Reklama

Jastrowianin przechodzi do Wisły Kraków

20/02/2018 12:00
Marcin Grabowski opuszcza Lecha Poznań, aby wkroczyć w piłkę seniorską w koszulce z białą gwiazdą jako zmiennik Macieja Sadloka

Wiadomość o transferze rozniosła się podczas gali sportu gminy Jastrowie. Zdradził ją pękający z dumy Ryszard Ludewicz, który miał kiedyś okazję trenować Marcina. Potwierdził ją sam zawodnik, któremu zostało wtedy przyznane gminne stypendium w wysokości 200 zł. Już niedługo może zarabiać wiele, wiele więcej, gdyż wkracza w świat dorosłej piłki i to od razu w jednym z bardziej renomowanych klubów ekstraklasy.

Skok na głęboką wodę

Kontrakt podpisał tydzień temu. Do Wisły ma się przenieść od lipca, ale jeśli kluby się dogadają to być może w Krakowie pojawi się już w rundzie wiosennej tego sezonu. Gdy otrzymał propozycję zmiany barw klubowych długo się nie namyślał. Choć w Lechu spędził 3,5 roku i ma duży sentyment oraz szacunek do Kolejorza, to jednak krakowiacy zaproponowali mu coś, czego do tej pory nikt z Poznania mu nie oferował. W klubie spod znaku białej gwiazdy 17–latek z Jastrowia ma trenować z pierwszym zespołem. Ma być drugim lewym obrońcą po Macieju Sadloku. 

Reklama

Uznałem, że kończąc niedługo 18 lat powinienem zacząć wchodzić do seniorskiej piłki do ekstraklasy. Nie oszukujmy się, nie chcę grać przez całe życie w III lidze. Mam aspiracje, w przyszłości chciałbym grać na zachodzie

– tłumaczy Marcin.


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 92% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Wiślacy, podejmując taką decyzję, doskonale wiedzieli, kogo sprowadzają. Marcin wspomina, że podczas rozmów mieli go rozpisanego na przynajmniej 10 kartkach. Wiedzieli nawet, w jaki sposób rozgrzewa się przed meczem. Przeskok z piłki juniorskiej czy gry w 3–ligowych rezerwach Lecha do roli zmiennika reprezentacyjnego obrońcy i to w klubie, który zapisał wiele pięknych kart w historii polskiej piłki wydaje się skokiem na głęboką wodę. Były polonista nie ma jednak wątpliwości, że tak trzeba było zrobić w myśl zasady, że kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Zdaje sobie sprawę, że rozpoczyna nowy, ważny rozdział w swojej karierze. Przeżyciem będzie samo wejście do szatni pełnej tak uznanych nazwisk jak: Paweł Brożek, Patryk Małecki, Arkadiusz Głowacki, Rafał Boguski, wspomniany Maciej Sadlok oraz licznego grona obcokrajowców, w tym trenera z Hiszpanii.

Reklama

Jak będę ciężko pracować, to pewnie zagram w ekstraklasie, ale na pewno nic mi nie dadzą za darmo

– zdaje sobie sprawę, że nie jest jeszcze w pełni gotowy na grę na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, musi chociażby nabrać tężyzny fizycznej. Liczy jednak, że szybko będzie robić postępy i nie zamierza zadowolić się wyłącznie rolą rezerwowego.

Maciej Sadlok to jest bardzo dobry zawodnik. Lewy obrońca top w Polsce. Będę miał okazję go podpatrywać, ale na pewno będę chciał czegoś więcej. Chcę w przyszłości wywalczyć sobie miejsce w składzie Wisły

Reklama

– w głosie Marcina nie słuchać buty czy arogancji, po prostu stawia sobie ambitne cele, świadomy tego, że aby je zrealizować musi ciężko pracować.

Marcin (drugi od prawej na dole) miał już zaszczyt grać z orzełkiem na piersi w kadrach młodzieżowych

Kuźnia talentów

Szybki rozwój kariery Marcin Grabowski zawdzięcza w dużej mierze 3,5–rocznemu pobytowi w akademii Lecha Poznań. Tam zadecydowano m.in. o cofnięciu go na pozycję obrońcy, wcześniej w Polonii Jastrowie i Sparcie Złotów grał jako lewy pomocnik.

To jest ciężka pozycja. Mimo wszystko obrona a pomoc to są dwa różne światy. Obrona to duża odpowiedzialność

Reklama

– opowiada nastolatek. O jego postępach niech świadczy to, że co roku awansował do wyższej drużyny, zaczynał od juniora młodszego, potem przeszedł do zespołu juniorów starszych, następnie rezerw Lecha. Zalicza także występy na kolejnych szczeblach kadr młodzieżowych Polski. Trenując w ośrodku we Wronkach wstaje codziennie o 6:45, po śniadaniu idzie do szkoły, potem pierwszy trening, powrót do szkoły i następny trening. Jak sam mówi, warunki do treningów mają tam świetne.

Lech to jest jeden z najlepszych klubów w Polsce. Większość kadr młodzieżowych Polski stanowią jego wychowankowie. Jest duża konkurencja

Reklama

– Marcin podkreśla, że osoby, które tam trafiają są świadome szansy, jaką otrzymały i ciężko pracują, żeby ją wykorzystać. Mimo takiego nagromadzenia talentów i ambicji w ośrodku udało się stworzyć dobrą atmosferę.

Na pewno nie jest tak, że każdy skupia się tylko na sobie. Stworzyliśmy fajną drużynę, a nie grupę indywidualistów. Niektórzy ludzie co nie grają w piłkę myślą, że piłkarze mają lekko. Ci z ekstraklasy mają dużo pieniędzy, ale zarobili je pracując na siebie ciężko od 13 roku życia. Wszyscy ciężko pracują, ale żeby dostać się na sam szczyt trzeba robić coś więcej niż twoi rówieśnicy

Reklama

– Marcin ma bardzo dojrzałe podejście do piłki i kariery. Jednym z jego idoli jest grający na jego pozycji w Manchasterze United Luke Shaw. Czerwone Diabły to zresztą ulubiony klub jastrowianina, który bardzo chciałby kiedyś zagrać w lidze angielskiej, choć uważa, że także kierunek włoski jest bardzo interesujący. Marząc o wybiciu się i graniu za granicą ma z kogo brać przykład. Wychowankowie Lecha są rozchwytywani przez kluby z silniejszych lig. Wystarczy spojrzeć na Karola Linettego i Dawida Kownackiego, którzy dobrze sobie radzą we włoskiej Serie A. Ostatnio zaś głośno było o rekordowym transferze Roberta Gumnego. Za młodego obrońcę Kolejorza Borussia Mönchengladbach oferowała ponoć aż 6,5 mln euro. Choć tyle nie zapłacono jeszcze za żadnego piłkarza z polskiej ligi, to jednak władze klubu postanowiły zatrzymać jeszcze utalentowanego obrońcę przynajmniej do lata.

Jego życie to piłka

Choć jego piłkarska kariera rozwija się w szybkim tempie, to jednak Marcin stara się twardo stąpać po ziemi. Nie lekceważy więc szkoły i w Krakowie zamierza solidnie przygotować się do matury.

Reklama

W piłce można dostać, nie daj Boże, jakąś kontuzję, coś nie wyjdzie albo po prostu chłopacy okażą się lepsi, to trzeba mieć wtedy alternatywę

– kariera piłkarza nie raz bywa zaskakująco krótka. Mimo to Marcin zapytany o to, co by robił, gdyby nie grał w piłkę, odpowiada, że w sumie nigdy nie wyobrażał sobie życia bez niej. Pewnie próbowałby więc swoich sił jako trener lub manager sportowy.

Zawsze chciałem być piłkarzem, do tego dążę i będę dążyć

– mówi zdeterminowany. Zresztą nawet gdy przyjeżdża na weekend do domu to albo idzie ze znajomymi i tatą grać na orliku, albo oglądają w domu mecze. Na rodziców zawsze może liczyć. Wspierają go w trudnych momentach i na pewno dla obu stron wyjazd do Krakowa będzie na początku bardzo ciężki. Gdy tylko ma okazję to chętnie także wybiera się na mecze Polonii Jastrowie, którą zawsze ma w sercu. Dla jej młodych adeptów już jest wzorem do naśladowania.

Reklama

Oni są na początku drogi. Przed nimi wiele pracy, żeby coś osiągnąć. Teraz to dla nich zabawa i niech się tym cieszą póki mogą, bo potem to już jest naprawdę ciężka praca. Nie ma czasu na imprezy. Codziennie trzeba być skupionym na celu. Jeżeli chociaż jednego dnia nie będzie ci się chciało na treningu, to komuś innemu będzie się chciało i on to wykorzysta

– radzi najmłodszym piłkarzom.

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hajehon - niezalogowany 2018-02-21 21:26:03

    Fala krytyki tu leci to i ja pojade ! Po ostatnim meczu w Damasławku trener Smuda powiedzial ,ze gramy jak ""dziwki"" ,a ja dalem z siebie wszystko jak i caly zespol! Poprostu przegralismy ! Dziwka to moze byc On bo po tym meczu przestalem grac definitywnie!! Dziwka to przystosowuje sie do pracy,ludzi i okolicznosci wiec smialo moge powiedziec ,ze dziwka to jest ten Pan!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bigl - niezalogowany 2018-02-21 18:30:23

    Brawo Marcin! Powodzenia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kolejorz - niezalogowany 2018-02-21 15:56:42

    trener,ale z ciebie pener!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości