miejsc parkingowych przy drodze, która w tej chwili często jest zastawiona autami. Wiązać się to będzie wprawdzie z wycinką niektórych drzew, ale burmistrz zapewnia, że aleja zostanie zachowana i większość wyciętych okazów zostanie uzupełniona nasadzeniami kompensacyjnymi i postara się, aby były to już bardziej wyrośnięte lipy. Ostatecznie więc z ulicy ubędzie zaledwie kilka drzew. Przypominamy także, że zaplanowane na ten rok prace to zaledwie pierwszy etap przebudowy ulicy, który obejmie odcinek za placem w stronę wiaduktu.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jastrowiak - niezalogowany 2018-04-01 00:06:21

    Idioto kompromitujesz to się ty bo skoro taki wygadany jesteś to kandyduj do urzędu i się wykaz może nie dostaniesz pomidorem w ryja jak nic nie będziesz robil

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    administrator 2018-03-22 09:39:34

    Pracujemy nad poprawą czytelności układu portalu. Dziękujemy za uwagi. Będą one wzięte pod uwagę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jastrowiak48 - niezalogowany 2018-03-16 08:17:34

    Pozwolę sobie jeszcze raz wtrącić jedną uwagę ! C ały problem ulicy W JASTROWIU powstał z jednej podstawowej przyczyny tj. braku jasno sprecyzowanego perspektywicznego planu inwestycyjnego dotyczącego remontu poszczególnych ulic ! A w tym przypadku jest to ewidentna wina braku aktywności Radnych i dostatecznej współpracy z Burmistrzem ! Wielu Radnych ,to statyści ! Chociażby przewodniczący poszczególnych Komisji powinni wywodzić się z osób o szczególnych predyspozycjach , w tym aktywnemu poświęceniu na rzecz Miasta i jego Mieszkańców ,bez politycznych podtekstów !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama