W swojej kolekcji ma około 5000 zdjęć i pocztówek przedstawiających dawne łobżenickie czasy. Był jednym z założycieli Towarzystwa Miłośników Łobżenicy i jest autorem lub współautorem piętnastu wydawnictw o mieście i gminie. Dlaczego po 600-leciu Łobżenicy w 1966 roku teraz mamy 700-lecie opowiada Jan Dubiela
Spotykamy się po oficjalnej promocji Pana najnowszej książki „Łobżenica - Spacer w czasie”, wydanej na 700-lecie miasta przez Gminne Centrum Kultury. Która to już tego typu publikacja? Trochę trudno to już wszystko zliczyć, ale z tego co pamiętam jest to piętnasta książka. Ósma, którą napisałem samodzielnie.
I bezpłatna. Tak. Książka była dotowana środkami Unii Europejskiej i nie pobieramy za nią opłat.
Gdzie będzie je można znaleźć? W trakcie obchodów 700-lecia chcemy ją promować jeszcze kilka razy, więc będzie okazja zdobyć jeden z 1000 egzemplarzy.
[[reklama]]
Kiedy zaczęło się u Pana to zainteresowanie przeszłością Łobżenicy? To wynik tradycji rodzinnych, własnej potrzeby ciągłego obcowania z historią, dokumentami, faktami, czy tego, że jest Pan stąd i czuje się mocno związany z miastem? Zupełnie stąd nie jestem, bo pochodzę z Osieka nad Notecią, ale w Łobżenicy przeżyłem już większą część życia, trafiając tu w 1971 roku. Rozpoczynając pracę najpierw w Gromadzkiej Radzie w Luchowie, później w urzędzie i GS Łobżenica mocno związałem się z tym miastem. Jeśli chodzi o tradycje to w moim rodzinnym domu zawsze się dużo czytało. Tata miał spory zbiór książek historycznych, stamtąd wyniosłem ten nawyk. Wybierając w 1967 roku kierunek studiów chciałem zostać historykiem albo etnografem. Życie pokierowało inaczej i ostatecznie skończyłem Akademię Rolniczą w Poznaniu, ale to zamiłowanie pozostało.
Z tego co widzę, w Pana domu też jest sporo książek, pamiątek. Wszystko związane z Łobżenicą? Nie wszystko, ale wiele. W zbiorach mam w tej chwili około 5000 zdjęć dokumentujących dawne czasy w tym mieście. Staram się zbierać wszystkie możliwe publikacje, w których można znaleźć informacje o Łobżenicy. Też będzie tego z 300 sztuk. Jedną z ostatnich jest na przykład książka o dawnych gazowniach, gdzie można znaleźć nawet dokładne rysunki techniczne tego obiektu, w którym obecnie mieści się market SPAR. Lubię też zbierać stare atlasy, mam ich około trzydziestu. Najstarsze mają grubo ponad 130 lat.
To tylko fragment artykułu Sz. Chwaliszewskiego z AL 08/2014, s. 38
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze