Po kilku miesiącach od czasu, kiedy do Urzędu Gminy Złotów wpłynął wniosek o zmianę dotychczas obowiązującego mechanizmu wynagradzania sołtysów, temat ten niemal ostatecznie został zamknięty. Niemal, ponieważ nowe zasady podczas grudniowej sesji radni muszą jeszcze zatwierdzić w głosowaniu, wszystko wskazuje jednak na to, że konsensus udało się wypracować.
Zasady wynagradzania sołtysów, opierając się na projekcie uchwały w tej sprawie, podczas ubiegłotygodniowego spotkania z sołtysami odczytał wójt Piotr Lach.
Jak wynika z treści wspomnianego dokumentu wysokość miesięcznej zryczałtowanej diety wynikać będzie z liczby stałych mieszkańców danego sołectwa. I tak w ręce tych, którzy szefują wsiom, w których żyje do 200 osób od 1 stycznia 2016 roku trafiać będzie 300 zł miesięcznie (netto). Sołtysi kierujący miejscowościami w przedziale od 201 do 400 mieszkańców pobierać będą 350 zł diety, a ci z miejscowości, w których mieszka powyżej 400 osób – 450 zł.
Wspomniane diety ulec mogą obniżeniu. W przypadku długotrwałej niemożności wykonywania obowiązków sołtysa, trwającej co najmniej dwa tygodnie i poniżej pełnego miesiąca kalendarzowego – o 20% i o 100% w razie niedyspozycji obejmującej pełny miesiąc kalendarzowy. Nieobecność na naradach poświęconych sprawom sołectwa i organizowanych przez wójta każdorazowo kosztować będzie szefów wsi 30% diety.
Ani obostrzenia, ani stawki nie wzbudziły zastrzeżeń sołtysów – obyło się bez dyskusji. Głos zabrał jedynie prezes koła gminnego Stowarzyszenia Sołtysów Województwa Wielkopolskiego, który w czerwcu w imieniu jego członków wnioskował o zmianę systemu wynagradzania. - Stawki są satysfakcjonujące – ocenił Jarosław Maciejewski.
Nowy mechanizm wynagradzania nie dla wszystkich oznaczał będzie wzrost uposażenia w skali roku. Skorzystają z niego sołtysi kierujący najmniejszymi miejscowościami, którzy wedle wcześniej obowiązujących zasad, nie mogąc „wypracować” więcej, otrzymywali jedynie gwarantowane 400 złotych na kwartał. Teraz zamiast 1600 złotych w ciągu dwunastu miesięcy otrzymywać będą 3600 złotych, a więc ponad dwukrotnie więcej.
Szefowie dużych wsi, którzy, opierając się na stawce 8,5% wielkości zebranych podatków i którzy w swoich miejscowościach wśród płatników mieli wielkopowierzchniowych rolników, stracą. Rok zamknie się dla nich kwotą 5400 złotych, tymczasem wcześniej potrafili oni „uskładać” znacznie więcej. Czemu nie słychać więc buntu? Okazuje się, że zabieganie o podatników wcale nie było łatwym (a często i przyjemnym) chlebem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
67 Święta Prawda , Popieram !!!
Gdzie są prawdziwi społecznicy??? Czy Ci ludzie szukają dodatkowego źródła utrzymania? Jeżeli nie chcą pełnić funkcji społecznie, to niech nie blokują miejsca tym, którzy chcą to robić społecznie. Sołectwo to nie zakład pracy.
67 Święta Prawda , Popieram !!!
Gdzie są prawdziwi społecznicy??? Czy Ci ludzie szukają dodatkowego źródła utrzymania? Jeżeli nie chcą pełnić funkcji społecznie, to niech nie blokują miejsca tym, którzy chcą to robić społecznie. Sołectwo to nie zakład pracy.