Mieszkańcy Złotowszczyzny nie są wyjątkiem - nie dbają o właściwe żywienie, porad szukają nie tam, gdzie trzeba, nie kontrolują nie tylko siebie, ale też swoich dzieci. Nawet siedmiolatki bywają otyłe. Najgorsze, że sklepowe półki pełne są żywieniowych pułapek
Karolina Żurawska-Jankiewicz, pracująca w Złotowie dietetyk z Lipki z przerażeniem obserwuje to, co dzieje się w kwestii problemu z otyłością. To nie jest dramat wymyślony przez media – to rzeczywisty problem, który dotyka coraz młodszej grupy społecznej. – Zachęcam, aby rodzice weszli do pierwszej z brzegu szkoły, zwłaszcza średniej, a przekonają się, jak faktycznie to wygląda. 1/3 uczniów to osoby z nadwagą – stwierdza. Faktów dotyczących królujących powszechnie fast foodów, chipsów czy napojów kolorowych nie ma nawet co powtarzać. Jakość tego, co jemy, jest dramatyczna. – Aspartan to sztuczny słodzik, który u dzieci powoduje różne choroby np. cukrzycę. On jest praktycznie wszędzie, a najwięcej w słodyczach, gumach i napojach – mówi dietetyk. Jeśli wszędzie są czekające na nas żywieniowe pułapki, co zatem jeść?
To tylko fragment artykułu z AL 33/2013, s.14
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze