Reklama

Jaka przyszłość szkoły w Śmiardowie?

10/11/2014 00:00
Wyniki nauczania dobre, tylko uczniów mniej. Gmina coraz więcej dokłada do oświaty, stąd kolejny raz padają niełatwe pytania. Na razie bez odpowiedzi, ale dłużej trudno będzie ich unikać

Radni przyjęli na czwartkowej sesji informację o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2013/2014 z uwzględnieniem wyników sprawdzianu szkolnego i egzaminu gimnazjalnego. Jeśli chodzi o wyniki nauczania jest dobrze. Szkoły w Śmiardowie i Starej Wiśniewce osiągnęły wyniki wyższe niż w powiecie i województwie, słabiej pod tym względem wypada placówka w Zakrzewie. Dobre w odniesieniu do powiatu i województwa są też wyniki nauczania w gimnazjum, a szczególną uwagę należy zwrócić na bardzo wysokie wyniki egzaminu z języka angielskiego, gdzie gimnazjaliści osiągnęli pułap ponad 90%, co jest osiągnięciem wręcz rewelacyjnym.


Bezlitosna demografia


Niestety te dobre informacje psują prognozy demograficzne. Z roku na rok uczniów jest coraz mniej, idzie za tym niższa subwencja oświatowa dla samorządu, a tym samym gmina coraz więcej dokłada do szkolnictwa z własnej kieszeni. Liczby są w tym względzie bezlitosne – jeszcze pięć lat temu w gminnych szkołach uczyło się ponad 570 uczniów, w tym roku szkolnym jest ich 450. – Z każdym rokiem ubywa nam jedna, dość liczna klasa – podkreślała na sesji sekretarz gminy Krystyna Wojtasik. Prognozy na kolejne lata nie dość, że są niskie, to jeszcze trzeba wziąć pod uwagę, że i tak są wyższe niż późniejsza rzeczywistość. Przyszli uczniowie niby figurują dzisiaj w prognozach, ale gdy mają się pojawić w szkołach, okazuje się, że w rzeczywistości wcale nie ma ich tylu, ile wynika z danych dotyczących narodzin w poszczególnych latach. Spustoszenie wciąż sieje tu niestety emigracja.


Mniej niż w Głomsku


Stąd nie po raz pierwszy w tej kadencji padł na sesji głos, który przyszłość szkoły w Śmiardowie Złotowskim stawia pod znakiem zapytania. – Wracam do sprawy niepopularnej, zwłaszcza w przededniu wyborów, jakie odbędą się 16 listopada – oznajmił radny Andrzej Ruta, podkreślając, że już trzy lata temu temat małej liczby uczniów w śmiardowskiej szkole był poruszony, ale przez ten czas komisja oświatowa przy Radzie Gminy Zakrzewo sprawy nie kontynuowała. Radny przyznał, że to zawsze temat niewdzięczny, trudny, ale raczej nie sposób dłużej przed nim uciekać. Stąd zapytał obecną na sesji dyrektor Bożenę Kowalską, czy nauczyciele, pracownicy szkoły i rodzice jej uczniów widzą możliwość funkcjonowania placówki w innej formie niż szkoła publiczna (np. poprzez utworzenie stowarzyszenia, które mogłoby zająć się prowadzeniem takiej szkoły). Dyrektor nie odpowiedziała na pytanie radnego, a żaden z radnych nie wydawał się zainteresowany kontynuowaniem tematu. Andrzej Ruta poprosił, żeby na kolejną sesję (planowana jest na 13 listopada) Bożena Kowalska przedstawiła stanowisko rady pedagogicznej szkoły w tym względzie. – Liczba uczniów jest w tej chwili, i podobnie ma być w kolejnych kilku latach, mniejsza niż szkoły podstawowej w Głomsku, która została zlikwidowana – porównał na koniec swojej wypowiedzi.


(Nie) można ujednolicić


Nikt inny tematu na czwartkowym posiedzeniu nie podjął, za to przewodniczący rady Antoni Łosoś kolejny raz zwrócił uwagę na kwestię związaną z przyznawaniem nagród finansowych dla uczniów za wyniki w nauce. Przewodniczący powoływał się na pytania rodziców, którzy nie mogą pogodzić się z faktem, że w szkołach podstawowych gminy przyznaje się nagrody za odmienne wyniki w nauce. – Dlaczego nie można tego ujednolicić? Dlaczego uczniowie wszystkich szkół nie mogą otrzymywać nagród za osiąganie takich samych wyników? Dlaczego w jednej szkole nagroda należy się za określoną średnią, a w innej szkole za inną średnią ocen? Dla mnie jest to logiczne i oczywiste, że kwestie te powinny być ujednolicone – powiedział radny ze Starej Wiśniewki. Także w tej kwestii odpowiedź od dyrektorów nie padła. Przewodniczącemu musiała wystarczyć wypowiedź sekretarz gminy, która wyjaśniła, że o przyznawaniu nagród może decydować jedynie komisja stypendialna danej szkoły po zasięgnięciu opinii rady pedagogicznej i samorządu uczniowskiego. – Nie ma tutaj innej opcji. Ani rada gminy, ani wójt nie mają takich uprawnień, żeby narzucić szkołom jakiekolwiek działania w tym zakresie. Każda szkoła ustala to sama, każda bowiem ma innych uczniów, jest w nich różny poziom nauczania. I dlatego ustawodawca dał taką możliwość – oznajmiła Krystyna Wojtasik.


Piotr Steffen
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości