Kuba Wójcik przez ponad cztery miesiące ciężko pracował, by przez eliminacje szkolne i rejonowe dotrzeć do wojewódzkiego etapu konkursu przyrodniczego. Został jego laureatem. Co z tego będzie mieć? - Uścisk dłoni wojewody i zaświadczenie, które do niczego nie uprawnia - gorzko odpowiada jego mama
Kuba to wyjątkowo zdolny dwunastolatek z Jastrowia. Mnożyć nauczył się, gdy miał sześć lat. Już w pierwszej klasie szkoły podstawowej zaczął się nudzić, w drugiej stwierdził zaś, że do szkoły chodzić nie będzie. - Wszystko już umiałem – opowiada chłopiec. - Nie chciał już dłużej rysować jabłuszek – dopowiada jego mama. Joanna Wójcik zabrała więc syna do Powiatowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Tam drugoklasista rozwiązał zadania sprawdzające wiedzę nabywaną przez uczniów na poziomie klas trzeciej, czwartej i piątej. Nie było sensu przez cały rok zanudzać go materiałem, nad którym pracowali jego rówieśnicy, Kuba w rok przerobił więc materiał z drugiej i trzeciej klasy. Głodny wiedzy udział w różnego rodzaju konkursach wiedzowych brał od zawsze. Wśród nich były m.in. matematyczne, polonistyczne, przyrodnicze i te z zakresu religii. Nierzadko zdobywał najwyższe laury – dowodem na to jest gruba teczka z dyplomami, którą prezentuje jego mama. Na początku trwającego roku szkolnego dwunastolatek przystąpił do Wojewódzkiego Konkursu Przyrodniczego. Przechodząc etap eliminacji szkolnych i rejonowych zakwalifikował się do zmagań wojewódzkich, które zaplanowano na 13 lutego. Wcześniej, z pomocą nauczycielek Publicznej Szkoły Podstawowej w Jastrowiu – W. Kochanowskiej i R. Branowskiej, które pracowały z nim ponad wymiar swoich godzin, przerobił masę trudnego materiału. Dodatkowa nauka rozpoczęła się w październiku. - Kuba, zamiast wyjść na boisko, uczył się nawet w weekendy – pani Joanna podkreśla zaangażowanie syna, zmotywowanego wizją możliwości częściowego zwolnienia z pisania końcowego sprawdzianu szóstoklasistów. - Tradycyjnie laureaci tego typu konkursów mieli zagwarantowaną szóstkę na koniec roku z danego przedmiotu. Nam na tym nie zależało, bo Kuba i tak ma z przyrody najwyższą ocenę.
Drugą z nagród było pierwszeństwo podczas naboru do wybranego gimnazjum publicznego, co też nas nie dotyczy, ponieważ po pierwsze w Jastrowiu jest tylko jedna tego typu placówka, pod drugie – i tak wybraliśmy już niepubliczne gimnazjum w Zespole Szkół Katolickich w Złotowie – wyjaśnia. Nie ukrywa, że wraz z synem liczyła na zwolnienie ze sprawdzianu. Niestety. Pani Joanna nie wiedziała, że ten akurat konkurs nie daje takiej możliwości. Dlaczego? Dotąd szóstoklasiści pisali sprawdzian z języka polskiego i części matematyczno-przyrodniczej. Od 2012 roku ten etap edukacji kończą sprawdziany z języka polskiego, matematyki i języka obcego, z którymi przyroda nie ma nic wspólnego. Nie ma możliwości, by laureata konkursu przyrodniczego zwolnić z testu z zakresu np. matematyki. - Pani z kuratorium powiedziała mi, że szkoła winna była mnie o tym poinformować. Dodała również, że nagrodą dla dziecka jest świadomość bycia najlepszym w województwie – streszcza pani Joanna. Przełykając już tę gorzką pigułkę – nasza rozmówczyni jest rozczarowana tym, że na laureatów tak wysokiego etapu konkursu nie czekają żadne wartościowe nagrody. - Wiele się dziś od dzieci wymaga, nie dając nic w zamian – mówi, nagrodę w postaci uścisku wojewody uznając za mało poważną. - Coś takiego można wymyślić na etapie szkolnym, ale nie wojewódzkim, do którego dzieci naprawdę dużo i długo się uczą. Co więcej, zaświadczenie o tym, że Kuba jest laureatem tego konkursu zostanie mu wręczone podczas gali w poznańskim teatrze. Jej organizacja na pewno kosztuje ciężkie pieniądze, mimo tego nie znaleziono środków na nagrody dla jedenaściorga dzieci – pani Joanna ma o to żal. Kuba również. Owszem, dodatkową wiedzę posiadł, ale – jak mówi – nie odczuwa z tego tytułu satysfakcji. - Jak wytłumaczyć dwunastolatkowi, że po miesiącach pracy powinien się zadowolić satysfakcją? - pyta mama chłopca.
"Swoi" go docenią
Stanisław Nowicki, dyrektor "podstawówki", w której uczy się Kuba, zapewnia, że sukces chłopca zostanie doceniony w jastrowskim środowisku. - Jestem z niego dumny – podkreśla, dodając, że dwunastolatek może się spodziewać gratulacji i na forum szkoły, i na forum gminy. Co do braku możliwości zwolnienia ze sprawdzianu. - Ani dyrektor, ani nauczyciele, ani rodzice nie mogą tego zmienić. Listę konkursów uprawnionych do takiego zwolnienia konstruuje Ministerstwo Edukacji Narodowej – przypomina dyrektor. Jego zdaniem ważniejszy niż nagrody jest intelektualny rozwój dziecka. - Powinniśmy się uczyć przede wszystkim dla siebie, a nie tylko dla nagród – uważa.
Patrycja Kajewska
Komentarze wyłączone ze względu na niemerytoryczną dyskusję.
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze