Reklama

Jestem rozgoryczony

14/03/2015 00:00
Kuba Wójcik przez ponad cztery miesiące ciężko pracował, by przez eliminacje szkolne i rejonowe dotrzeć do wojewódzkiego etapu konkursu przyrodniczego. Został jego laureatem. Co z tego będzie mieć? - Uścisk dłoni wojewody i zaświadczenie, które do niczego nie uprawnia - gorzko odpowiada jego mama

Kuba to wyjątkowo zdolny dwunastolatek z Jastrowia. Mnożyć nauczył się, gdy miał sześć lat. Już w pierwszej klasie szkoły podstawowej zaczął się nudzić, w drugiej stwierdził zaś, że do szkoły chodzić nie będzie. - Wszystko już umiałem – opowiada chłopiec. - Nie chciał już dłużej rysować jabłuszek – dopowiada jego mama. Joanna Wójcik zabrała więc syna do Powiatowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Tam drugoklasista rozwiązał zadania sprawdzające wiedzę nabywaną przez uczniów na poziomie klas trzeciej, czwartej i piątej. Nie było sensu przez cały rok zanudzać go materiałem, nad którym pracowali jego rówieśnicy, Kuba w rok przerobił więc materiał z drugiej i trzeciej klasy. Głodny wiedzy udział w różnego rodzaju konkursach wiedzowych brał od zawsze. Wśród nich były m.in. matematyczne, polonistyczne, przyrodnicze i te z zakresu religii. Nierzadko zdobywał najwyższe laury – dowodem na to jest gruba teczka z dyplomami, którą prezentuje jego mama. Na początku trwającego roku szkolnego dwunastolatek przystąpił do Wojewódzkiego Konkursu Przyrodniczego. Przechodząc etap eliminacji szkolnych i rejonowych zakwalifikował się do zmagań wojewódzkich, które zaplanowano na 13 lutego. Wcześniej, z pomocą nauczycielek Publicznej Szkoły Podstawowej w Jastrowiu – W. Kochanowskiej i R. Branowskiej, które pracowały z nim ponad wymiar swoich godzin, przerobił masę trudnego materiału. Dodatkowa nauka rozpoczęła się w październiku. - Kuba, zamiast wyjść na boisko, uczył się nawet w weekendy – pani Joanna podkreśla zaangażowanie syna, zmotywowanego wizją możliwości częściowego zwolnienia z pisania końcowego sprawdzianu szóstoklasistów. - Tradycyjnie laureaci tego typu konkursów mieli zagwarantowaną szóstkę na koniec roku z danego przedmiotu. Nam na tym nie zależało, bo Kuba i tak ma z przyrody najwyższą ocenę.

Drugą z nagród było pierwszeństwo podczas naboru do wybranego gimnazjum publicznego, co też nas nie dotyczy, ponieważ po pierwsze w Jastrowiu jest tylko jedna tego typu placówka, pod drugie – i tak wybraliśmy już niepubliczne gimnazjum w Zespole Szkół Katolickich w Złotowie – wyjaśnia. Nie ukrywa, że wraz z synem liczyła na zwolnienie ze sprawdzianu. Niestety. Pani Joanna nie wiedziała, że ten akurat konkurs nie daje takiej możliwości. Dlaczego? Dotąd szóstoklasiści pisali sprawdzian z języka polskiego i części matematyczno-przyrodniczej. Od 2012 roku ten etap edukacji kończą sprawdziany z języka polskiego, matematyki i języka obcego, z którymi przyroda nie ma nic wspólnego. Nie ma możliwości, by laureata konkursu przyrodniczego zwolnić z testu z zakresu np. matematyki. - Pani z kuratorium powiedziała mi, że szkoła winna była mnie o tym poinformować. Dodała również, że nagrodą dla dziecka jest świadomość bycia najlepszym w województwie – streszcza pani Joanna. Przełykając już tę gorzką pigułkę – nasza rozmówczyni jest rozczarowana tym, że na laureatów tak wysokiego etapu konkursu nie czekają żadne wartościowe nagrody. - Wiele się dziś od dzieci wymaga, nie dając nic w zamian – mówi, nagrodę w postaci uścisku wojewody uznając za mało poważną. - Coś takiego można wymyślić na etapie szkolnym, ale nie wojewódzkim, do którego dzieci naprawdę dużo i długo się uczą. Co więcej, zaświadczenie o tym, że Kuba jest laureatem tego konkursu zostanie mu wręczone podczas gali w poznańskim teatrze. Jej organizacja na pewno kosztuje ciężkie pieniądze, mimo tego nie znaleziono środków na nagrody dla jedenaściorga dzieci – pani Joanna ma o to żal. Kuba również. Owszem, dodatkową wiedzę posiadł, ale – jak mówi – nie odczuwa z tego tytułu satysfakcji. - Jak wytłumaczyć dwunastolatkowi, że po miesiącach pracy powinien się zadowolić satysfakcją? - pyta mama chłopca.

"Swoi" go docenią

Stanisław Nowicki, dyrektor "podstawówki", w której uczy się Kuba, zapewnia, że sukces chłopca zostanie doceniony w jastrowskim środowisku. - Jestem z niego dumny – podkreśla, dodając, że dwunastolatek może się spodziewać gratulacji i na forum szkoły, i na forum gminy. Co do braku możliwości zwolnienia ze sprawdzianu. - Ani dyrektor, ani nauczyciele, ani rodzice nie mogą tego zmienić. Listę konkursów uprawnionych do takiego zwolnienia konstruuje Ministerstwo Edukacji Narodowej – przypomina dyrektor. Jego zdaniem ważniejszy niż nagrody jest intelektualny rozwój dziecka. - Powinniśmy się uczyć przede wszystkim dla siebie, a nie tylko dla nagród – uważa.

Patrycja Kajewska

Komentarze wyłączone ze względu na niemerytoryczną dyskusję.

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości